Zapraszam na recenzję książki pt.: „Luna moth”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).
Raspael, kiedyś był aniołem, jednak obecnie nie
tylko wygląda, ale również zachowuje się jak zwykły człowiek.
Na co dzień pije karmelowe latte, spaceruje po cmentarzach i kupuje
wiśniowe lizaki, żyje jak wielu innych. Jednak kiedy tylko wyczuje
zło, widzi lub czuje go w kimś, wszystko się zmienia. Mężczyzna
zamienia się w ćmę i wymierza sprawiedliwość. Zdarza się, że
ktoś dostaje wybór, jednak jest to dość rzadkie, przeważnie jego
ofiara ginie i to wcale nie szybko i bezboleśnie, a wręcz
przeciwnie. Czasem daje ofiarom wybór. Częściej – zadaje im
długą, wyrafinowaną śmierć.
Pewnego dnia Raspael trafia na
trop serii tajemniczych zgonów. Postanawia dowiedzieć się, kto za
nimi stoi. Niebawem na jego drodze staje wampirzyca, która dość
mocno w nim namiesza. Jak? Co takiego ich połączy? Co się stanie?
Czy Raspael odkryje tajemnice zgonów?
Książka zdecydowanie
nie należy do tych lekkich, a wręcz przeciwnie. To pozycja, która
wymaga od czytelnika przemyśleń, pełnego skupienia, łączenia
faktów i moim zdaniem to są jej zalety. Historia, jaką w niej
znalazłam, była ciekawa, a jednocześnie mroczna, pełna tajemnic.
Nie da się jej czytać, jednocześnie robiąc inne rzeczy (mnie się
to często zdarza, szczególnie jeśli mam możliwość słuchania
zamiast czytania).
Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi
zwrotami. Nie była to pozycja, którą czytało się szybko, w jeden
wieczór. Przeczytanie prawie 800 stron zajęło mi kilka dni,
musiałam robić sobie przerwy na przemyślenie przeczytanej treści.
Podczas czytania towarzyszyły mi emocje i to dość
różnorodne.
Bohaterowie ciekawi, dość dobrze wykreowani,
mroczni, niebanalni. Skrywają wiele tajemnic, które pomału
odkrywamy. Moim zdaniem warto ich poznać.
„Luna moth” to
książka z ciekawą, mroczną historią, która wymaga od czytelnika
skupienia, łączenia faktów, przemyślenia czytanej treści. Moim
zdaniem warto po nią sięgnąć i polecam.
Moja ocena – 7\10
Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB