piątek, 4 września 2026

Wydawnictwo Egmont Komiks pt.: „Smerfy i magiczna peleryna” - Recenzja

Zapraszam na recenzję komiksu pt.: „Przygody Smerfów. Smerfy i magiczna peleryna”, jaki otrzymałam od Wydawnictwa Egmont (współpraca reklamowa baterowa).







Smerfy to małe, niebieskie skrzaty mieszkające w Zaczarowanym Lasie. Każdy z nich, kiedy coś potrzebuje, udaje się do Papy Smerfa. Pewnego dnia Papa musi wyjechać, a w wiosce Smerfów dzieją się dziwne rzeczy. Strachuś, Smerf, który bał się wszystkiego, nagle staje się odważny, Maruda przestaje narzekać (co wielu się podoba), a najdziwniejsze jest to, że Łasuch traci apetyt. Co takiego się dzieje, że bez Papy Smerfa, Smerfy tak się zmieniają? Czy uda się to zablokować? Czy Smerfy odkryją tajemnice tych zmian?

Tak nadal bardzo lubimy przygody Smerfów, dlatego z przyjemnością sięgamy po kolejne publikacje. Komiks był ciekawy i wciągający, a momentami również zabawny.

Zdecydowaną zaletą komiksu są ilustracje wykonane przez Peyo. Już na pierwszy rzut oka widać w nich prostotę, która jest świetna. Te ilustracje sprawiają, że przenoszę się w czasie i czuje jakbym, sama była dzieckiem i dostała wyczekiwany komiks.

Według mnie Smerfy są ponadczasowe. Zarówno Amelka, jak i Ksawery z przyjemnością przeczytały komiks, a kiedy już miałam taką możliwość, sama z ciekawością po niego sięgnęłam. Zdecydowanie się spodobał naszej trójce i polecamy.



Moja ocena – 9\10





Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Egmont oraz FB Egmont Polska



Przygody Smerfów. Smerfy i magiczna peleryna

czwartek, 3 września 2026

Wydawnictwo Black Rose Książka pt.: „Mężczyźni Teksasu. Nie moje miejsce” - Recenzja

Zapraszam na opinię o książce pt.: „Mężczyźni Teksasu. Nie moje miejsce”, jaką otrzymałam od Wydawnictwa Black Rose (współpraca reklamowa baterowa).





Marco przyjeżdża do Needville, rodzinnego miasteczka, aby być wsparciem dla matki po śmierci ojca. To miało potrwać tylko kilka tygodni, a później zamierzał wrócić do miejsca, w którym od dawna buduje swoje życie. Wtedy jeszcze nie przewidywał, że jego plany mogą się zmienić, a życie szykuje mu niejedną niespodziankę.
Lilith pragnie odnaleźć swoje miejsce na ziemi, zapomnieć o bolesnej przeszłości i iść do przodu. Wyrusza w podróż, a miasteczko Needville ma być pierwszym przystankiem. Ma zostać tam na chwilę, a później ruszyć dalej. Jednak życie ma dla niej zupełnie inny scenariusz.
Ta dwójka nie miała w planach nikogo poznać, jednak stało się inaczej. Oboje uparci, oboje mający swoje plany, a to, co ich połączy, dość mocno namiesza im w życiu. Czy pozwolą sobie na wspólne szczęście? Jak potoczą się ich losy?

To kolejny tom z serii i po raz kolejny, zarys historii jest dość krótki. Jednak tak jak w przypadku poprzedniego tomu, tak i teraz każde zdarzenie jest na tyle ważne, że pisząc o nim, odebrałabym radość odkrywania historii samemu. Dlatego nie mogę i nie chcę zdradzić więcej.
Mnie książka zdecydowanie się podobała i to nawet bardzo. Uważam, że historia była dynamiczna, wciągająca, pełna akcji. To jedna z tych książek, od których ciężko się oderwać, w których naprawdę dużo się dzieje, z którymi ja nie nudzę się ani chwilę. Znalazłam w niej nienawiść, namiętność, a jednocześnie przeszłość, która niestety potrafi wpłynąć na teraźniejszość.
Akcja według mnie sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji, a niektóre z nich pozostały ze mną również po jej skończeniu. Była to pozycja na jeden wieczór.

Bohaterowie zdecydowanie ciekawi, wywołujący emocje w czytelniku. Tym razem jednak nie powiem wam nic o nich więcej niż w zarysie historii. Powiem tylko, że naprawdę warto ich poznać i to blisko.

„Nie moje miejsce” to według mnie świetna książka, z ciekawą, a jednocześnie dynamiczną historią. Z wielką przyjemnością polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Black Rose oraz na FB



Nie moje miejsce