sobota, 7 lutego 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Diamentowe Cienie” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Diamentowe Cienie”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).





Dwa światy, które łączą się pomimo przeciwności. Tylko czy to wystarczy, aby wszystko skończyło się dobrze?
Avery Vanderbilt ma osiemnaście lat i wszystko to o czym wiele osób w jej wieku marzy. Tylko czy aby na pewno? Pochodzi z bogatej rodziny, dobrze radzi sobie w prestiżowym liceum, do którego uczęszcza, a jej przyszłość zapowiada się obiecująco. Inni jej zazdroszczą, myślą, że jest szczęśliwa. Jej jednak czegoś brakuje, czuje samotność, która coraz bardziej jej doskwiera.
Pojawienie się Dean Carter, chłopaka, przed którym od początku, przestrzegają ją rodzice, zaczyna zmieniać świat dziewczyny. Wkracza w życie, którego nie znała, które coraz bardziej jej się podoba. Z Deanem zaczyna ją łączyć ją coś więcej niż zwykła znajomość. Jednak nie będzie to wszystko takie proste, jakby chcieli oboje. Avery stanie przed wyborami, od których będzie zależeć bardzo wiele. Jakimi? Czy odważy się iść za głosem serca? Czy ta dwójka będzie miała swoje szczęśliwe zakończenie?

Lubię literaturę młodzieżową, chociaż do tej grupy od dawna nie należę. Moim zdaniem mają w sobie „to coś”, taką jakby lekkość, a przynajmniej większość. Czy w tej znalazłam to, czego szukałam? Zdecydowanie tak, książka mi się podobała, a czas z nią spędzony uważam za naprawdę udany. To historia o dorastaniu w świecie, gdzie pieniądze i kontakty są na pierwszym miejscu, o poznawaniu innego życia, miłości, trudnych decyzjach.
Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania mnie towarzyszyły emocje. Szczególnie zakończenie mocno mną wstrząsnęło, jednak dlaczego nie mogę wam zdradzić. Akcja sprawnie poprowadzona, momentami wolniejsza, momentami szybsza. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.

Bohaterowie ciekawi, mający wady i zalety, a dzięki temu bardziej realistyczni.
Avery Vanderbilt to młoda dziewczyna pochodząca z tzw. dobrego domu. Poznajemy ją w momencie, kiedy pragnie od życia coś więcej niż kolejny bal, na który musi iść z uśmiechem na twarzy. Jest bohaterką, która nie zawsze podejmuje decyzję, z którymi się zgadzam, która momentami jest zagubiona, czasem się buntuje, a czasem boi zaryzykować. Ogólnie ją polubiłam.
Dean Carter to chłopak z przeszłością, buntownik, który lubi nielegalne wysiłki. Z drugiej strony ma spore serducho, ale aby to odkryć, najpierw trzeba go dobrze poznać. Jego również polubiłam.

„Diamentowe Cienie” to książka, w której znalazłam ciekawą historię z zakończeniem, które mną mocno wstrząsnęło. Ze swojej strony polecam.



Moja ocena – 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Diamentowe Cienie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz