Zapraszam na opinię o książce pt.: „Mężczyźni Teksasu. Nie moja bajka”, jaką otrzymałam od Wydawnictwa Black Rose (współpraca reklamowa baterowa).
Nico i Meghan nie polubili się przy pierwszym
spotkaniu, a wręcz przeciwnie. On dla niej był zwykłym chamem ze
wsi, ona dla niego księżniczką z miasta. Niestety nie mają
możliwości unikania się. Dziewczyna przyjechała na ślub
przyjaciółki i zostaje na jakiś czas, a on jest tam
pracownikiem.
Oboje uparci, żadne nie zamierza odpuścić. Między
tą dwójką zaczyna się dziać coś, na co żadne nie jest
przygotowane, a napięcie jest dosłownie wyczuwalne. Co z nim
zrobią? Jak potoczy się ta znajomość? Jakie demony skrywają? Czy
znajdą swoje szczęśliwe zakończenie?
Wiem, że zarys
historii jest dość krótki, jednak jest to książka, w której po
prosto nie mogę zdradzić więcej. Każde zdarzenie jest na tyle
ważne, że pisząc o nim, odebrałabym radość odkrywania historii
samemu. Książka jest tomem drugim. Recenzji pierwszego u mnie nie
znajdziecie, jednak moim zdaniem nie ma konieczności jego
znajomości. Każdy tom to inni bohaterowie (ja jednak mam zamiar go
nadrobić).
Jakie mam wrażenia po przeczytaniu książki? Same
pozytywne. Mnie się podobała i to bardzo. Była to historia
dynamiczna, wciągająca, pełna akcji. To jedna z tych książek, od
których mnie ciężko się oderwać, w których naprawdę dużo się
dzieje, z którymi ja nie nudzę się ani chwilę. To opowieść
pełna nienawiści (przynajmniej na początku), namiętności,
przeszłości, która powoduje, że bohaterowie skrywają się za
maskami.
Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami.
Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi
wiele emocji. Dla mnie była to pozycja na jeden
wieczór.
Bohaterowie zdecydowanie ciekawi, wywołujący
emocje w czytelniku.
Nico, uwielbia przygody, kobiety, to taki
miejscowy podrywacz, który bardzo często zmienia swoje towarzyszki.
Z jednej strony męski, twardy, gorący, lubiący wyzwania. Z drugiej
taki, na którego bliscy mogą liczyć, który ma za sobą
przeszłość, który nosi maskę, a prawdziwą twarz skrywa
głęboko.
Meghan zdecydowanie nie należy do szarych myszek, a
wręcz przeciwnie. Ma własne zdanie, jest zadziorna, uparta, a przy
tym naprawdę ładna. Dla tych, co lubi jest naprawdę miła i
oddana, jednak lepiej z nią nie zadzierać, wtedy zmienia się w
bestię. To kobieta, która głęboko skrywa własne uczucia, która
przeszła w życiu coś, co mocno na nią wpłynęło.
Oboje ich
polubiłam, chociaż nie będę ukrywać, że nie zawsze zgadzałam
się z ich decyzjami.
„Nie moja bajka” to świetna
książka, z ciekawą, dynamiczną historią. Z wielką przyjemnością
polecam.
Moja ocena – 9\10
Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Black Rose oraz na FB

