sobota, 8 lipca 2023

Tania Książka Gra Superfarmer De Lux - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję gry Superfarmer De Lux, którą otrzymałam od TaniaKsiazka.pl.















Całe przygotowanie do gry to rozdanie każdemu z graczy jednej zagrody.
Pierwszy gracz rzuca dwiema kostkami i jeśli na obu jest to samo zwierzę, otrzymuje go i umieszcza w swojej zagrodzie. Kiedy już mamy jakieś zwierzęta, podczas swojego ruchu otrzymujemy ze stada tyle zwierząt wyrzuconego gatunku, ile ma pełnych par tego gatunku. Jeśli na którejś z kostek trafi nam się lis, to tracimy wszystkie posiadane króliki, natomiast jeśli wilki – wszystkie posiadane zwierzęta (wyjątkiem jest koń i mały pies). Są jednak wyjątki, możemy je uratować przed lisem, jeśli mamy małego psa, a przed wilkiem, jeśli posiadamy dużego psa.
Zwierzęta można zamieniać, używając odpowiedniego przelicznika (znajdziemy go w instrukcji). Wygrywa osoba, która zdobędzie minimum po jednym koniu, krowie, świni, owcy i króliku.

Superfarmer jest grą, którą doskonale pamiętam z własnego dzieciństwa. Uwielbiałam w nią grać i niejednokrotnie spędzałam na tym wiele godzin. Moje dzieci do tej pory gry nie znały, jakoś się nie złożyło i to był błąd. Okazało się, że bardzo ją polubiły, a każda rozgrywka dostarcza im dużo zabawy.

Zasady w grze są wręcz banalne, tak samo, jak przygotowanie do niej. To sprawia, że bez problemu możemy grać również z młodszymi dziećmi. Tak w sumie z niedużą pomocą i z czterolatką doskonale się bawiliśmy.

Elementy w grze są ładne, przyciągają wzrok i zachęcają do grania. Do tego są wysokiej jakości, a to sprawia, że nie zniszczą się zbyt szybko.

Instrukcja jasna i zrozumiała. Jest stworzona tak, że nie ma najmniejszego problemu ze zrozumieniem zasad. Dodatkowym plusem jest fakt, że znajdziemy w niej nie tylko podstawowy wariant gry, ale również dodatkowy, który sprawi, że gra dłużej się nie znudzi.

Superfarmer De Lux to gra, dzięki której na chwilę wróciłam do dzieciństwa, do czasów, kiedy sama spędzałam czas na graniu w nią (tylko starszą wersję). Moim dzieciom również przypadła do gustu. Z przyjemnością polecamy.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę TaniaKsiazka.pl oraz FB TaniaKsiazka.pl



Superfarmer De Lux



gry planszowe

Wydawnictwo Muza Książka pt.: „Siedem dni w czerwcu” - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Siedem dni w czerwcu”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Muza.





Evi jest autorką książek, znaną, ale tylko wśród fanów jednego gatunku. Seria, dzięki której może utrzymać siebie i nastoletnią córkę to erotyki gdzie główną rolę odgrywają wampirki i czarownice. Kobieta nie jest zapraszana na ważne wydarzenia literackie, dlatego, kiedy nadarza się okazja, pomimo początkowego strachu, wie, że to dla niej szansa. Jednak nie przepuszczała, że spotka tam kogoś, z kim nie widziała się wiele długich lat. Shane również jest pisarzem, jednak bardzo znanym, takim, który nie musi robić praktycznie nic, aby zachwycić innych.
Między nimi kiedyś było coś więcej. Byli nastolatkami, kiedy ich drogi się spotkały, kiedy się w sobie zakochali, kiedy spędzili z sobą magicznych siedem dni. Jednak od tego czasu minęło piętnaście lat, a w ich życiu bardzo dużo się zmieniło. Kiedyś oboje byli samotni, zagubieni, robili rzeczy, których nie powinni. Teraz są zupełnie inni, a to spotkanie nie było planowane. Tylko czy aby na pewno? Co będą czuć podczas spotkania po latach? Co takiego się stało, że ich drogi się rozeszły? Czy możliwe, aby nadal coś do siebie czuli? Czy będą w stanie pokonać problemy i zacząć wszystko od nowa? Czy odnajdą swoje szczęście?

Zacznę od tego, że niestety mnie nie do końca zachwyciła książka. Nie uważam, że była zła, czy też nudna (nie licząc początku, który mnie osobiście się dłużył), jednak wciągnęłam się w historię dopiero w okolicach 80-90 strony). To nie jest tylko romans, autorka porusza kilka ważnych tematów takich jak samotność, alkoholizm, narkotyki, choroby itp.
Historia Eve oraz Shene ogólnie nawet mi się podobała i gdybym jej już nie poznała, z chęcią bym po nią sięgnęła. Moim zdaniem, mimo że nie jest doskonała, ma wady i zalety, jest warta poznania. Akcja początkowo wolna, później przyspiesza. Podczas czytania były momenty, które wywoływały we mnie różne emocje.

Głównych bohaterów mamy dwóch – Eve oraz Shena. Oboje są na swój sposób ciekawi, mający wady i zalety, a dzięki temu realistyczni. Oboje poznajemy w dwóch perspektywach czasowych – jako nastolatków oraz piętnaście lat później.

„Siedem dni w czerwcu” to książka, która może mnie nie zachwyciła, jednak uważam, że jest warta przeczytania i polecam.



Moja ocena – 7\10


Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo MUZA SA oraz na FB


Siedem dni w czerwcu

środa, 5 lipca 2023

Wydawnictwo Amare Beginning Moon - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Beginning Moon”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Amare.





Pozornie życie Francessy jest takie, jak wielu młodych ludzi, jednak to tylko tak wygląda. Od śmierci mamy ma problemy, cierpi na stany lękowe i chociaż stara się żyć w miarę normalnie, nie zawsze jej się to udaje. Gra na fortepianie, studia muzyczne, które niebawem ma rozpocząć, spotkania ze znajomymi – to jej codzienność do czasu, aż nie doprowadza do niezbyt przyjemnej sytuacji. Młoda dziewczyna nigdy nie czuła doskonałym kierowcą i niestety nim nie jest. Pewnego dnia wjeżdża w bardzo drogiego mercedesa, jego właściciel jest wściekły, ale ostatecznie nie chce od niej pieniędzy na naprawę, nie wzywa policji. Tak poznaje Dominika, nie wiedząc, jak mocno niebawem wpłynie na jej życie.
Nie mija dużo czasu kiedy spotykają się ponownie. Wszyscy mówią jej, że to nie jest dobry chłopak, że powinna trzymać się od niego z daleka. Francessa jednak nie zamierza ich słuchać. Z Dominikiem zaczyna łączyć ją coraz więcej, jednak wtedy wraca przeszłość chłopaka, a jej zaczyna grozić niebezpieczeństwo. Kim jest Dominik? Dlaczego każdy odradza jej tę znajomość? Jakie tajemnice skrywa chłopak? Co połączy Francesse i Dominika? Co grozi Francesse?

Czytając opis książki, nie spodziewałam się, że będzie aż taka fajna. Historia, jaką w niej znalazłam, wielokrotnie mnie zaskoczyła i to w pozytywny sposób. Z jednej strony autorka porusza niełatwe tematy jak np. stany lękowe, a z drugiej książka jest napisana z dużą lekkością. To połączenie okazało się świetne. Czytając „weszłam” do świata bohaterów i nie potrafiłam się z niego wydostać, aż nie dotarłam do ostatniej strony. Śledząc ich losy, wraz z nimi wszystko przeżywałam, a emocje nie opuściły mnie zaraz po zamknięciu książki, tylko zostały ze mną jeszcze na długi czas.

Głównymi bohaterami jest Francessa i Dominik. Oboje ciekawi, oboje dobrze wykreowani. Tym razem nie mogę wam zdradzić nic więcej niż we wcześniejszej części recenzji.

„Beginning Moon” to książka, która moim zdaniem jest świetnym debiutem. Historia Francessy i Dominika bardzo mi się podobała, czytało się ją szybko, a podczas czytania towarzyszyły emocje. Z przyjemnością polecam.




Moja ocena – 9\10




Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo AMARE oraz na FB


Beginning Moon

niedziela, 2 lipca 2023

Wydawnictwo Marginesy Książka pt.: „Wymarzony dom Anne” - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Wymarzony dom Anne”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Marginesy.





Książka pt.: „Wymarzony dom Anne” to piąty tom cyklu Ania z Zielonego Wzgórza.

Tom pierwszy to książka pt.: „Anne z Zielonych Szczytów”.

Tom drugi to książka pt.: „Anne z Avonlea”.

Tom trzeci to książka pt.: „Anne z Redmondu”.

Tom czwarty to książka pt.: „Anne z Szumiących Wierzb”.



Anne i Gilbert po wielu latach i licznych przygodach w końcu są razem. Wzięli ślub, a przed nimi wspólna przyszłość. Podjęli decyzję, że ich dalsze życie będzie się toczyć nad zatoką Four Winds. To tu ma być ich wymarzony dom, a Gilbert ma pracować w swoim zawodzie. Dzięki wujowi będzie prowadzić własną praktykę lekarską, którą po nim przejmuje.
Niedaleko ich nowego domu stoi wspaniała latarnia, w której mieszka kapitan Jim. Mężczyzna prowadzi swój dziennik, a w nim spisuje wszelkie znane mu historie. Zna ich naprawdę sporo, cała okolica nie ma przed nim tajemnic, jak również znajomość i miłość Anne i Gilberta.
Życie tej dwójki upływa spokojnie. On zajmuje się praktyką lekarską, ona dość szybko odnajduje się w nowym miejscu. Nie ma problemu z poznaniem i zaprzyjaźnieniem się z nowymi ludźmi. Szczególnie polubiła Leslie Moore, jednak ona nie do końca potrafi zaufać Anne. Dlaczego? Co takiego stanie się w życiu Anne i Gilberta? Czy ich spokojne życie zostanie zniszczone?

Za mną piąty tom całkiem nowego wydania bardzo znanej serii Ania z zielonego wzgórza. Osobiście bardzo się cieszę, że ta seria została wydana w takiej odsłonie. Mocno liczę, to wydanie będzie dopuszczona jako lektura. Czytając książkę, powróciłam do dzieciństwa, przypomniałam sobie losy Anne, które kiedyś bardzo lubiłam. Przyznam szczerze, że również w tym tomie, zwróciłam uwagę na zupełnie inne rzeczy, niż czytając inne wydanie w dzieciństwie.

Główną bohaterką nadal jest dorosła Anne. Ślub z ukochanym to nowy początek, a jednocześnie nowe wyzwania, nowe znajomości, nowe problemy, z którymi będzie musiała sobie poradzić. Jest bohaterką, którą uwielbiam od lat i to się nigdy nie zmieni.

„Wymarzony dom Anne” to książka, którą dostarczyła mi wiele przyjemności podczas czytania. Powrót do znanej i lubianej historii sprawił mi wiele radości, zdecydowanie polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Marginesy oraz na FB



Wymarzony dom Anne

Wydawnictwo Rebel Gra Great Western Trail (druga edycja polska) - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję gry pt.: „Great Western Trail (druga edycja polska)”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Rebel.







































Główną planszę kładziemy na środku. Tasujemy żetony budynków neutralnych oraz zawiadowców i kładziemy je w odpowiednim miejscu na planszy głównej (budynków wszystkie, a zawiadowców 5 sztuk). Żeton rynku pracy kładziemy na pierwszym polu oznaczonym linią przerywaną. 54 żetony pomocników, 22 żetony bandytów i 18 żetonów niebezpieczeństwa wkładamy do woreczków, które kładziemy po lewej stronie planszy główne (są to zasoby Kansas City). Następnie z woreczka numer 1 losujemy 7 żetonów i kładziemy je na planszy (gdzie zależy od tego, jaki żeton wylosujemy). Żetony z woreczka numer 2 wyciągamy pojedynczo i kładziemy je kolejno na rynku pracy. Kolejnym krokiem jest zapełnienie 6 pól obszaru rozwoju Kansas City, wykorzystując zasoby Kansas City. 36 kart krów tasujemy i umieszczamy je w formie stosu zakrytych kart z lewej strony, pod planszą główną. Następnie ciągniemy z tego stosu odpowiednią liczbę kart krów (ich ilość zależy od ilości graczy) i kładziemy je poniżej planszy (tak tworzymy targ bydła). 24 karty celów tasujemy i układamy je po prawej stronie planszy, a następnie wyciągamy 4 karty i układamy je w kolumnie poniżej stosu zakrytych kart celów. Monety oraz żetony wymiany kładziemy w zasięgu rąk wszystkich graczy (tak tworzy nam się bank).
Każdy z graczy wybiera swój kolor, a następnie dostaje w tym kolorze planszę, żeton pomocniczy, 14 dysków, 1 lokomotywę, 1 znacznik certyfikatów oraz 1 ranczera. Każdy otrzymuje również 12 żetonów budynków prywatnych, 14 kart krów gracza, początkową kartę celów, początkowy kapitał i żeton wymiany. Kiedy mamy wszystko gotowe pora zacząć wspaniałą przygodę.
Gra polega na wykonywaniu różnych akcji, za które otrzymujemy punkty. Będziemy stawiać budynki, kupować krowy, ulepszać stacje kolejowe, wysyłać krowy do innego miasta i wiele więcej. Wygrywa gracz z największą liczbą punktów zwycięstwa.

Ta gra jest po prostu wspaniała. Co prawda musimy zarezerwować sobie na nią trochę czasu, samo przygotowanie chwilę zajmuje, jednak uwierzcie warto. Graliśmy w nią już niezliczoną liczbę razy i za każdym tak samo doskonale się bawiliśmy.

Zasady gry nie należą do najłatwiejszych, jednak według mnie to jest jej zaletą. Instrukcja jest nam niezbędna przy każdej rozgrywce. Jest ona napisana w sposób jasny, czytelny i zrozumiały, co zdecydowanie wszystko ułatwia.

Elementów jest bardzo dużo, są one różnorodne zarówno wizualnie, jak i po względem materiału, z jakiego zostały wykonane. Według mnie są bardzo ładne, w szczególności spodobały mi się karty z wizerunkami krów. Każdy element jest wykonany z dbałością o szczegóły, jest wysokiej jakości i nie zniszczą się szybko.

Śmiało mogę stwierdzić, że gra Great Western Trail (druga edycja polska) jest wspaniała. My uwielbiamy w nią grać i z wielką przyjemnością polecam.



Moja ocena – 10\10





Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Rebel oraz na FB



Great Western Trail (druga edycja polska)

Wydawnictwo Muza Książka pt.: „Będę twoim bodyguardem” - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Będę twoim bodyguardem”, którą otrzymałam od wydawnictwa Muza.





Hannah Brooks nie jest wielką, umięśnioną kobietą, a mimo to pracuje jako specjalistka od ochrony osobistej i jest w tym naprawdę dobra. Niestety ostatnio w jej życiu osobistym działo się dużo, najpierw zmarła jej matka i chociaż nie były blisko, szef odwołał jej kolejne zlecenie, jednocześnie każąc w spokoju przeżyć żałobę. Niedługo później dowiedziała się, że mężczyzna, z którym wiązała swoją przyszłość, ma zupełnie inne plany, zostawił ją, a na dodatek nadal razem będą pracować. Jednak ona nie należy do osób, które szybko się poddają, nie tylko wraca do pracy, ale również zamierza wszystkim pokazać, na co ją stać.
Przed nią nowe zlecenie, które nie jest takie, jakie dostaje standardowo. Ma być ochroną Jacka Stapletona, który ma problemy z stalkerką. Mężczyzna po tragicznym wypadku z jego udziałem, w którym zginął jego brat, całkowicie się wycofał i zaszył na odludziu. Teraz jego matka jest chora, a on chce się nią zaopiekować. Nie zamierza jednak informować rodziny ani o stalkerce, ani o tym, że ma ochronę, a jedynym wyjściem, aby to nie wyszło na jaw, jest powiedzenie, że jego i Hannah łączy coś poważnego. Chociaż kobieta początkowo ani myśli zgodzić się, aby udawali parę, zostaje dość szybko przekonana przez swojego szefa. Czy to był dobry pomysł, że się zgodziła? Co stanie się na ranczu w Teksasie? Jak poradzi sobie Hannah w tej dziwnej sytuacji? Co ją połączy z Jackie?

Rzadko się zdarza, że przy jednej książce można się śmiać, wzruszać, a nawet czuć nutkę strachu. Taka właśnie była ta książka, momentami nie dało się powstrzymać śmiechu, momentami czułam mocne wzruszenie, a innym razem ciarki na plecach. Mnie osobiście taka różnorodność uczuć wywoływanych podczas czytania się podobała.
Historia, jaką znalazłam w książce, była ciekawa, wciągająca i to bardzo. Ja przeczytałam ją w jeden wieczór i świetnie się bawiłam podczas czytania. Akcja dość sprawnie poprowadzona, momentami ze zwrotami, które potrafiły zaskoczyć.

Głównych bohaterów mamy dwóch – Hannah i Jacka. Oboje są postaciami ciekawymi, dającymi się lubić, a jednocześnie mające wady i zalety. To sprawia, że są realistyczni. Niestety nie mogę wam zdradzić o nich więcej niż w zarysie historii.

„Będę twoim bodyguardem” to książka podczas czytania, której momentami się śmiałam, momentami czułam wzruszenie, a momentami ciarki na plecach. Mnie się podobała i z przyjemnością polecam.



Moja ocena – 9\10


Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo MUZA SA oraz na FB


Będę twoim bodyguardem