piątek, 27 lutego 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Luen. Ludzkość nie jest na to gotowa" - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Luen. Ludzkość nie jest na to gotowa”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).





Max Ghonter jest synem znanego i cenionego astronauty. Jednak on nie jest jak ojciec, nie interesuje go astronomia, a wręcz przeciwnie. Chłopak jest buntownikiem i rockmanem, kocha muzykę, koncerty, swobodę. Kiedy po raz kolejny kłuci się z ojcem, który chwilę później wyjeżdża, nie podejrzewa, że jego świat za chwilę się zmieni, że skrywa on tajemnice, a on stanie przed decyzjami, które nie będą łatwe.
Jeden telefon, informacja, że ojciec jest w szpitalu, wszystko zmienia. Chłopak leci, aby dowiedzieć się, co dokładnie się stało i trafia w sam środek wydarzeń, w których wcale nie chciał brać udziału. Okazuje się, że jego ojciec i jego przyjaciel zostali brutalnie pobici. Ojciec jest w śpiączce, ten drugi stracił pamięć, na dodatek ich znajomy, z którym przyleciał, zachowuje się dość dziwnie. Max otrzymuje filmik, z którego dowiaduje się, że oni odkryli planetę. Chłopak jest mocno zaskoczony, na dodatek zostaje porwany, zarówno jemu, jak i ojcu i jego przyjaciołom, a także im rodziną grozi duże niebezpieczeństwo, a ludzie, z którymi zadarli, są bezwzględni. Jakie decyzje będzie musiał podjąć Max? W jak dużym niebezpieczeństwie będzie? Co jeszcze się stanie? Co go połączy z córką przyjaciela ojca?

Historia, która zaskoczyła mnie wiele razy – tak bym podsumowała książkę w jednym zdaniu. Mnie zdecydowanie się podoła. Pełna niebezpieczeństwa, trudnych decyzji, miłości, a także kosmitów (tak znajdziemy ich w tej historii, co mnie bardzo się podobało). To nie jest krótka książka, a wręcz przeciwnie, ma ponad 600 stron, a ja ją przeczytałam w jeden dzień. Bardzo się cieszę, że nie zaczęłam jej wieczorem, mnie na tyle wciągnęła, na tyle zaciekawiła, że nie mogłam się od niej oderwać.
Akcja sprawnie poprowadzona, z zaskakującymi zwrotami. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji.

Bohaterowie zdecydowanie ciekawi, dobrze wykreowani.
Maxa poznajemy jako młodego buntownika. Jest rockmenem, a jego życie to koncerty i ciągła zabawa. Z ojcem ma słaby kontakt, ciągle się sprzeczają, a on tak naprawdę robi to, co chce. Wraz z rozwojem zdarzeń, on się zmienia i mnie ta zmiana zdecydowanie się podobała. Ogólnie go polubiłam, a pod koniec historii nawet bardzo.

„Luen. Ludzkość nie jest na to gotowa” to ciekawa, wciągająca, zaskakująca historia, od której mnie było się ciężko oderwać. Ze swojej strony polecam.


Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB


Luen. Ludzkość nie jest na to gotowa

czwartek, 26 lutego 2026

Wydawnictwo Black Rose Książka pt.: „Psychopaci z Areny Śmierci. Toksyczny kochanek.” - Recenzja

Zapraszam na opinię o książce pt.: „Toksyczny kochanek”, jaką otrzymałam od Wydawnictwa Black Rose (współpraca reklamowa baterowa).




Książka pt.: „Rzeźbiarz kości” to trzeci tom z serii Psychopaci z Areny Śmierci

Tom pierwszy to książka pt.: „Z diabłem pod ramię”.

Tom drugi to książka pt.: „Rzeźbiarz kości”.



Aiden miał rodzinę, dwóch synów, żonę. Wszystko stracił w jednej chwili. Jeden mężczyzna stwierdził, że chciał od niego odejść i chociaż nie była to prawda, on nie słuchał. Zniszczył go, zabijając wszystkich, którzy dla niego coś znaczyli. Aiden znienawidził całą jego rodzinę, postanowił zlikwidować każdego, popadł w obłęd.
Olivia jest wnuczką najbardziej znienawidzonego przez przestępczy świat bossa. W dniu, w którym świat Aidena się skończył, była przy tym. Stanęła w obronie jego dzieci, jednak do mężczyzny to nie dociera. Porwał ją, zamknął w klatce, traktował gorzej niż psa. Pragnęła tylko jednego, zakończyć swoje cierpienie, w końcu umrzeć, zniknąć i przestać cierpieć. Czy tak już będzie wyglądać życie Olivii? Czy coś się zmieni? Czy Aiden otworzy oczy? Czy zrozumie, jaka naprawdę jest kobieta? Czy zemsta będzie silniejsza niż inne uczucia?

To już kolejny tom z serii i również tym razem nie jest to książka dla każdego. Dlaczego? Ponieważ jest pełna przemocy, bardzo brutalna, a niektóre sceny mogą mocno zszokować i pozostać w pamięci na długo. Zdecydowanie nie jest to pozycja dla osób delikatnych, a dla tych, co mają mocne nerwy i trzeba wziąć pod uwagę, kiedy po nią sięgamy. Ponieważ czytałam poprzednie tomy, doskonale wiedziałam czego się spodziewać. Sięgając po nią, liczyłam na „mocną” pozycję i dokładnie taką dostałam.
Książka mi się podobała i to nawet bardzo. Czytało się ją dość szybko, podczas czytania towarzyszyło mi wiele różnych emocji, a niektóre pozostały ze mną jeszcze na długo po jej skończeniu. Momentami dosłownie miałam ciarki na skórze i nie znikały one po chwili (co dla mnie było zaletą :) ). Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które potrafiły zaskoczyć. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.

Bohaterowie ciekawi, dość dobrze wykreowani, niebanalni.
Aiden po prostu oszalał, po tym, co przeszedł. Ból, chęć zemsty przysłania mu wszystko. Jest nieobliczalny, brutalny, bezkompromisowy. To tym, któremu zdecydowanie nie warto stanąć na drodze. Bez wahania i w brutalny sposób zakończy czyjeś życie.
Olivia jest kobietą dzielną, odważną, silną. Ją zdecydowanie polubiłam i mocno jej kibicowałam, aby jej koszmar w końcu się skończył, aby była bezpieczna i kochana.

„Toksyczny kochanek” to książka zdecydowanie nie dla każdego. Trzeba mieć mocne nerwy, a także nie bać się brutalności. Mnie się podobała i polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Black Rose oraz na FB



Toksyczny kochanek

środa, 25 lutego 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Bracia Marchetti. Mroczny rycerz” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Bracia Marchetti. Mroczny rycerz”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).





Książka pt.: „Piękna i Egzekutor” to trzeci tom z serii Bracia Marchetti.

Tom pierwszy to książka pt.: „Służąca diabła”.

Tom drugi to książka pt.: „Piękna i Egzekutor”.



Jeden moment, jedna chwila i w życiu Giorgio Marchetti, brat Diabła z Palermo wiele się zmieniło. W wybuchu w kasynie nie tylko stracił swoje imperium, ale również część siebie. Co prawda przeżył, jednak blizny pozostały, a on nie potrafi znieść dotyku. Zamknął się w sobie, unika wszystkich, również rodziny i bardziej egzystuje, niż żyje. Mur, jaki wzniósł, jest tak wielki, że nikt nie potrafi się przez niego przebić.
Giulia Fererro, córka prezydenta Sycylii wcale nie ma życia usłanego różami. Jest w ciąży i zamiast móc się cieszyć ze swojego stanu, musi walczyć nie tylko o siebie, ale również o swoje maleństwo. Najpierw traci pracę, później ojciec każde jej dokonać aborcji, a jak się nie zgadza, każe się jej wynosić, na końcu zawodzi się na ojcu dziecka. Zamiast wsparcia i miłości, dostaje rozczarowanie i ból.
Pewnego dnia Giorgio jest światkiem brutalnego pobicia kobiety. Budzi się w nim demon, a on dosłownie miażdży jej napastnika. Giulia i jej maleństwo przeżyją ten atak, jednak tak naprawdę kobieta nie ma gdzie iść. Marchetti ma dla niej propozycję, która zmieni zarówno jej życie, jak i jego. Kobieta nie mając żadnej alternatywy, zgadza się. To początek ich wspólnej drogi. Czy uda się im iść nią razem? Czy mężczyzna pokona swoje demony i pozwoli się kobiecie do siebie zbliżyć? Jak potoczą się losy tej dwójki? Co stanie się, kiedy tajemnice Giulii ujrzą światło dzienne?

To już trzeci tom z serii, którą bardzo polubiłam. Z niecierpliwością na niego czekała, miałam swoje oczekiwania i nie zawiodłam się ani troszkę, autorka spełniła je wszystkie. Ten tom był tak samo świetny, jak dwa poprzednie. Wciągnęła mnie praktycznie od samego początku i nie pozwoliła się od siebie oderwać, aż nie dotarłam do końca. Historia była momentami mroczna, pełna namiętności, z fabułą, która mnie się podobała. To opowieść o walkach z demonami, tajemnicach, które mogą wiele zmienić, a jednocześnie miłości w mrocznym świecie mafii.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które potrafiły zaskoczyć (niekiedy nawet bardzo). Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele różnych emocji. Działo się w niej dość dużo, a to sprawiło, że nie nudziłam się ani przez moment.

Bohaterowie zdecydowanie ciekawi, dobrze wykreowani.
Giorgio Marchetti to mężczyzna, który przeżył wybuch, a to zdarzenie mocno na niego wpłynęło. Wybrał samotność w bólu, nie pozwala się nikomu do siebie zbliżyć, nie widzi dla siebie szczęśliwej przyszłości. Jest bezwzględny dla wrogów, a przy tym marzeniem wielu kobiet. Osobiście go polubiłam, ale dopiero jak go bliżej poznałam.
Giulia Fererro, córka prezydenta, kobieta, której życie nie jest idealne. Poznajemy ją w momencie, w którym jej świat się wali, a ona mimo wszystko myśli o swoim nienarodzonym dziecku, a nie o sobie. Jest miła, dzielna, momentami uparta. To typ osoby, która dla bliskich potrafi wiele poświęcić. Ją również polubiłam.

„Bracia Marchetti. Mroczny rycerz” to zdecydowanie świetny romans mafijny. Mnie się historia, jaką w książce znalazłam, się podobała i z przyjemnością polecam.





Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Mroczny rycerz

poniedziałek, 23 lutego 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Niezatarta pamięć” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Niezatarta pamięć”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).





Dziewczyna, która nie powinna istnieć. Została stworzona przez Darakaczi, była tylko eksperymentem, na dodatek nieudanym. Jednak nie została zgładzona, pozwolono jej istnieć, pozwolono żyć i to nie jeden raz. Ona pamięta wszystko, każde swoje życie, każde swoje wcielenie. Czuje samotność, pomimo ludzi, którzy ją otaczają. Szuka odpowiedzi, na pytania, których wielu boi się zadać. Pewnego dnia spotyka mężczyznę, który może wiele zmienić. Dlaczego? Kim on jest? Jak się potoczą jej losy?

Niestety ja do książki mam mieszane uczucia. Pomysł był naprawdę dobry, z jego realizacją trochę gorzej. Moim zdaniem książka jest po prostu zbyt krótka, żeby można było na niej stworzyć świetną historię. Ma tylko 92 strony, na których dość dużo się dzieje. Momentami miałam niestety wrażenie, że zbyt dużo, że za bardzo pędzi, przez co coś mi ucieka. Czy odradzam czytanie książki? Zdecydowanie nie. Dlaczego? Ponieważ każdy ma inny gust. Poza tym nie uważam, żeby była bardzo zła, bardziej powiedziałabym, że jest średnia, dla mnie zbyt krótka, ze zbyt szybką akcją.

Główną bohaterką jest dziewczyna, która powstała jako eksperyment. Poznajemy jej różne wcielenia, każde inne, każde na swój sposób ciekawe.

„Niezatarta pamięć” to książka z ciekawym pomysłem na fabułę, jednak moim zdaniem była zbyt krótka, aby powstała świetna, wciągająca historia. Ani nie polecam, ani nie odradzam.



Moja ocena – 5\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Niezatarta pamięć

niedziela, 22 lutego 2026

Wydawnictwo WasPos Książka pt.: "Nie bój się miłości” - Recenzja

Zapraszam na opinię o książce pt.: „Nie bój się miłości”, jaką otrzymałam od Wydawnictwa WasPos (współpraca reklamowa baterowa).






Joanna i Marcel są bardzo młodzi, chodzą do szkoły, jednak to, co ich połączyło, jest naprawdę silne. Dzięki niemu dziewczyna przestała zakładać maskę, zaczęła być po prostu sobą. Planowali wspólną przyszłość, liczyli, że już zawsze będą razem. Niestety życie miało dla nich zupełnie inny plan. Zaczęło się od bólu głowy, skończyło na strasznej diagnozie. Niedawno była matura, mieli wspólne plany, jednak zamiast ich spełniania będzie szpital i walka o ukochanego. Dowiadują się, że Marcel ma raka i niestety z nim przegrywa. Kiedy umiera, świat Joanny całkowicie się wali.
Dziewczyna nie może poradzić sobie z rozpaczą, z brakiem chłopaka. Nie widzi swojej przyszłości, nie chce iść do przodu bez niego. Wtedy zdarza się cud, okazuje się, że jest w ciąży, że rośnie w niej maleńka istota, cząstka Marcela. Joanna postanawia zawalczyć, nie dla siebie, ale dla niej. Chociaż jest ciężko, wie, że musi się podnieść i ruszyć dalej, nauczyć się życia bez ukochanego. Pewnego dnia poznaje Jacka, mężczyznę, który wie co to śmierć bliskiej osoby. Ona straciła mężczyznę, którego mocno kochała, on brata, który był dla niego najważniejszy na świecie. Przypadkowe spotkania, bezinteresowna pomoc i uczucie, które nie powinno się zdążyć, a przynajmniej tak myśli Joanna. Czy kobieta poradzi sobie z żałobą? Czy ruszy do przodu? Czy pozwoli sobie na szczęście, na miłość? Jak potoczy się jej znajomość z Jackiem?

Dla mnie była to książka, do której czytania niezbędna jest paczka chusteczek. Zdecydowanie były momenty, kiedy łez nie dało się powstrzymać, a emocje, jakie towarzyszyły podczas czytania, zostały ze mną jeszcze na długo po jej skończeniu. Książka zdecydowanie mi się podobała. Znalazłam w niej historię z jednej strony smutną, pełną żalu, rozpaczy, tęsknoty, z drugiej pełną miłości, nadziei. To opowieść o stracie męża w naprawdę młodym wieku, radzeniu sobie z bólem, ciąży, próbach ułożenia sobie życia od nowa, choć serce nadal mocno boli.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się dość szybko, dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.

Bohaterowie ciekawi, dobrze wykreowani. Bardzo podobało mi się to, że poznajemy Joanne nie tylko jako młodą wdowę, ale również cofamy się w czasie i poznajemy całą historię miłości jej i Marcela. Według mnie jest kobietą bardzo silną i zdecydowanie ją polubiłam.

„Nie bój się miłości” to książka ze świetną, pełną emocji historią, z którą świetnie się bawiłam. Ze swojej strony z przyjemnością polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo WasPos oraz na FB.



Nie bój się miłości

czwartek, 19 lutego 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Woda księżycowa" - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Woda księżycowa”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).






Czasem nasze życie, choć wygląda na stabilne i ułożone, nie przynosi nam szczęścia. Tak było w przypadku 30-letniej Natalii. Ma stabilną pracę przy korporacyjnym biurku, mężczyznę, z którym planuje swoją przyszłość. Czego można chcieć więcej? W sumie dużo, bo jej życie jest nudne, przewidywalne, a praca ani trochę nie sprawia jej satysfakcji. Kobieta coraz bardziej czuje wewnętrzny niepokój, coraz mniej ma siłę i ochotę na pracę, ciężko jej się skupić, zaangażować na odpowiednim poziomie. Pragnie, aby coś się zmieniło, a jednocześnie boi się zrobić ten pierwszy krok, który by spowodował, że te zmiany nadejdą.
Pewnego dnia jednak Natalia dochodzi do pewnej granicy i ma wszystkiego dość. Postanawia, chociaż na chwilę oderwać się od codzienności i odwiedzić babcię, którą bardzo kocha, a nie widziała się z nią długi czas. Kobieta wsiada do pociągu i wyrusza nad morze. To początek zmian w życiu Natalii, decyzji, które będzie musiała podjąć, nowych znajomości, które wiele zmienią. Jak potoczą się losy kobiety? Czy wyjazd do babci był dobrą decyzją? Czy Natalia odnajdzie szczęście? Czy ułoży swoje życie tak, aby było dla niej satysfakcjonujące?

Książka to ponad 600 stron, a na nich naprawdę ciekawa i wciągająca historia. Przy tak grubych pozycjach często mam wrażenie, że tekst jest „naciągany”, że można by było go skrócić. W przypadku tej książki tak nie było. Każde zdanie, każde słowo, każde zdarzenie było niezbędne, aby historia była dobra. Mnie zdecydowanie się podobała, a czas z nią spędzony uważam za naprawdę udany.
To historia o życiu, które nie sprawia przyjemności bohaterce, jest nudne, przewidywalne, monotonne. To opowieść o zmianach, nowych znajomościach, powrocie do tego, co kiedyś sprawiało przyjemność, miłości i wiele więcej. Historia jest dość rozbudowana, dużo się w niej dzieje, a to sprawiło, że ja nie nudziłam się z nią ani przez chwilę.
Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór (no dobra ze znaczącym skróceniem czasu na sen, jednak było warto).

Główną bohaterką jest Natalia. Poznajemy ją, kiedy mieszka z Bartkiem, mężczyzną, z którym planuje przyszłość, kiedy czuje wypalenie zawodowe, a każdy jej dzień wygląda tak samo, jak poprzedni. Kobieta czuje się z tym źle, pomału do niej dociera, że pora na zmiany. Obserwujemy jej kroki naprzód, powolne zmiany, jakich dokonuje. Osobiście ją polubiłam.

„Woda księżycowa” to książka, z którą miło spędziłam czas, która mnie się podobała, którą moim zdaniem warto przeczytać.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Woda księżycowa

środa, 18 lutego 2026

Wydawnictwo Labreto Książka pt.: "Rigor Mortis” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Rigor Mortis”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Labreto (współpraca reklamowa baterowa).






Mikołaj Mortysz jest twórcą podcastu „Rigor Mortis”, który jest dość znany i lubiany. Pewnego dnia obiecuje swoim słuchaczom ujawnić tożsamość „Kowboja”, człowieka, który jest uważany za bardzo brutalnego mordercy kobiet i to tych ciężarnych. Policja nie może go namierzyć, kobiety się go boją, a Mikołaj robi na nim swoją karierę. Jednak nie każdy dobrze mu życzy, jest ktoś, kto pragnie go uciszyć. Dlaczego? Na dodatek jego lojalny współpracownik, Buła, zaczyna się buntować, mieć własne zdanie i dostrzegać rysy na idealnym wizerunku szefa. Co odkryje? Dlaczego zaczyna mniej mu ufać? Czy Mikołaj naprawdę zna tożsamość mordercy? Co się stanie?
Honorata Kałuża jest kobietą ambitną, podcasterką, która postawiła sobie za cel ujawnić prawdę o Mikołaju. Zrobi wiele, aby do tego doszło. Do czego się posunie? Co odkryje? Jak bardzo to będzie dla niej niebezpieczne?

W książce znalazłam historie, w której tak naprawdę do samego końca nie byłam pewna, jak to się wszystko skończy. Dla mnie to zdecydowanie ogromny plus. Książka mi się podobała, wciągnęła mnie praktycznie od samego początku i nie pozwoliła się od siebie oderwać aż do ostatnich stron.
Kolejną sporą zaletą jest fakt, że książkę czytamy z perspektywy wielu osób. To pozwala dużo lepiej zrozumieć historię, a także zachowania poszczególnych bohaterów.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.

Bohaterowie ciekawi, dość dobrze wykreowani. Każdy ma wady i zalety, każdego należy najpierw poznać, aby móc ocenić jego zachowanie, jego punkt widzenia. Tym razem nic więcej Wam o nich nie powiem niż w zarysie historii. Zdradzę tylko, że warto ich poznać i to bardzo blisko.

„Rigor Mortis” to książka z ciekawą, wciągającą, zaskakującą historią, która mnie się podobała. Z przyjemnością polecam.



Moja ocena - 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Labreto oraz na FB



Rigor Mortis

wtorek, 17 lutego 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Lulu i Drapek 3. Planeta Kotów” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Lulu i Drapek 3. Planeta Kotów”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).









Pewnego dnia w klasie Lulu pojawia się nowa uczennica. Basia jest sympatyczna i między dziewczynkami dość szybko rodzi się przyjaźń. Niestety pewne nieporozumienie sprawia, że ranią się nawzajem, a Lulu podejmuje decyzję, której po chwili zaczyna żałować. Na dodatek znika ukochany kotek, co mocno dołuje Lulu. Na szczęście ma młodszą siostrę, która przypomina jej o magicznych miejscach i przyjaciołach, których tam ma. Dziewczynka postanawia wyruszyć na poszukiwanie kotka, a jednocześnie chce naprawić swoje błędy. Czy jej się to uda?

W książce znajdziemy magiczną historię dla dzieci. Jest ona ciekawa, dość wciągając, a pełna przygód, a jednocześnie taka, z której dziecko może się czegoś ważnego nauczyć. Napisana jest pod dziecko, czyli nie ma w niej wielu trudnych słów, których dziecko mogłoby nie zrozumieć.

Wizualnie jest dość ładna. Znajdziemy w niej czarnobiałe ilustracje, które przyciągają wzrok i zachęcają do poznania treści.

„Lulu i Drapek 3. Planeta Kotów” to ciekawa propozycja dla dzieci lubiących magiczne przygody. Ze swojej strony polecam.



Moja ocena – 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Lulu i Drapek 3. Planeta Kotów

Wydawnictwo Marginesy Książka pt.: "Wanda Telakowska. Piękno dla wszystkich, czyli jak powstało polskie wzornictwo powojenne” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Wanda Telakowska. Piękno dla wszystkich, czyli jak powstało polskie wzornictwo powojenne”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Marginesy (współpraca reklamowa baterowa).










Kim jest Wanda Telakowska? Oczywiście kobietą, a jednocześnie pionierką, legendą i zdecydowanie najważniejszą postacią polskiego wzornictwa powojennego. W 1950 roku założyła Instytut Wzornictwa Przemysłowego, który się stał kuźnią wzorów dla przemysłu na najwyższym poziomie estetycznym, szkołą projektantów. Było to miejsce (zresztą jedno z niewielu wtedy) przyjazne kobietom. Pani Wanda wierzyła, że człowieka kształtuje to, co go otacza, poświęciła całe swoje życie, aby stworzyć nowy zawód: projektanta wzornictwa. A jaka była prywatnie? Według wielu była jedną z najbarwniejszych postaci i dwudziestolecia międzywojennego i PRL-u. Jej poczucie humoru było niebanalne, a do tego miała dar opowiadania historii i dowcipów (takich ostrzejszych). Była osobą, którą wielu uważało za legendę.

W książce poznajemy historię pani Wandy. Możemy dowiedzieć się o niej naprawdę dużo i to zarówno o jej życiu prywatnym, jak i pracy. Wszystko napisane jest naprawdę ciekawie, tak, że książkę po prostu chce się czytać. Mnie wciągnęła na tyle, że pokonałam ją w dwa wieczory, co uważam za dość dobry wynik.

Wydanie jest naprawdę ładne. W książce znajdziemy naprawdę ładne zdjęcia, które zachęcają do poznania treści.

„Wanda Telakowska. Piękno dla wszystkich, czyli jak powstało polskie wzornictwo powojenne” to książka, którą polecam każdemu, kto chciałby poznać historię pani Wandy bliżej.



Moja ocena – 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Marginesy oraz na FB



Wanda Telakowska. Piękno dla wszystkich, czyli jak powstało polskie wzornictwo powojenne

niedziela, 15 lutego 2026

Wydawnictwo Black Rose Książka pt.: „Mężczyźni Teksasu. Nie moja bajka” - Recenzja

Zapraszam na opinię o książce pt.: „Mężczyźni Teksasu. Nie moja bajka”, jaką otrzymałam od Wydawnictwa Black Rose (współpraca reklamowa baterowa).








Nico i Meghan nie polubili się przy pierwszym spotkaniu, a wręcz przeciwnie. On dla niej był zwykłym chamem ze wsi, ona dla niego księżniczką z miasta. Niestety nie mają możliwości unikania się. Dziewczyna przyjechała na ślub przyjaciółki i zostaje na jakiś czas, a on jest tam pracownikiem.
Oboje uparci, żadne nie zamierza odpuścić. Między tą dwójką zaczyna się dziać coś, na co żadne nie jest przygotowane, a napięcie jest dosłownie wyczuwalne. Co z nim zrobią? Jak potoczy się ta znajomość? Jakie demony skrywają? Czy znajdą swoje szczęśliwe zakończenie?

Wiem, że zarys historii jest dość krótki, jednak jest to książka, w której po prosto nie mogę zdradzić więcej. Każde zdarzenie jest na tyle ważne, że pisząc o nim, odebrałabym radość odkrywania historii samemu. Książka jest tomem drugim. Recenzji pierwszego u mnie nie znajdziecie, jednak moim zdaniem nie ma konieczności jego znajomości. Każdy tom to inni bohaterowie (ja jednak mam zamiar go nadrobić).
Jakie mam wrażenia po przeczytaniu książki? Same pozytywne. Mnie się podobała i to bardzo. Była to historia dynamiczna, wciągająca, pełna akcji. To jedna z tych książek, od których mnie ciężko się oderwać, w których naprawdę dużo się dzieje, z którymi ja nie nudzę się ani chwilę. To opowieść pełna nienawiści (przynajmniej na początku), namiętności, przeszłości, która powoduje, że bohaterowie skrywają się za maskami.
Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.

Bohaterowie zdecydowanie ciekawi, wywołujący emocje w czytelniku.
Nico, uwielbia przygody, kobiety, to taki miejscowy podrywacz, który bardzo często zmienia swoje towarzyszki. Z jednej strony męski, twardy, gorący, lubiący wyzwania. Z drugiej taki, na którego bliscy mogą liczyć, który ma za sobą przeszłość, który nosi maskę, a prawdziwą twarz skrywa głęboko.
Meghan zdecydowanie nie należy do szarych myszek, a wręcz przeciwnie. Ma własne zdanie, jest zadziorna, uparta, a przy tym naprawdę ładna. Dla tych, co lubi jest naprawdę miła i oddana, jednak lepiej z nią nie zadzierać, wtedy zmienia się w bestię. To kobieta, która głęboko skrywa własne uczucia, która przeszła w życiu coś, co mocno na nią wpłynęło.
Oboje ich polubiłam, chociaż nie będę ukrywać, że nie zawsze zgadzałam się z ich decyzjami.

„Nie moja bajka” to świetna książka, z ciekawą, dynamiczną historią. Z wielką przyjemnością polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Black Rose oraz na FB



Nie moja bajka

sobota, 14 lutego 2026

Wydawnictwo Jaguar Komiks pt.: „True Beauty 10” - Recenzja

Zapraszam na recenzję komiksu pt.: „True Beauty 9”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Jaguar (współpraca reklamowa baterowa).








Recenzję tomu 1 znajdziecie tu - https://anka8661.blogspot.com/2025/02/True%20Beauty%201wydawnictwojaguar.html

Recenzję tomu 2 znajdziecie tu - https://anka8661.blogspot.com/2025/02/True%20Beauty%202wydawnictwojaguar.html

Recenzję tomu 3 znajdziecie tu - https://anka8661.blogspot.com/2025/04/True%20Beauty%203wydawnictwojaguar.html

Recenzję tomu 4 znajdziecie tu - https://anka8661.blogspot.com/2025/04/True%20Beauty%204wydawnictwojaguar.html

Recenzję tomu 5 znajdziecie tu - https://anka8661.blogspot.com/2025/07/True%20Beauty%205wydawnictwojaguar.html

Recenzję tomu 6 znajdziecie tu - https://anka8661.blogspot.com/2025/08/True%20Beauty%206wydawnictwojaguar.html

Recenzję tomu 7 znajdziecie tu - https://anka8661.blogspot.com/2025/08/True%20Beauty%207wydawnictwojaguar.html

Recenzję tomu 8 znajdziecie tu - https://anka8661.blogspot.com/2025/11/True%20Beauty%208wydawnictwojaguar.html

Recenzję tomu 9 znajdziecie tu - https://anka8661.blogspot.com/2025/11/True%20Beauty%209wydawnictwojaguar.html



Dla Seojuna program Prince of Prince okazał się bardzo pomocny. Występ w nim okazał się sukcesem, a on stał się obiektem zainteresowania wielu osób. Joo-kyung z jednej strony mocno go wspiera, jednak z drugiej jest jej po prostu przykro, że ich związek nie może być taki jak innych, po prostu normalny. Pewnego dnia na konto SNS Joo-kyung przychodzi wiadomość o treści „Czy chodzisz z Seojunem?”. Dziewczyna jest nią zaniepokojona, tym bardziej że jest ona anonimowa. Nie wie co z nią zrobić, nie wie, czy ma się przejmować, czy po prostu zapomnieć, że przyszła. Jak to się zakończy? Jak potoczy się ich związek? Co jeszcze się stanie?

To, że bardzo lubię tę serię, nie jest tajemnicą, tak samo, jak fakt, że z niecierpliwością czekam na każdy kolejny tom. Oczekiwania już swoje mam i nie są one zbyt małe, jednak autorka zawsze je spełnia. Tak było i tym razem, komiks zdecydowanie mi się podobał.
Czytało się go szybko, a podczas czytania towarzyszyły mi emocje i to niemałe. Według mnie komiks był mocno wciągający, to taka pozycja na jedno popołudnie, do przeczytania w całości na raz. Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie zaskoczyły.
Nadal uważam, że ta seria jest niezwykła. Dlaczego? Ponieważ nie jest to tylko komiks, który tylko przeczytamy, pośmiejemy się i po chwili o nim zapomnimy. To komiks, w którym znajdziemy ciekawą historię, która nie tylko bawi, ale również porusza wiele ważnych tematów, o których powinno się mówić jak najwięcej. Można z niego wyciągnąć wiele wniosków, co dla mnie jest ogromną zaletą.

Wizualnie komiks mnie się podobał, uważam, że jest bardzo ładny. Ilustracje są dopracowane w najmniejszych szczegółach, przyciągają wzrok i zdecydowanie umilają nam czytanie.

„True Beauty 10” to już kolejny komiks z serii, którą ja naprawdę lubię. Podczas czytania doskonale się bawiłam, przeżywając wszystko z bohaterami. Ze swojej strony z przyjemnością polecam i to całą serię.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Jaguar oraz na FB



True Beauty 10

piątek, 13 lutego 2026

Wydawnictwo HarperKids Książka pt.: „Koci Domek Gabi. Rysuję i ścieram” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Koci Domek Gabi. Rysuję i ścieram”, którą otrzymałam od Wydawnictwa HarperKids (współpraca reklamowa baterowa).







Koci Domek Gabi to bajka, która zna i lubi wiele dzieci w wieku przedszkolnym. Dziś chciałabym wam pokazać książeczkę z zadaniami, w której towarzyszyć nam będą bohaterowie z tej bajki.



Zacznę od tego, że jest to książeczka wielokrotnego użytku. Takie rozwiązanie jest świetne dla dziecka. Dlaczego? Ponieważ kiedy się pomyli, coś mu nie wyjdzie, wystarczy zetrzeć i zrobić od nowa. Po drugie można z niej korzystać w nieskończoność.



Do książeczek dołączony jest pisak. Moim zdaniem jest naprawdę dobrej jakości. Pisze się nim dobrze, nie trzeba używać dużo siły, co dla dziecka jest dość ważne. W jego zatyczce znajdziemy gąbeczkę, która dokładnie wszystko ściera.



W książeczce znajdziemy wiele różnorodnych zadań. Mamy labirynty, liczenie, odnajdowanie i wiele więcej. Bawiąc się, dziecko ćwiczy naprawdę ważne dla niego umiejętności takie jak - uważność, spostrzegawczość, umiejętność sprawnego posługiwania się przyborami do pisania, zdolność logicznego myślenia na podstawowym poziomie.



Koci Domek Gabi. Rysuję i ścieram” to książeczka, z którą dziecko będzie się bawić i uczyć jednocześnie i to w towarzystwie bohaterów bajki Koci Domek Gabi. Ze swojej strony polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Harper Collin Polska oraz FB HarperKids Polska


Koci Domek Gabi. Rysuję i ścieram

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Życie w matni” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Życie w matni”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).






Janek pochodzi ze wsi, to tam dorasta, chodzi do szkoły, pracuje w rodzinnym gospodarstwie. Chłopak jest pracowity, lubiany przez innych, ma swoje plany i marzenia. Pragnie się uczyć, iść na studia, zostać kimś więcej niż jego ojciec (chociaż szanuje zarówno jego, jak i jego pracę na gospodarce). Mama Janka nie żyje od jakiegoś czasu, a jego ojciec postanawia się ożenić ponownie. Na swoją żonę wybiera dziewczynę niewiele starszą od syna, jednak on nie ma z tym najmniejszego problemu. Przeżywa pierwsze miłości, poznaje, czym jest bliskość z kobietą.
Niestety jego marzenia o dalszej nauce mogą się nie spełnić. Coraz częściej słychać, że wojna nadchodzi i chociaż początkowo nikt w to nie wierzy, we wrześniu 1939 roku się zaczyna. Jak bardzo zmieni ona życie Janka? Jak będzie teraz wyglądać jego codzienność? Przed jakimi decyzjami stanie?

W książce poznałam historię młodego chłopca, który wkracza w dorosłość i musi sobie z nią poradzić w nie tak łatwym czasie. Była to opowieść o wojnie, a jednocześnie o związkach różnego typu, trudnych decyzjach, codzienności na wsi, radościach i problemach, przed którymi stanęli bohaterowie. Mnie się podobała, a czas z nią spędzony uważam za udany.
Akcja sprawnie poprowadzona, momentami wolniejsza, momentami szybsza. Znalazłam w niej zwroty, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji.

Janek jest bohaterem ciekawym, dość dobrze wykreowanym, mającym wady i zalety. Z jednej strony jest chłopakiem uczynnym, takim, na którego można liczyć, dbającym nie tylko o siebie, ale również o innych. Z drugiej „daje się wodzić za nos”, po części manipulować sobą (niestety nie mogę wam napisać, dlaczego tak myślę, zbyt dużo z fabuły bym wtedy zdradziła). Ogólnie go polubiłam, chociaż niektóre jego zachowania mi się nie podobały.

„Życie w matni” to książka z historią, która mnie się podobała. Uważam, że warto ją przeczytać i ze swojej strony polecam.



Moja ocena – 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB


Życie w matni

wtorek, 10 lutego 2026

Wydawnictwo WasPos Książka pt.: "Niewinna brzoskwinia" - Recenzja

Zapraszam na opinię o książce pt.: „Niewinna brzoskwinia”, jaką otrzymałam od Wydawnictwa WasPos (współpraca reklamowa baterowa).






Życie Julity jest dość ustabilizowane. Ma pracę, rodzinę – czyli to o czym wielu marzy. Tylko czy jest tak naprawdę szczęśliwa? No nie do końca. Jej małżeństwu wiele brakuje do tego, aby było idealne, a ona od dawna robi to, co słuszne, a nie to, czego tak naprawdę chce.
To ich rocznica ślubu. Wynajęty hotelowy pokój, ich dwójka, miało być cudownie, romantycznie. To miała być odbudowa ich związku, cudowny czas spędzony razem. Miał być, jednak jej mąż ma zupełnie inny pomysł na ten wieczór. Julita dostaje prezent, którego nigdy by się nie spodziewał no bo kto by się spodziewał na rocznice otrzymać innego mężczyznę i propozycję trójkąta? No chyba nikt.
Thorsten nie należy do mężczyzn „przebojowych”, a wręcz przeciwnie, raczej jest typem samotnika. Jego życie jest stabilne, a towarzystwo zapewnia mu jego kot. Pewnego dnia postanawia coś zmienić, przełamać nudę. Tylko kiedy to planował ani na chwilę nie pomyślał, że może stać się czyimś prezentem. Jak ta noc zmieni jego życie? Jak Julita zareaguje na prezent męża? Co stanie się w hotelowym pokoju? Jak wiele to zmieni w codzienności bohaterów?

Historia, jaką znalazłam w książce, była ciekawa, wciągająca, a przy tym niebanalna. To jedna z tych historii, która pokazuje, że życie w każdym wieku można zmienić i zawalczyć o własne szczęście. Mnie zdecydowanie się podobała i to praktycznie od początku. Wciągnęła mnie na tyle, że była to pozycja na jeden wieczór. Pełna namiętności, a jednocześnie niełatwych zmian w życiu bohaterów (szczególności Julity).
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyły mi emocje.

Bohaterowie dość dobrze wykreowani, mający wady i zalety, a dzięki temu bardziej realistyczni. Co prawda nie zawsze zgadzałam się z ich decyzjami, jednak ich polubiłam. Tym razem nie powiem o nich więcej niż w zarysie historii.

„Niewinna brzoskwinia” to książka, która mnie się podobała, podczas czytania, której naprawdę dobrze się bawiłam. Ze swojej strony polecam.



Moja ocena – 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo WasPos oraz na FB.


Niewinna brzoskwinia

sobota, 7 lutego 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Diamentowe Cienie” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Diamentowe Cienie”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).





Dwa światy, które łączą się pomimo przeciwności. Tylko czy to wystarczy, aby wszystko skończyło się dobrze?
Avery Vanderbilt ma osiemnaście lat i wszystko to o czym wiele osób w jej wieku marzy. Tylko czy aby na pewno? Pochodzi z bogatej rodziny, dobrze radzi sobie w prestiżowym liceum, do którego uczęszcza, a jej przyszłość zapowiada się obiecująco. Inni jej zazdroszczą, myślą, że jest szczęśliwa. Jej jednak czegoś brakuje, czuje samotność, która coraz bardziej jej doskwiera.
Pojawienie się Dean Carter, chłopaka, przed którym od początku, przestrzegają ją rodzice, zaczyna zmieniać świat dziewczyny. Wkracza w życie, którego nie znała, które coraz bardziej jej się podoba. Z Deanem zaczyna ją łączyć ją coś więcej niż zwykła znajomość. Jednak nie będzie to wszystko takie proste, jakby chcieli oboje. Avery stanie przed wyborami, od których będzie zależeć bardzo wiele. Jakimi? Czy odważy się iść za głosem serca? Czy ta dwójka będzie miała swoje szczęśliwe zakończenie?

Lubię literaturę młodzieżową, chociaż do tej grupy od dawna nie należę. Moim zdaniem mają w sobie „to coś”, taką jakby lekkość, a przynajmniej większość. Czy w tej znalazłam to, czego szukałam? Zdecydowanie tak, książka mi się podobała, a czas z nią spędzony uważam za naprawdę udany. To historia o dorastaniu w świecie, gdzie pieniądze i kontakty są na pierwszym miejscu, o poznawaniu innego życia, miłości, trudnych decyzjach.
Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania mnie towarzyszyły emocje. Szczególnie zakończenie mocno mną wstrząsnęło, jednak dlaczego nie mogę wam zdradzić. Akcja sprawnie poprowadzona, momentami wolniejsza, momentami szybsza. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.

Bohaterowie ciekawi, mający wady i zalety, a dzięki temu bardziej realistyczni.
Avery Vanderbilt to młoda dziewczyna pochodząca z tzw. dobrego domu. Poznajemy ją w momencie, kiedy pragnie od życia coś więcej niż kolejny bal, na który musi iść z uśmiechem na twarzy. Jest bohaterką, która nie zawsze podejmuje decyzję, z którymi się zgadzam, która momentami jest zagubiona, czasem się buntuje, a czasem boi zaryzykować. Ogólnie ją polubiłam.
Dean Carter to chłopak z przeszłością, buntownik, który lubi nielegalne wysiłki. Z drugiej strony ma spore serducho, ale aby to odkryć, najpierw trzeba go dobrze poznać. Jego również polubiłam.

„Diamentowe Cienie” to książka, w której znalazłam ciekawą historię z zakończeniem, które mną mocno wstrząsnęło. Ze swojej strony polecam.



Moja ocena – 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Diamentowe Cienie

środa, 4 lutego 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Liwia: W cieniu zemsty" - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Liwia: W cieniu zemsty”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).






Nikodem jest inny niż jego rówieśnicy. Dość spokojny, do tego wrażliwy, mający wiele przemyśleń. Pewnego dnia zdarzyło się coś, co znacząco wpłynęło na jego dalsze życie. Był świadkiem, kiedy jednej z uczennic działa się krzywda. Czuje się źle, z tym że nie zareagował, że jej nie pomógł. Na dodatek po tym zdarzeniu Liwia przestaje pojawiać się w szkole. Chłopak postanawia dowiedzieć się gdzie mieszka i odkryć co się z nią dzieje. Niestety nie zastaje jej w domu, a jej ojciec dziwnie się zachowuje.
Jakiś czas później Liwia wraca, jednak nie jest sobą. Z grzecznej, ułożonej dziewczyny staje się pewną siebie, taką, za którą inni się oglądają. Na dodatek zaczyna się zadawać ze swoimi prześladowcami. Nikodem pragnie odkryć, co takiego się stało, jednak nie będzie to ani proste, ani bezpieczne. Co takiego się stało z Liwią? Jakie ma plany? W jak dużym niebezpieczeństwie znajdzie się Nikodem? Co jeszcze się stanie?

Przyznam szczerze, że po książce spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Czy się zawiodłam? Zdecydowanie nie. Chociaż była inna, niż myślałam, naprawdę mi się spodobała. Znalazłam w niej ciekawą, dość wciągającą, niebanalną historię. Książka nie należy do bardzo grubych, ma troszkę ponad 350 stron. Mnie wciągnęła na tyle, że przeczytałam ją w jeden wieczór.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji.

Bohaterowie dość ciekawi, dobrze wykreowani.
Nikodem to młody, wrażliwy chłopak, który mierzy się z ogromnymi wyrzutami sumienia. Jest jednym z tych bohaterów, których polubiłam praktycznie na samym początku. Uważam, że był dzielny, pomocny, uparty w odkryciu prawdy, w znalezieniu sposobu, aby pomóc Liwii.

„Liwia: W cieniu zemsty” to książka, która w pozytywny sposób mnie zaskoczyła i uważam, że warto po nią sięgnąć. Ze swojej strony polecam.



Moja ocena – 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Liwia: W cieniu zemsty

poniedziałek, 2 lutego 2026

Wydawnictwo Insignis Książka pt.: „Słowiański przewodnik po świętowaniu” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Słowiański przewodnik po świętowaniu”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Insignis (współpraca reklamowa baterowa).










Słowianie według mnie byli naprawdę ciekawi, dlatego z dość dużym zainteresowaniem sięgnęłam po książkę. Znalazłam w niej naprawdę dużo. Książka to naprawdę wyjątkowa i znacząco poszerzyła moją wiedzę.

Co w niej znajdziemy? Dużo faktów, ciekawostek związanych ze Słowianami. Poznajemy ich tradycje, wierzenia, święta. Dowiadujemy się, co z tego wszystkiego jest nadal „używane” i przyznam szczerze, że jestem zaskoczona, że aż tak wiele.

Książka napisana jest w sposób naprawdę ciekawy, jednocześnie nie jest to pozycja na jeden wieczór. Moim zdaniem należy czytać ją „pomału”, po rozdziale, a później przemyśleć przeczytaną treść.

Muszę jeszcze wspomnieć o tym, że książka jest pięknie wydana. Mamy twardą okładkę, a do tego ilustracje, które przyciągają wzrok i zachęcają do poznania treści.

„Słowiański przewodnik po świętowaniu” to książka, którą warto przeczytać, jeśli chociaż trochę interesują nas Słowianie. Ze swojej strony polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Insignis oraz na FB



Słowiański przewodnik po świętowaniu