Zapraszam na recenzję książki pt.: „Gdzieś pomiędzy…”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).
Kate wraz z ciocią Merry
mieszka w niedużym miasteczku. Młoda kobieta ma dość poukładane
życie, swoje plany i marzenia. Niestety pewnego dnia jej świat się
wali, a ona stanie przed wieloma decyzjami, które nie będą należeć
do prostych.
Wszystko zaczyna się od śmierci cioci, która
pozostawia wiele pytań. Dziewczyna nie do końca jest przekonana,
czy aby na pewno nikt w tym nie pomógł. Na dodatek na pogrzebie
jest tajemniczy mężczyzna, a ona znajduje opaskę ze swoich
narodzin, na której nie zgadza się imię. Kate zaczyna się bać, a
jednocześnie pragnie odnaleźć odpowiedzi na wiele pytań.
Postanawia wyruszyć do Nowego Jorku, aby je odnaleźć. Czy to
będzie dobra decyzja? Co tam odkryje? Kogo pozna?
W książce
znalazłam dość ciekawą historię. Początkowo myślałam, że
będzie to lekka pozycja na leniwe popołudnie. Zdecydowanie się
pomyliłam, wywołała we mnie wiele emocji, a pod koniec autorka
mnie tak zaskoczyła, że „zbierałam szczękę z podłogi”
(niestety nie mogę wam zdradzić dlaczego. To historia o odkrywaniu
rodzinnych sekretów, niebezpieczeństwie, a jednocześnie miłości.
Wciągnęła mnie na tyle, że ciężko było się od niej oderwać,
pragnęłam poznać zakończenie. Te 204 strony przeczytałam w kilka
godzin.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie
potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się szybko, a podczas
czytania towarzyszyło mi wiele różnych emocji.
Główną
bohaterką jest Kate, którą poznajemy w momencie, kiedy traci swoją
ukochaną ciocię. Z jednej strony jest dość nieśmiała, z drugiej
pełna pasji. Kocha gotowanie, marzy o wyjeździe do Nowego Jorku,
gdzie mogłaby się rozwijać. Osobiście ją polubiłam i to
bardzo.
„Gdzieś pomiędzy…” to książka z ciekawą
historią i momentami, które mnie mocno zaskoczyły. Ze swojej
strony polecam.
Moja ocena – 9\10
Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz