Zapraszam na recenzję książki pt.: „Luen. Ludzkość nie jest na to gotowa”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).
Max Ghonter jest synem
znanego i cenionego astronauty. Jednak on nie jest jak ojciec, nie
interesuje go astronomia, a wręcz przeciwnie. Chłopak jest
buntownikiem i rockmanem, kocha muzykę, koncerty, swobodę. Kiedy po
raz kolejny kłuci się z ojcem, który chwilę później wyjeżdża,
nie podejrzewa, że jego świat za chwilę się zmieni, że skrywa on
tajemnice, a on stanie przed decyzjami, które nie będą
łatwe.
Jeden telefon, informacja, że ojciec jest w szpitalu,
wszystko zmienia. Chłopak leci, aby dowiedzieć się, co dokładnie
się stało i trafia w sam środek wydarzeń, w których wcale nie
chciał brać udziału. Okazuje się, że jego ojciec i jego
przyjaciel zostali brutalnie pobici. Ojciec jest w śpiączce, ten
drugi stracił pamięć, na dodatek ich znajomy, z którym
przyleciał, zachowuje się dość dziwnie. Max otrzymuje filmik, z
którego dowiaduje się, że oni odkryli planetę. Chłopak jest
mocno zaskoczony, na dodatek zostaje porwany, zarówno jemu, jak i
ojcu i jego przyjaciołom, a także im rodziną grozi duże
niebezpieczeństwo, a ludzie, z którymi zadarli, są bezwzględni.
Jakie decyzje będzie musiał podjąć Max? W jak dużym
niebezpieczeństwie będzie? Co jeszcze się stanie? Co go połączy
z córką przyjaciela ojca?
Historia, która zaskoczyła mnie
wiele razy – tak bym podsumowała książkę w jednym zdaniu. Mnie
zdecydowanie się podoła. Pełna niebezpieczeństwa, trudnych
decyzji, miłości, a także kosmitów (tak znajdziemy ich w tej
historii, co mnie bardzo się podobało). To nie jest krótka
książka, a wręcz przeciwnie, ma ponad 600 stron, a ja ją
przeczytałam w jeden dzień. Bardzo się cieszę, że nie zaczęłam
jej wieczorem, mnie na tyle wciągnęła, na tyle zaciekawiła, że
nie mogłam się od niej oderwać.
Akcja sprawnie poprowadzona, z
zaskakującymi zwrotami. Książkę czytało się dość szybko, a
podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji.
Bohaterowie
zdecydowanie ciekawi, dobrze wykreowani.
Maxa poznajemy jako
młodego buntownika. Jest rockmenem, a jego życie to koncerty i
ciągła zabawa. Z ojcem ma słaby kontakt, ciągle się sprzeczają,
a on tak naprawdę robi to, co chce. Wraz z rozwojem zdarzeń, on się
zmienia i mnie ta zmiana zdecydowanie się podobała. Ogólnie go
polubiłam, a pod koniec historii nawet bardzo.
„Luen.
Ludzkość nie jest na to gotowa” to ciekawa, wciągająca,
zaskakująca historia, od której mnie było się ciężko oderwać.
Ze swojej strony polecam.
Moja ocena – 9\10
Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz