Zapraszam na opinię o książce pt.: „Nie bój się miłości”, jaką otrzymałam od Wydawnictwa WasPos (współpraca reklamowa baterowa).
Joanna i Marcel są bardzo młodzi, chodzą do
szkoły, jednak to, co ich połączyło, jest naprawdę silne. Dzięki
niemu dziewczyna przestała zakładać maskę, zaczęła być po
prostu sobą. Planowali wspólną przyszłość, liczyli, że już
zawsze będą razem. Niestety życie miało dla nich zupełnie inny
plan. Zaczęło się od bólu głowy, skończyło na strasznej
diagnozie. Niedawno była matura, mieli wspólne plany, jednak
zamiast ich spełniania będzie szpital i walka o ukochanego.
Dowiadują się, że Marcel ma raka i niestety z nim przegrywa. Kiedy
umiera, świat Joanny całkowicie się wali.
Dziewczyna nie może
poradzić sobie z rozpaczą, z brakiem chłopaka. Nie widzi swojej
przyszłości, nie chce iść do przodu bez niego. Wtedy zdarza się
cud, okazuje się, że jest w ciąży, że rośnie w niej maleńka
istota, cząstka Marcela. Joanna postanawia zawalczyć, nie dla
siebie, ale dla niej. Chociaż jest ciężko, wie, że musi się
podnieść i ruszyć dalej, nauczyć się życia bez ukochanego.
Pewnego dnia poznaje Jacka, mężczyznę, który wie co to śmierć
bliskiej osoby. Ona straciła mężczyznę, którego mocno kochała,
on brata, który był dla niego najważniejszy na świecie.
Przypadkowe spotkania, bezinteresowna pomoc i uczucie, które nie
powinno się zdążyć, a przynajmniej tak myśli Joanna. Czy kobieta
poradzi sobie z żałobą? Czy ruszy do przodu? Czy pozwoli sobie na
szczęście, na miłość? Jak potoczy się jej znajomość z
Jackiem?
Dla mnie była to książka, do której czytania
niezbędna jest paczka chusteczek. Zdecydowanie były momenty, kiedy
łez nie dało się powstrzymać, a emocje, jakie towarzyszyły
podczas czytania, zostały ze mną jeszcze na długo po jej
skończeniu. Książka zdecydowanie mi się podobała. Znalazłam w
niej historię z jednej strony smutną, pełną żalu, rozpaczy,
tęsknoty, z drugiej pełną miłości, nadziei. To opowieść o
stracie męża w naprawdę młodym wieku, radzeniu sobie z bólem,
ciąży, próbach ułożenia sobie życia od nowa, choć serce nadal
mocno boli.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie
potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się dość szybko, dla
mnie była to pozycja na jeden wieczór.
Bohaterowie ciekawi,
dobrze wykreowani. Bardzo podobało mi się to, że poznajemy Joanne
nie tylko jako młodą wdowę, ale również cofamy się w czasie i
poznajemy całą historię miłości jej i Marcela. Według mnie jest
kobietą bardzo silną i zdecydowanie ją polubiłam.
„Nie
bój się miłości” to książka ze świetną, pełną emocji
historią, z którą świetnie się bawiłam. Ze swojej strony z
przyjemnością polecam.
Moja ocena – 9\10
Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo WasPos oraz na FB.