niedziela, 2 lutego 2025

Wydawnictwo Mando Książka pt.: "Sandomierskie wzgórza. Zielarka z Doliny Pustelnika” - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Zielarka z Doliny Pustelnika”, którą otrzymałam od Wydawnictwa MANDO (współpraca reklamowa baterowa).





Książka pt.: „Zielarka z Doliny Pustelnika” to drugi tom serii Sandomierskie wzgórza.

Tom pierwszy to książka pt.: „Potomkowie złych ludzi”.




Eustachy znika w tajemniczych okolicznościach, co sprawia, że Alina traci grunt pod nogami. Kobieta odkrywa, że bardzo zależy jej na mężu, co nie do końca jest pozytywne. Jednak nie ma zbytniego czasu na zastanawianie się. Jej siostra rodzi nieślubne dziecko, a poród jest bardzo ciężki. Kobieta źle go znosi, zaczyna się walka o jej życie. Alina postanawia jej pomóc, zaczyna ją leczyć ziołami, na których zna się coraz lepiej. Ludzie się o tym dowiadują i zaczynają do niej przychodzić, aby również im pomogła.
Jak się okazuje, Eustachy traci przytomność, a odzyskuje ją w posiadłości despotycznego hrabiego Maksymiliana Orszanda. Mężczyzna ma dla niego pewną propozycję. Jaką? Jak potoczą się lost tej dwójki? Co słychać u innych bohaterów?

Tom pierwszy mnie się podobała i z ciekawością, ale również swoimi oczekiwaniami, zabrałam się za czytanie tomu drugiego. Autorka zdecydowanie je spełniła, a książka mi się podobała.
Również w tym tomie znajdziemy historię kilku osób, które dobrze łączą się w całość. Nie ma najmniejszego problemu ze zrozumieniem, o kim aktualnie czytamy, nie gubimy się w treści, co według mnie jest zaletą.
Jak już wspomniałam mnie książka przypadła do gustu i uważam, że spędziłam z nią bardzo miły czas. Również w tym tomie, autorka zabrała mnie do przeszłości, do Sandomierza i Gór Pieprzowych, a podróż okazała się naprawdę ciekawa.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie umiały zaskoczyć. Czytało się ją dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele różnych emocji. Dzieje się w niej dość dużo, co sprawia, że nie nudziłam się ani trochę.

Bohaterowie ciekawi, dość dobrze wykreowani. Trochę się zmienili, jednak jest ich więcej, dlatego nie mogę wam zdradzić nic więcej niż w zarysie historii. Musicie te zmiany odkryć już sami.

„Zielarka z Doliny Pustelnika” to książka, z którą spędziłam miło czas i uważam, że warto po nią sięgnąć.



Moja ocena – 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo MANDO oraz na FB



Zielarka z Doliny Pustelnika

Wydawnictwo Jaguar Książka pt.: „Dogman śle całusy. Oficjalna kolorowanka” - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję komiksu pt.: „Dogman śle całusy. Oficjalna kolorowanka”, który otrzymałam do Wydawnictwa Jaguar (współpraca reklamowa baterowa).








Uwielbiamy Dogmana, więc z ciekawością podeszliśmy do kolorowanki z nim w roli głównej. Tym bardziej że należymy do osób, które uważają, że kolorowanie nie jest tylko dla maluchów. Zarówno moje dzieci, jak i ja czasem po sięgamy po kolorowanki, to dla nas chwila relaksu, odprężenia, oderwania się od codzienności.

Kolorowanka ma aż 80 stron, a to daje nam wiele godzin wspaniałej zabawy. Na każdej stronie są różne ilustracje do pokolorowania. Jedne mają mniej szczegółów, drugie więcej, wszystkie są związane z postaciami znanymi z komiksów Dogman.

„Dogman śle całusy. Oficjalna kolorowanka” to świetny pomysł na prezent dla fanów DogMan lubiących kolorować. My polecamy.



Moja ocena – 9\10


Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwa Jaguar oraz na FB



Dogman śle całusy. Oficjalna kolorowanka

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "A jednak. Świat według Joanny" - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję książki pt.: „A jednak. Świat według Joanny”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).



Joanna jest dojrzałą kobietą, która ma naprawdę wiele. Jej kariera się rozwija, rodzina ją wspiera, jest mamą dwóch wspaniałych chłopców, a także żyje w dostatku. Można by pomyśleć, że nic nie Jednak jest zupełnie inaczej, a ona nie jest w pełni szczęśliwa. Mąż niestety ją zdradza, nie są z sobą już blisko, a wręcz żyją obok siebie. To niestety pozbawia jej radości życia. Kobieta pragnie być po prostu kochania.
Przez stosunki z mężem coraz częściej wraca do wspomnień o Eryku. Przypomina sobie, jak o nią walczył i zaczyna żałować, że go odprawiła z kwitkiem. Czy to znaczy, że przegapiła swoją szansę na miłość? Może nie. Ponownie spotyka Eryka, co może w jej życiu wiele zmienić. Tylko czy tym razem pozwoli sobie na miłość? Czy da mu szansę? Czy pozwoli sobie na prawdziwe szczęście?

Historia, jaką znalazłam w książce, mnie się podobała. To opowieść o miłości, która może zdarzyć się w każdym wieku i często przychodzi niespodziewanie. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi dużo emocji. Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Dla mnie była to pozycja na jedno popołudnie.

Bohaterowie ciekawi, dość dobrze wykreowani.
Joanna to kobieta, która ma w życiu wszystko oprócz miłości. Kiedy ona pojawia się, wiele zmienia. To kobieta, która myślała, że nic dobrego już ją nie spotka, która „uciekła” w pracę. Później wszystko się zmienia. Osobiście ją polubiłam.

„A jednak. Świat według Joanny” to moim zdaniem ciekawa propozycja na leniwy wieczór. Ze swojej strony polecam.









Moja ocena - 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



A jednak. Świat według Joanny

sobota, 1 lutego 2025

Wydawnictwo HarperKids Książka pt.: „Akademia mądrego dziecka. Pierwsze bajeczki. Dzień dobry, ptaszku!” - Recenzja

 

Zapraszam na opinię o książce pt.: „Dzień dobry, ptaszku! Akademia mądrego dziecka. Pierwsze bajeczki”, jaką otrzymałam od wydawnictwa Harper Kids (współpraca reklamowa baterowa).









Z książeczką dziecko dowie się, jak ptasia mama przygotowuje się do roli mamy, a także jak wygląda wyklucie i co się dzieje później. Jest ona naprawdę ciekawa i wartościowa. Historia dość krótka, co według mnie idealna sprawdzi się dla najmłodszych, a to do nich jest skierowana książeczka. Dziecko nie zdąży się znudzić, zanim bajeczka się skończy.



Tekstu na stronach jest dość mało, a ilustracje są duże oraz śliczne. Na każdej znajdziemy ruchome elementy, dzięki którym dziecko rozwija sprawności manualne.

Książeczka jest kartonowa, z grubymi oraz solidnymi stronami. Jej rogi są zaokrąglone, bezpieczne dla maluszka. Jest solidna i na pewno posłuży długi czas.

Według mnie książeczka bawi i uczy. Będzie doskonałym prezentem dla maluszków. Z przyjemnością polecam.



Moja ocena – 10\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Harper Collin Polska oraz FB HarperKids Polska

Dzień dobry, ptaszku! Akademia mądrego dziecka. Pierwsze bajeczki

piątek, 31 stycznia 2025

Wydawnictwo Insignis Książka pt.: „Jak naprawdę działa świat. Przewodnik po naszej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości" - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Jak naprawdę działa świat. Przewodnik po naszej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Insignis (współpraca reklamowa baterowa).






Świat idzie do przodu, a my mamy coraz większy dostęp do informacji. Jednak tak naprawdę nie wielu z nas z tego korzysta, a nasza wiedza ogranicza się do tematów, które nas interesują. Warto jednak czasem ją poszerzyć i dowiedzieć się, jak naprawdę działa świat. Jak to zrobić? Można na przykład sięgnąć po książkę, którą dziś chciałabym wam pokazać. Dzięki niej poznacie i zrozumiecie siedem najbardziej fundamentalnych aspektów, od których zależy nasze przetrwanie i dobrobyt. Jest o produkcji energii i żywności, o surowcach i globalizacji, a także o wszelkich zagrożeniach, naszym wpływie na środowisko naturalne i jego przyszłość.

Książka naprawdę jest bogata w wiedzę, a wszystko napisane jest w sposób dość ciekawy. To sprawiło, że nie nudziłam się podczas czytania, a według mnie to naprawdę ważne. Podzielona na rozdziały, co zdecydowanie ułatwia „poruszanie się po niej”.

„Jak naprawdę działa świat. Przewodnik po naszej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości” to książka, po którą moim zdaniem warto sięgnąć i polecam.



Moja ocena – 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Insignis oraz na FB



Jak naprawdę działa świat. Przewodnik po naszej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości

Wydawnictwo Rebel Gra Azul: Witraże Sintry - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję gry Azul: Witraże Sintry, którą otrzymałam od Wydawnictwa Rebel (współpraca reklamowa baterowa).



















Żetony warsztatów dostawcy układamy na środku, na tworząc z nich koło. Szklaną wierze składamy i stawiamy obok. Każdy gracz wybiera swój kolor i otrzymuje w nim planszę pałaców (kładziemy je przed sobą). Każdy otrzymuje 8 dwustronnych plansz kwater witrażowych w wybranym wcześniej kolorze (tasujemy je i układamy po jednej ponad każdym oknem swojego pałacu). Każdy gracz otrzymuje pionek witrażysty w swoim kolorze i stawia go ponad skrajną lewą planszą kwatery. Ustalamy, kto rozpoczyna grę i ta osoba bierze znacznik gracza rozpoczynającego, który kładzie obok planszy swojego pałacu. Wybieramy osobę, która a będzie zarządzać planszą punktacji. Ta osoba otrzymuje i kładzie planszę punktacji obok planszy swojego pałacu, a następnie kładzie po 1 znaczniku w kolorach grających osób na polu 0 Toru punktacji oraz po 1 znaczniku w kolorach grających osób w górnym rzędzie Toru stłuczonego szkła. Bierze również po 1 znaczniku tafli szkła w każdym z 5 kolorów, zamyka je w dłoniach, potrząsa i wypuszcza na stół pojedynczo. Każdy upuszczony znacznik kładzie od razu, w kolejności wypadania, na polach od II do VI na Torze rund. Następnie wsypuje do woreczka pozostałe 95 znaczników tafli szkła, wyciąga z niego jeden losowy znacznik i kładzie go na polu I Toru rund. Gracz rozpoczynający wyciąga losowo z woreczka znacznik tafli szkła i kładzie na każdym warsztacie dostawcy po 4, a następnie odkłada woreczek na bok. Tyle jesteśmy gotowi do gry.
Gra trwa 6 rund. Każda runda przebiega w ten sam sposób. Najpierw gracz rozpoczynający kładzie znacznik na środku pola gry. Następnie, począwszy od gracza rozpoczynającego i kontynuując w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara, wszyscy kolejno wykonują swoje tury do momentu, kiedy na środku pola gry oraz na żetonach warsztatów nie będzie już znaczników szklanych tafli. W tym momencie runda się kończy. W swojej turze musisz wykonać jedną z następujących akcji albo tworzymy kwaterę, albo cofamy swojego witrażystę do skrajnej lewej kwatery.
Zwycięży ten, kto zdobędzie najwięcej punktów w trakcie gry. Gra kończy się po zakończeniu szóstej rundy oraz finalnej fazy podliczania punktów.

Tym razem nie jest to gra z banalnymi zasadami czy też bardzo szybkim rozłożeniem. Trzeba brać pod uwagę, że przygotowanie do gry chwilę trwa, tak samo, jak przeczytanie i zrozumienie zasad. W czasie gry jest nam niezbędna instrukcja, która jest jasna i czytelna. Z jej pomocą nie ma większych problemów ze zrozumieniem, o co w grze chodzi.

Jakie mamy wrażenia po graniu w Azul: Witraże Sintry? Same pozytywne. Nam gra zdecydowanie przypadła do gustu. Lubimy po nią sięgać i robimy to dość często. Każda rozgrywka dostarcza nam wspaniałą zabawę i sporą dawkę emocji.

Wizualnie gra jest naprawdę ładna. Elementy przyciągają wzrok i zachęcają do gry. Ich jakość moim zdaniem jest naprawdę wysoka. Jeśli używamy ich normalnie, nic złego się z nimi nie dzieje.

Azul: Witraże Sintry to moim zdaniem świetna gra i z przyjemnością polecam.


Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Rebel oraz na FB


Azul: Witraże Sintry

Wydawnictwo Znak Książka pt.: „Wilczy dwór. Czas nadziei” - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Czas nadziei”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Znak (współpraca reklamowa baterowa).





Książka pt.: „Czas nadziei” to trzeci tom serii Wilczy dwór.

Tom pierwszy to książka pt.: „Córka wiatrów”.

Tom drugi to książka pt.: „Narodziny wilczycy”.



Nadszedł moment, w którym Konstancja postanawia wrócić do domu. Burzliwe rozstanie z Janem, tylko pomaga jej podjąć decyzję. Jednak nie będzie to prosta i przyjemna droga, a wręcz przeciwnie. Podróż do Wilczego Dworu okaże się trudna, pełna niespodzianek i to nie takich, na które czekamy z utęsknieniem. Jednak w końcu się udaje i docierają do celu. Konstancja może odetchnąć z ulgą, jednak nie na długo. Okazuje się, że podczas ich nieobecności w majątku wiele się działo, dopadło je fala nieszczęść. Na dodatek zbliżają się święta Bożego Narodzenia, a kobieta pragnie, aby były takie, o jakich zawsze marzyła Tosia. Dziewczynka nie chce wiele, pragnie, tylko aby pachniało choinką, piernikami, aby były wypełnione nadzieją. Czy to się uda? Czy w Wilczym Dworze zagości spokój? Czy Konstancja poradzi sobie z wszystkimi problemami? Czy je rozwiąże?

Pierwszy oraz drugi tom zdecydowanie mi się podobały, a to sprawiło, że do trzeciego miałam niemałe oczekiwania. Czy autorka je spełniła? Zdecydowanie tak. Książka mi się podobała. Wciągnęła mnie praktycznie od samego początku i nie pozwoliła się od siebie oderwać aż do ostatnich stron. Naprawdę sporo się w niej dzieje, a to sprawiło, że nie nudziłam się nawet sekundy. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyły mi emocje. Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami.

Bohaterowie ciekawi, dobrze wykreowani.
Nadal uważam, że Kornelia jest kobietą silną i to bardzo. Przeszła w życiu już wiele, a mimo to idzie naprzód, z podniesioną głową pokonując kolejne przeszkody. Nie jest taka jak kobiety w tych czasach, czyli delikatna, wymagająca ciągłej opieki.

„Czas nadziei” to książka, która mnie zdecydowanie się podobała i z wielką przyjemnością polecam na zimowe (a w sumie już wiosenne biorąc pod uwagę pogodę za oknem) wieczory.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Znak oraz na FB