poniedziałek, 10 lutego 2025

Wydawnictwo Skarpa Warszawska Książka pt.: „Ziarno niezgody” - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Ziarno niezgody”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Skarpa Warszawska (współpraca reklamowa baterowa).






Są Lata 60. XX wieku. Robinson jest znaną pisarką, jednak obecnie zmaga się z kryzysem twórczym i słabymi ocenami swojej najnowszej książki. Boli ją to, ponieważ ta pozycja jest dla niej najbardziej osobista. Pod wpływem impulsu postanawia wyjechać do swojego rodzinnego domu, miejsca, w którym nie była od bardzo wielu lat, które kojarzy jej się z koszmarem. Wyjeżdża z Nowego Jorku do angielskiego Castle Combe. Kiedy tam dociera, okazuje się, że jej matka nie żyje, a jej opiekunka jest osobą, która jest bardzo ciepła i namawia kobietę do zwierzeń. Tak Robinson opowiada historię swojego życia, „przerabia” traumy, a jednocześnie musi sobie poradzić z codziennością. Co takiego się stało w przeszłości. Jak wyglądało jej dzieciństwo, a jak lata młodości? Czy poradzi sobie z traumami? Czy odzyska wenę? Jak potoczy się jej dalsze życie?

Historię czytamy z dwóch perspektyw czasowych. Poznajemy obecne życie naszej bohaterki, a jednocześnie cofamy się do przeszłości i dowiadujemy się, jak wyglądało jej życie od dzieciństwa. Mnie książka zdecydowanie się spodobała. To historia o powrocie do miejsca, w którym przeszło się wiele złego, o powrocie do przeszłości, która momentami była bardzo ciężka, o próbie poradzenia sobie z nią, pokonania traum, naprawienia tego, co się zepsuło.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Czytało się ją szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.

Bohaterowie ciekawi dobrze wykreowani. Robinson poznajemy na różnych etapach życia, co mnie się podobało. Może nie była idealna, popełniła niejeden błąd, jednak ja go polubiłam.

„Ziarno niezgody” to moim zdaniem świetna książka, którą polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Skarpa Warszawska oraz na FB


Ziarno niezgody

niedziela, 9 lutego 2025

Wydawnictwo Egmont Komiks pt.: „Adaptacje literatury. Dzwonnik z Notre Dame” - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję komiksu pt.: „Adaptacje literatury. Dzwonnik z Notre Dame”, który otrzymałam od Wydawnictwa Egmont (współpraca reklamowa baterowa).









Są książki, które się nie starzeją. Są historie znane od lat, które poznaliśmy dawno temu i z chęcią sprawiamy, żeby poznały je nasze dzieci. Jedną z nich zdecydowanie jest Dzwonnik z Notre Dame. Piękna, ponadczasowa opowieść, którą zna chyba każdy. Historia o tragicznych losach młodej Cyganki Esmeraldy, która stała się ofiarą miłości, pokochana przez aż trzech mężczyzn.
Kiedy zobaczyłam w zapowiedziach wydawnictwa Egmont komiks na podstawie tej doskonale mi znanej historii, wiedziałam, że muszę go poznać. Okazał się świetny i to zdanie zarówno moje, jak i moich dzieci.

Wizualnie komiks jest ciekawy. Ilustracje przyciągają wzrok i zachęcają do sięgania po niego.

„Adaptacje literatury. Dzwonnik z Notre Dame” to komiks, który okazał się ciekawy, wciągający, doskonale obrazujący historię znaną mi z książki. Z przyjemnością polecam.





Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwa Egmont oraz na FB.


Dzwonnik z Notre Dame



sobota, 8 lutego 2025

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Dziedzictwo Rosette” - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Dziedzictwo Rosette”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).






Rowen budzi się nagle i tak naprawdę nie wie nic. Pamięta tylko własne imię, a miejsce, w którym się znalazł, nazwał labiryntem. Przy sobie ma tylko miecz, a w głowie ma pustkę. Nie wie, jak tam się znalazł, nie wie, kim jest, skąd pochodzi. Na dodatek nie ma pojęcia jak się w tego miejsca wydostać, błąka się już od wielu dni. Już myśli, że nigdy się nie wydostanie, jednak w końcu mu się udaje. Nadzieja, że to koniec jego problemów szybko zwinka. Nie tylko widzi wiele trupów, a także trafia do niewoli. Przed nim niełatwy czas. Nie tylko będzie musiał walczyć o przetrwanie, ale również znaleźć sposób, aby odkryć własne życie? Jak potoczą się jego losy? Czy dowie się o przeszłości? Czy odkryje, kim jest? Czy uda mu się uwolnić?

Zacznę od tego, że książkę czytała moja 18-letnia córka, a cała recenzja będzie jej oczami. Jak jej się podobała książka? Stwierdziła, że była całkiem ciekawa. Książkę czytało się w miarę szybko, ponad pięćset stron przeczytała w niecały tydzień (Amelka ma szkołę, inne obowiązki, więc czasu na czytanie nie ma zbyt dużo). Podczas czytania towarzyszyły córce emocje, jednak nie były one ogromne, bardziej takie na średnim poziomie. Akcja sprawnie poprowadzona, zdarzały się zwroty, które były ciekawe. Świat, który wykreował autor, według córki był fajny, tak samo, jak historia.

Jeśli chodzi o bohaterów, byli nawet ciekawi. Amelii podobało się to, że tak naprawdę odkrywała wraz z Rowenem jego życie. Ogólnie go polubiła.

„Dziedzictwo Rosette” to według mojej 18-letniej córki książka, po którą moim zdaniem warto sięgnąć.





Moja ocena - 7\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Dziedzictwo Rosette

Wydawnictwo HarperKids Książka pt.: „Bluey. Jak narysować” - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Bluey. Jak narysować”, które otrzymałam od Wydawnictwa HarperKids (współpraca reklamowa baterowa).










Bajka Bluey jest teraz dość popularna wśród dzieci, a większość z nich lubi rysować. Dziś chciałabym wam pokazać książkę, w której znajdziemy jak narysować postacie z tej bajki.

Książka ma aż 48 stron, a na nich sporo postaci znanych z bajki Bluey. Każda z nich jest podpisana, żeby było wiadomo, kogo właśnie uczymy się rysować.

Wszystko rozpisane jest krok po kroku w punktach, a jednocześnie narysowane. To dobre rozwiązanie, ponieważ zarówno młodsze dzieci, jak i te starsze mogą samodzielnie z książeczki korzystać. Chociaż może się wydawać, że narysowanie niektórych postaci jest skomplikowane, wszystko jest tak dokładnie zobrazowane, że przestaje być to trudne.

„Bluey. Jak narysować” to książeczka, która będzie ciekawym pomysłem na prezent dla wszystkich fanów bajeczki Bluey, którzy lubią rysować. Ze swojej strony polecam.



Moja ocena - 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Harper Collin Polska oraz FB HarperKids Polska





Bluey. Jak narysować

Wydawnictwo Insignis Książka pt.: „Jak ja go nie cierpię” - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Jak ja go nie cierpię”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Insignis (współpraca reklamowa baterowa).






Hattie ma za sobą naprawdę ciężki czas. Niestety stało się tak, że zawaliłam ostatni semestr studiów, więc postanawia wrócić do rodzinnego miasta. Pragnie zatopić się w ramionach chłopaka, schować się tam przed światem, zapomnieć o tym, co złe. Liczy na pocieszenie, a dostaje coś zupełnie innego. Mężczyzna informuje ją, że jest nudna i ją rzuca. Hattie jest wściekła, nie zamierza po nim płakać, za to zamierza się zemścić i pokazać mu, że wcale nie jest nudna. Ma już plan, pozostaje go tylko zrealizować. Zamierza oddać to, co on ukradł, tylko nie wzięła pod uwagę jednego, że to ona zostanie oskarżona o kradzież. Teraz jest w niemałych kłopotach, a on daje jej wybór – policja albo praca dla niego. Dla niej to żaden wybór, na żadną z tych rzeczy, nie ma najmniejszej ochoty. Na dodatek musi ukrywać przed rodzeństwem, co się dzieje, wystarczająco dużo ostatnio przeszli. Czy może być jeszcze gorzej? Jakiego wyboru dokona Hattie? Co się jeszcze stanie?

Kolejny lekki romans na leniwe dni? Moim zdaniem zdecydowanie nie. To książka, która porusza dość trudny temat (jednak nie mogę zdradzić jaki). Jednocześnie znajdziemy w niej historię miłości. Jak mi się podobała? Według mnie była fajna. Może nie genialna, może i można byłoby ją trochę bardziej dopracować, w szczególności na końcu, jednak ogólnie mnie się podobał.
Akcja przez większość książki sprawnie poprowadzona. Pod koniec trochę zwalnia, co niestety muszę uznać za minus. Książkę czytało się nawet szybko, a podczas czytania zdecydowanie towarzyszyły mi emocje.

Jeśli chodzi o bohaterów, ja ich polubiłam i uważam, że byli ciekawi. Główna bohaterka to kobieta z charakterkiem, a jednocześnie walcząca z pewną traumą.

„Jak ja go nie cierpię” to książka, która może nie jest genialna, ale jest na tyle fajna, że warto ją przeczytać i polecam.



Moja ocena – 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Insignis oraz na FB



Jak ja go nie cierpię

czwartek, 6 lutego 2025

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "O smaku brzoskwiniowej kawy" - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję książki pt.: „O smaku brzoskwiniowej kawy”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).





To ma być ich wymarzony ślub, na który Julia i Rafał czekają z utęsknieniem. Kobieta zaplanowała wszystko w najdrobniejszym szczególe i nie pozwoli, aby coś go zepsuło. Światkiem ma być brat panny młodej, Artur, a świadkową jej najlepsza przyjaciółka, Alicja. Dni do ślubu są odliczane, wszystkie zadania dokładnie wypełniane. Nic nie zapowiada tego, o czym Julia i Rafał się niebawem dowiedzą. Dociera do nich gorąca plotka dotycząca Alicji i Artura. Podobno są razem. Nie jest to prawda, jednak oni nie zamierzają wyprowadzać ich z błędu. Nie chcą robić zamieszania, nie chcą psuć im przygotować do tego ważnego dnia. Teraz będą musieli spędzić z sobą dużą ilość czasu. Tylko czy dadzą radę, skoro tak naprawdę się niezbyt lubią? Czy nic niezakłuci przygotowań do ślubu?

Dla mnie książka jest z tych, które zaliczam do lekkich, przy których nie trzeba bardzo się skupiać. Jest dobra na leniwe popołudnie. Jeśli chodzi o emocje, nie wywołała ich we mnie ogromnych ilości. Były momenty, w których można się było trochę pośmiać i ogólnie mogę stwierdzić, że nawet dobrze się bawiłam podczas czytania. Akcja nie bardzo szybka, ale również niewolna czy nudząca.

Bohaterowie może nie są idealni, jednak na tyle ciekawi, że moim zdaniem warto ich poznać.

„O smaku brzoskwiniowej kawy” to moim zdaniem książka dobra na leniwe popołudnie i polecam.



Moja ocena - 7\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



O smaku brzoskwiniowej kawy

środa, 5 lutego 2025

Wydawnictwo HarperKids Książka pt.: „Muminek, Tatuś Muminka i wielka powódź” - Recenzja

 

Zapraszam na opinię o książce pt.: „Muminek, Tatuś Muminka i wielka powódź”, jaką otrzymałam od Wydawnictwa Egmont (współpraca reklamowa baterowa) .








Nad doliną Muminków szaleje burza. Tatuś Muminka postanawia opowiedzieć im o wielkiej powodzi. Muminek słucha z wielkim zainteresowaniem o tym, jak kiedyś ich dom został porwany przez wielką powódź. Jak do tego doszło? Co się później stało? Jak sobie z tym wszystkim poradzili jego mieszkańcy? Czy z takiej katastrofy może wyniknąć coś pozytywnego?



Przygody Muminków pamiętam z dzieciństwa i nie będę ukrywać, że ją wtedy bardzo lubiłam. Według mnie jest, to bajka ponadczasowa, ciekawa, pouczająca i przede wszystkim bez przemocy. Zdecydowanie ją lubiłam i z chęcią podsuwam dzieciom do poczytania.



Ilustracje zajmują większą część strony, są ładne, kolorowe. Przyciągają wzrok i zachęcają do poznania treści.



Tekst ciekawy, zrozumiały, zachęca do słuchania a starsze dzieci do samodzielnego czytania.



Książka pt.: „Muminek, Tatuś Muminka i wielka powódź” jest warta dołączenia do domowej biblioteczki. Polecam.





Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo HarperCollin Polska oraz FB HarperKids Polska


Muminek, Tatuś Muminka i wielka powódź