niedziela, 7 czerwca 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: „Nie ma we mnie m…” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Nie ma we mnie m…”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).






Abigail Gladen jest pisarką, którą uwielbiają ludzie. Jej historie miłosne zachwycają, poruszają serca. Niejedna kobieta marzy, aby taką przeżyć. Można by pomyśleć, że jest kobietą w szczęśliwym związku. Nic bardziej mylnego. Jej serce pękło i to niejednokrotnie. Teraz jest zamknięte, a ona przestała wierzyć, że miłość istnieje poza historiami napisanymi na stronach książek.
Adam Hunt jest autorem wielu felietonów, jednak powstały one wcześniej. Kiedyś nie miał najmniejszego problemu z ich pisaniem, teraz nie wychodzi mu nic wartościowego. Pewnego dnia wpada jednak na pewien pomysł. Po obejrzeniu, w telewizji wywiadu przeprowadzonego z Abigail, postanawia stworzyć o niej artykuł. Wtedy jeszcze nie wie, jak wiele niebawem zmieni się w jego życiu.
Oboje skrywają w sobie tajemnice, oboje mają swoją przeszłość. To nie będzie prosta znajomość, nie będzie miłości od pierwszych chwil. To będzie czas pełen rozmów, niekiedy dość trudnych. To będą chwile, w których będą musieli podjąć niejedną decyzję. Czy dadzą radę? Czy otworzą swoje serca? Czy poradzą sobie z przeszłością, z przeciwnościami losu? Czy odnajdą swoje szczęście nie tylko w życiu zawodowym, ale również w prywatnym?

Ta historia skradła mi serce. Była ciekawa, wciągająca, wywołująca wiele emocji. To nie tylko opowieść o miłości, ale również bólu, tęsknocie, przeszłości, o której trudno zapomnieć. To jedna z tych pozycji, o której nie zapominam zaraz po skończeniu ostatniej strony.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się dość szybko. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór, od której ciężko było mi się oderwać, aż nie dotarłam do ostatniej strony. Jak już wspomniałam, była pełna emocji, dość różnorodnych, które pozostały ze mną jeszcze na jakiś czas po przeczytaniu ostatniego słowa.

Bohaterowie ciekawi, dobrze wykreowani. Nie byli idealni, a wręcz przeciwnie. Oboje mieli wady i zalety, a to sprawiło, że byli bardziej realistyczni, że można było się z nimi utożsamiać.

„Nie ma we mnie m…” to książka, w której znalazłam historię, która skradła moje serce. Z wielką przyjemnością polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Nie ma we mnie m…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz