Zapraszam na recenzję książki pt.: „Tropikalna strefa uczuć”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).
To miały być idealne
wakacje z przyjaciółką. Niestety praktycznie od samego początku
wszystko nie idzie tak, jak powinno. Liza zostaje wystawiona i na
urlop wylatuje sama, na dodatek w samolocie okazuje się, że leci
również jej były narzeczony i to nie sam. Kobieta postanawia
uwieść pilota, wtedy jeszcze nie wie, że to nie jest dobra
decyzja. Okazuje się, że mężczyzna nie należy do tych, co po
drodze im z prawem, a wręcz przeciwnie i nie do końca ma dobre
zamiary. To nie będzie koniec kłopotów, a dopiero początek. Za
jej nowym znajomym podąża Hubert, mężczyzna, który jest
pracownikiem wyspecjalizowanej Agencji. Kiedyś już się spotkali,
co nie ułatwi sprawy. Luiza będzie musiała podjąć wiele decyzji,
od których będzie zależało nie tylko jej bezpieczeństwo, ale
również cała przyszłość. Czy podejmie dobrą? Czy będzie
bezpieczna? Co połączy ją z Hubertem? Jak skończy się jej
wakacyjny wyjazd?
Mnie historia, jaką znalazłam w książce,
się podobała. Działo się dość dużo, było ciekawie, namiętnie
i zdecydowania wakacyjne. Była to lektura, od której ciężko było
się oderwać, z którą naprawdę miło spędziłam czas.
Akcja
sprawnie poprowadzona, powiedziałabym, że dość szybka. Książką
wywoływała wiele, dość różnych emocji podczas czytania. Dla
mnie była to pozycja na jeden wieczór.
Bohaterowie ciekawi,
dość dobrze wykreowani.
Liza na co dzień jest dość zabieganą
businesswoman, a wakacje miały być chwilą oddechu. No cóż,
wyszło zupełnie inaczej, niż planowała. To bohaterka, która
czasami działa pod wpływem impulsu, co nie zawsze dobrze się
kończy. Ogólnie bardzo ją polubiłam i mocno jej
kibicowała.
„Tropikalna strefa uczuć” to moim zdaniem
naprawdę ciekawa propozycja w wakacyjnym klimacie. Ze swojej strony
polecam.
Moja ocena – 9\10
Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB