czwartek, 23 kwietnia 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Silent Passion” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Silent Passion”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).




Ryan Castillo jest synem budzącego postrach mafiosa. Mężczyzna dostaje zadanie – ma porwać Chloe Russell. Jej ojciec jest im winny pieniądze, a porwanie ma sprawić, że je odda. Wtedy jeszcze nie wie, jak wiele ta dziewczyna zmieni w jego życiu. Do tej pory był podporządkowany ojcu, nawet jeśli się nie zgadzał, czuł sprzeciw, robił to, co on chciał.
Po porwaniu zabiera dziewczynę na wyspę, na której są tylko oni. Żadnych ludzi, żadnej telewizji, czy nawet możliwości kontaktu telefonicznego. Miała być tylko jego zakładnikiem, jednak im bardziej poznaje dziewczynę, tym bardziej nie chce, aby stała się jej krzywda. Tylko czy znajdzie w sobie na tyle siły, aby sprzeciwić się ojcu? Co połączy tych dwoje? Jak potoczy się ich historia?

To, że bardzo lubię czytać romanse mafijne, nie jest żadną tajemnicą. Za mną kolejny, który mnie naprawdę się spodobał. Może nie był jakoś bardzo zaskakujący, ale nie czarujmy się, przy ilości dostępnych na rynku romansów mafijnych, ciężko wymyślić jakiś, który byłby mocno zaskakujący, inny niż wszystkie. Książka naprawdę mi się podobała, była ciekawa, wciągająca, z fajną historią.
Akcja sprawnie poprowadzona. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele różnych emocji. Dla mnie była to pozycja na jedno popołudnie.

Bohaterowie ciekawi, dość dobrze wykreowani.
Ryan Castillo jest synem mafiosa, jednak nie jest taki jak on. Owszem budzi strach w innych, zabija, torturuje itp., ale nie wyobraża sobie robić krzywdy kobietą. Im bardziej go poznawałam, tym bardziej go lubiłam.
Chloe Russell nie miała łatwego życia, a jej ojciec nie był dla niej czuły i kochający. Porwanie jest dla niej dość straszne, jednak stara się nie poddawać. Ją również polubiłam.

„Silent Passion” może i nie jest jakimś mocno zaskakującym romansem mafijnym, jednak jest naprawdę ciekawy, wciągający, warty przeczytania. Ze swojej strony polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Silent Passion

środa, 22 kwietnia 2026

Wydawnictwo HarperKids Książka pt.: „Basia i jedzenie” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Basia i jedzenie”, którą otrzymałam od Wydawnictwa HarperKids (współpraca reklamowa baterowa).







Nie każdy lubi to samo, również
Basia i jej przyjaciele z przedszkola. Ona uwielbia żelki, inna dziewczynka nie jada ryb oraz mięsa, a jeszcze inna mogłaby jeść wyłącznie naleśniki. W przedszkolu dzieci będą rozmawiać o jedzeniu, poznawać piramidę żywieniową. Basia jest tym wszystkim bardzo zaciekawiona i postanawia zbudować piramidę. Jak się do tego zabierze? Co się stanie? Czego tym razem się nauczy?

Książki o przygodach Basi, moim zdaniem są naprawdę wartościowymi pozycjami dla dzieci, które nie tylko bawią, ale również uczą. Tym razem wraz z Basią dowiedzą się o piramidzie żywieniowej oraz różnicach w żywieniu.

Ilustracje są śliczne, kolorowe, przyciągające wzrok i zachęcające do poznania treści.

Okładka twarda, solidna. Książka zdecydowanie posłuży długi czas.

Tekst ciekawy, zrozumiały. Starsze dziecko bez problemu przeczyta samo, poznając przygody Basi. Młodsze z przyjemnością będzie słuchać, nie przerywając, co chwilę, by zapytać o znaczenie jakiegoś słowa.

Moim zdaniem książki z serii Basia i … są wartościowe, ciekawe i zdecydowanie warto po nie sięgać. Z przyjemnością polecam kolejny tom, gdzie razem z Basią dziecko przeżyje wspaniałe przygody.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Harper Collin Polska oraz FB HarperKids Polska



Basia i jedzenie

wtorek, 14 kwietnia 2026

Wydawnictwo Labreto Książka pt.: "Tryptyk z pigmentu i krwi” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Tryptyk z pigmentu i krwi”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Labreto (współpraca reklamowa baterowa).






Czasem traumy są tak silne, że nie potrafimy sobie z nimi poradzić. Czasem nie potrafimy i nie chcemy zapomnieć o przeszłości. Czasem ofiara potrafi zamienić się w kata.
Trudne dzieciństwo, hazard ojca, przemoc – to wszystko nadal jest w nim. Mężczyzna obserwuje, planuje i zabija. Zamierza ożywić obraz Hieronima Boscha i to w najstraszniejszy ze sposobów.
Przed Zuzanną Żak niełatwe śledztwo. Grasuje seryjny morderca, który jest naprawdę sprytny. Kobieta ma własne traumy, jednak nie zamierza pozwolić, aby ją pokonały. Nic nie jest takie, jak się wydaje, morderca jest bliżej niż myśli, a dobro i zło zaczyna stać bardzo blisko siebie. Czy Zuzanna odkryje prawdę, zanim będzie za późno? Czy mordercy uda się namalować cały obraz? Kto będzie sprytniejszy? Kto wygra?

Była to książka, podczas której czytania niejednokrotnie miałam ciarki na skórze. Jest ciekawa, mocna, bezkompromisowa i właśnie to mnie w niej urzekło. To historia pełna mroku, brutalności, zaskakujących momentów.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.

Bohaterowie dobrze wykreowani.
Zuzanna jest policjantką i to bardzo skuteczną, a jednocześnie bezkompromisową. Osobiście ją polubiłam. Jeśli chodzi o mordercę, nie zdradzę wam nic więcej niż w zarysie historii. Dla mnie jest postacią, którą należy samemu pomału odkrywać.

„Tryptyk z pigmentu i krwi” to książka, która moim zdaniem jest naprawdę dobrym, wartym poznania kryminałem. Ze swojej strony polecam.



Moja ocena - 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Labreto oraz na FB



Tryptyk z pigmentu i krwi

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Zanim otworzysz drzwi” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Zanim otworzysz drzwi”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).








Gabrielle z pewnych powodów ma dość dużego miasta i postanawia zmienić otoczenie. Kupuje wymarzony dom w małym miasteczku, gdzie zamierza pracować jako psycholożka. Wtedy jeszcze nie wie, w co się wpakuje.
Marc jest doświadczonym policjantem, a przed nim niełatwe śledztwo. Zostaje odnaleziona martwa barmanka, kobieta, która była naprawdę lubiana. Na dodatek obok niej leży biała róża, a jakby tego było mało, mężczyzna dostaje anonimowe listy. Gabrielle i Marc będą musieli połączyć siły, aby nie doszło do kolejnej tragedii. Tylko czy im się uda? Czy połączą siły i się dogadają? Co z zabójstwami mają wspólnego listy? Kto okaże się tym, którego lepiej nie spotkać na ulicy?

Wiem, że zarys historii jest bardzo skąpy, ale nie chcę wam nic więcej zdradzać. Dla mnie to jedna z tych książek, w których każdy szczegół ma znaczenie, które należy odkrywać samodzielnie, strona po stronie. Mnie bardzo się podobała i nie będę ukrywać, że do samego końca nie wiedziałam, kto jest mordercą, a zakończenie mocno mnie zaskoczyło.
Zdecydowanie plusem jest to, że autorka poświęciła po rozdziale każdemu z bohaterów, a jest ich więcej niż dwoje. To rozwiązanie pozwoliło ich lepiej poznać, zrozumieć, a także lepiej wczuć się w całą historię.
Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Była bardzo wciągająca, dla mnie była to pozycja na jeden wieczór, od której nie mogłam się oderwać.

Bohaterowie ciekawi, zdecydowanie dobrze wykreowani, różnorodni. Jak już wspomniałam, mamy ich większą ilość. Moim zdaniem każdy z nich jest ciekawy, warty poznania.

„Zanim otworzysz drzwi” to świetna książka, która niejednokrotnie mnie zaskoczyła. Z przyjemnością polecam.




Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Zanim otworzysz drzwi

niedziela, 12 kwietnia 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Nadzieja" - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Nadzieja”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).






Nadzieja jest kobietą po przejściach, która chociaż próbuje, nie do końca radzi sobie z codziennością. Już jako dziecko wiele przeszła, otaczała ją przemoc, strach i alkohol. Niestety w dorosłym życiu wcale nie jest lepiej. Chociaż pozornie udaje, że wszystko jest dobrze, w jej głowie jest chaos, ciągle towarzyszy jej lęk, mroczne myśli. Przy życiu trzyma ją tylko myśl o córce, a jednocześnie żałuje, że ją urodziła. Mieszka z partnerem, jednak nie jest to relacja dająca jej siłę w walce z codziennością.
Córka Nadziei również nie ma łatwo, przeżywa swoje traumy, z którymi tak naprawdę jest sama. Dziewczyna coraz mniej sobie z tym wszystkim radzi, czuje się coraz bardziej samotna, coraz mniej wie, jak sobie poradzić.
Dwa serca, które każdego dnia pękają od nowa. Czy uda się im znaleźć drogę do szczęścia? Czy Nadzieja pokona traumę? Czy jej związek będzie szczęśliwy? Czy córka kobiety poradzi sobie z problemami? Czy znajdzie wsparcie w matce? Jak potoczy się życie obu?

Ta książka była dla mnie bardzo emocjonalna. Czytając, czułam tyle emocji, że momentami musiałam ją odłożyć, aby przemyśleć to, o czym czytałam. To zdecydowanie nie jest pozycja dla osób wrażliwych, pełna bólu, smutku, pokazująca jak depresja potrafi niszczyć od środka, jak traumy potrafią zostawać z nami i niszczyć nas, jak człowiek potrafi udawać, że jest lepiej, niż jest naprawdę, ukrywać prawdziwe myśli, które są bardzo niebezpieczne.
Mnie się podobała, a historia, jaką w niej znalazłam, pozostanie ze mną na długi czas. To zdecydowanie nie jest książka, o której zapomina się chwilę po przeczytaniu. To pozycja, która zmusza czytelnika do refleksji.
Akcja wolniejsza, co uważam za zaletę tej pozycji. Książkę czytało się dość szybko. Dla mnie była to pozycja na jeden dzień, chociaż jak już wspomniałam, momentami musiałam przerwać czytanie na chwilę.

Bohaterowie zdecydowanie ciekawi, dobrze wykreowani, realistyczni, wywołujący emocje w czytelniku.

„Nadzieja” to książka, którą moim zdaniem warto przeczytać, przemyśleć, a później zastanowić się, czy nie mamy w swoim otoczeniu osób jak Nadzieja lub jej córka. Ze swojej strony polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Nadzieja

czwartek, 9 kwietnia 2026

Wydawnictwo HarperKids Książka pt.: „Akademia Mądrego Dziecka. Niesamowity spacer. Kurczaczek” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Kurczaczek. Akademia Mądrego Dziecka. Niesamowity spacer”, którą otrzymałam od Wydawnictwa HarperKids (współpraca reklamowa baterowa).









Książeczki z serii „Akademia mądrego dziecka” znam od dawna i uważam, że jest to jedna z bardziej wartościowych serii. Dziś chciałabym wam pokazać jedną z nowości z „pod-serii” „Niesamowity spacer”, z których dziecko zapozna się z otaczającym go światem.

Według mnie książeczka jest pozycją ciekawą i zdecydowanie wartościową. Wraz z nią dziecko pozna małego kurczaczka i wraz z nim będzie poznawać otoczenie.

Ogromną zaletą książki jest fakt, że posiadają ruchome elementy, które znajdziemy na każdej stronie. Takie elementy uatrakcyjniają książkę, sprawiają dziecku wiele radości, a przy tym wspierają jego rozwój, m.in. ćwicząc motorykę małą.

Ilustracje mnie zachwyciły, według mnie są bardzo ładne, w żywych kolorach. To wszystko przyciąga wzrok i zachęca dziecko do sięgania po książeczki.

Książeczka posiada twarde, solidne oraz dość grube strony o zaokrąglonych rogach. Nie rozdwajają się, nie rozrywają. To wszystko sprawia, że jest bezpieczna już dla maluszków, a dzięki wysokiej jakości posłuży długi czas.

„Kurczaczek. Akademia Mądrego Dziecka. Niesamowity spacer” to wspaniały pomysł na prezent dla maluszka. Bawi i uczy, z wielką przyjemnością polecam.





Moja ocena – 9\10





Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Harper Collin Polska oraz FB HarperKids Polska.


Kurczaczek. Akademia Mądrego Dziecka. Niesamowity spacer

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Witaj, piękna pastereczko" - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Witaj, piękna pastereczko”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).




Jedna chwila, jedno spotkanie, zwykłe słowo „Witaj”, które jest początkiem nie tylko niezwykłej historii, ale również wielu zmian w życiu bohaterów.
Michał jest na emeryturze, z której korzysta, jeżdżąc harleyem po świecie. To jego czas na odpoczynek po trudzie codzienności, która nie zawsze była łatwa. Louisa ma tylko dwadzieścia kilka lat, a życie już ją doświadczyło. Albańskie góry dały jej schronienie, została pasterką, a jej codziennością jest stado owiec, którymi się zajmuje.
Wystarczyło jedno przypadkowe spotkanie, aby coś zaczęło ich do siebie ciągnąć. Zaczęło się od zwykłej rozmowy, jednak ona była tylko początkiem, a nie końcem tej historii. Początkowo niewinne spojrzenia, delikatne gesty, rozmowy wśród przyrody, w blasku ogniska. Tylko oni, zwierzęta, z dala od innych, z dala od cywilizacji. Jak potoczy się ta znajomość? Jak wiele zmieni w ich życiu? Jak bardzo na nich wpłynie?

Zacznę od tego, że nie jest to historia dla każdego. Dlaczego? Po pierwsze mamy relację między mężczyzną, który już jest na emeryturze, wiele lat życia ma za sobą i młodą dziewczyną, która dość niedawno wkroczyła w świat dorosłych. Po drugie jest dość dużo wulgaryzmów. Mnie jednak ani jedno, ani drugie, ani trochę nie przeszkadzało, a książka zdecydowanie mi się podobała.
Nie jest to historia, która gna, pędzi, a wręcz przeciwnie, rozwija się powoli, dając czas na przemyślenia. Moim zdaniem to jej zdecydowany plus. To opowieść o dwóch zupełnie różnych osobach, których połączyło wiele, o pokonywaniu demonów przeszłości, ruszaniu na przód.
Akcja sprawnie poprowadzona, choć jak już wspomniałam, rozwija się wolno. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji.

Bohaterowie zdecydowanie dobrze wykreowani, różnorodni, wywołujący emocje w czytelniku. Oboje polubiłam, chociaż nie zawsze zgadzałam się z tym, co robili, myśleli.

„Witaj, piękna pastereczko” to książka nie dla każdego, jednak mnie się podobała, a czas, jaki z nią spędziłam, zdecydowanie był udany. Ze swojej strony polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB


Witaj, piękna pastereczko