czwartek, 5 września 2019

Betterware-Lubię To Szampon wzmacniający z żeńszeniem - OPINIA


Zapraszam na opinię o Szamponie wzmacniającym z żeńszeniem dla mężczyzn, jaki otrzymałam od Betterware-Lubię To.



Szampon przeznaczony jest do włosów cienkich z tendencją do wypadania. Co prawda włosy mężowi jakoś znacząco nie wypadają, ale zdecydowanie należą do cienkich i dlatego postanowił go spróbować. Efekty jak najbardziej zadowalające. Po zużyciu całego opakowania włosy wizualnie stały się gęstsze, grubsze, zdrowsze, a także nabrały „blasku”.

Zapach szamponu według nas owocowy jakby zapach dojrzałej brzoskwini. Mężowi przypadł do gustu, może nie jest typowo męski, ale zdecydowanie uniwersalny.

Konsystencja średnio gęsta. Szampon dobrze się pieni i jest wydajny.

Opakowanie ładne i wygodne w użyciu. W kolorze czarnym, co sprawia, że jest męskie. Zamknięcie metodą „klik”, bez problemu można otworzyć i zamknąć jedną dłonią.

Szampon doskonale radzi sobie ze swoim zadaniem, czyli myciem zarówno włosów, jak i skóry głowy. Jest łagodny, nie powoduje podrażnień czy uczuleń. Nie obciąża włosów, nie powoduje ich nadmiernego przetłuszczania ani łupieżu.

Mąż stwierdził, że szampon jest ok, nie znalazł w nim nic, co by uważał za wadę. Polecamy.


Zalety:
  • Wzmacnia.
  • Nie powoduje przetłuszczania się.
  • Nie powoduje łupieżu.
  • Nie podrażnia, nie uczula.
  • Wydajny.
  • Owocowy zapach.
  • Wydajny.




Wady:
BRAK



Moja ocena – 10\10


Serdecznie zapraszam na stronę Betterware-Lubię To oraz na FB

Szampon wzmacniający z żeńszeniem dla mężczyzn TU

Wydawnictwo Rebel Gra Eliksir mnożenia - OPINIA


Zapraszam na opinię o grze Eliksir mnożenia, jaką otrzymałam od Wydawnictwa Rebel.








Zasady są dość proste. Każdy z graczy dostaje po 4 karty, których nie może pokazać. Każdy bierze po jednej karcie z tali i kładzie ją przed sobą. Zaczynająca osoba wykłada jedną kartę z ręki i próbuje pomnożyć wartość we flakoniku na niej i tej ze stołu. Jeśli wynik jest taki sam jak na karcie konkurenta, zabieramy ją, a te z zużytymi fiolkami odkładamy do talii. Uzupełniamy karty w ręce tak, aby zawsze mieć ich cztery. Wygrywa osoba, która jako pierwsza zdobędzie pięć kart.

Proste zasady zdecydowanie zachęcają do grania w grę. Karty są w dwóch kolorach. Zielone to poziom łatwiejszy, a fioletowy – trudniejszy. Można grać tylko jednym kolorem albo połączyć wszystkie karty i grać oboma poziomami.

Karty są solidne. Normalnie używane nie rozdwajają się, nie łamią, nic złego się z nimi nie dzieje.

Wizualnie gra jest bardzo ładna. Przyciąga wzrok i zachęca do używania jej.

Mam dwoje dzieci i każde z nich jest inne pod względem matematyki. Amelka jej nie znosi, dlatego szukamy wszelkich możliwych gier i zabaw, aby ćwiczenie matematyki nie było takie straszne. Ksawery kocha matematykę i wszelkie gry i zabawy z nią związane. Oboje, grę bardzo polubili i często w nią grają. Polecamy.



Zalety:
  • Proste zasady.
  • Nauka i zabawa.
  • Ładna wizualnie.
  • Solidne elementy.
  • Dwa poziomy trudności.



Wady:
BRAK



Moja ocena – 10\10


Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwa Rebel oraz na FB.

Grę Eliksir mnożenia znajdziecie TU.

Wydawnictwo Egmont Książeczka pt.: „Myszka szuka domu. Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe”- OPINIA


Zapraszam na opinię o książce pt.: „Myszka szuka domu. Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe”, jaką otrzymałam od Wydawnictwa Egmont.





Mała myszka się gubi i wędrując od jednego zwierzątka do drugiego, szuka swojej norki. Czy jej się uda?

Historia ciekawa i zdecydowanie wartościowa. Dziecko będzie nie tylko przeżywało wędrówkę razem z myszką i szukało jej domku, ale również pozna wiele innych zwierzątek i zobaczy, gdzie mieszkają.

Książeczka jest kartonowa, solidna. Posiada zaokrąglone rogi, co sprawia, że jest bezpieczna dla maluszków.

Ilustracje są śliczne, kolorowe, zwierzątka na nich realistyczne.

Każdy domek zwierzątek posiada dziurkę, w którą maluch może wsadzić paluszek.

Moim zdaniem książeczka jest ciekawa i wartościowa. Będzie doskonałym prezentem dla maluszków. Polecam.



Zalety:
  • Ciekawa.
  • Bawi i uczy.
  • Kartonowa.
  • Zaokrąglone rogi.
  • Śliczne ilustracje.
  • Dziurki.



Wady:
BRAK


Moja ocena – 10\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwa Egmon oraz FB Galaktyka Czytelnika.

Książeczkę pt.: „Myszka szuka domu. Akademia mądrego dziecka. A to ciekawe” znajdziecie TU.

środa, 4 września 2019

Bonays Krótkie spodenki DOTI - sportowe – czarne - OPINIA


Zapraszam na opinię o krótkich spodenkach DOTI - sportowych – czarnych, jakie otrzymałam od Bonays.







Amelka coraz częściej nosi ubrania w damskich rozmiarach (nie wiem, kiedy tak urosła) i spodenki ona testowała. Od pierwszej chwili jest zdecydowanie na tak.

Po pierwsze są bardzo wygodne, co dla córki jest bardzo ważne. Nie należy do dziewczynek siedzących na pupie i pachnących, uwielbia ruch, a co za tym idzie ubrania, jakie nosi, muszą być wygodne. Spodenki nie krępują ruchów, bieganie, granie w piłkę czy ćwiczenia na trapezie nie są problemem.

W pasie znajdziemy gumkę oraz sznurek. Gumka jest szersza, wygodna, nie uciska. Dzięki sznurkowi można dopasować pas do siebie.

Wizualnie są bardzo ładne. Czarne ze srebrnymi wypustkami.

Spodenki posiadają dwie kieszonki, które doskonale zdają egzamin np. na drobne pieniążki czy klucze od domu.

Materiał jest wysokiej jakości. Spodenki wielokrotnie prane, przeważnie w pralce i wyglądają jak nowe. Nitki nie puściły, materiał się nie zmechacił, nie rozciągnęły się ani nie skurczyły, a kolor nie wyblakł.

Amelka uważa, że spodenki mają same zalety. Uwielbia w nich chodzić. Polecamy.


Zalety:
  • Ładne.
  • Wygodne.
  • Szeroka gumka.
  • Sznurek w pasie.
  • Dwie kieszonki.
  • Nie mechacą się.
  • Nie rozciągają się i nie kurczą.
  • Kolor nie blaknie.



Wady:
BRAK



Moja ocena – 10\10



Serdecznie zapraszam na stronę Bonays oraz na FB.

Krótkie spodenki DOTI - sportowe – czarne znajdziecie TU.

Wydawnictwo Jaguar Książka pt.: „Jednak mnie kochaj” - OPINIA


Zapraszam na opinię o książce pt.: „Jednak mnie kochaj”, jaką otrzymałam od Wydawnictwa Jaguar.




Sage wyjeżdża na studia do Malview w Newadzie. Nie jest to jednak taki zwykły wyjazd, jest to ucieczka przed ojczymem – człowiekiem, który był kochającym mężem i ojcem dla jej siostry, przykładnym obywatelem, a dla niej katem. Nie tylko ją bił, ale i molestował, jednocześnie grożąc, że jeśli coś piśnie, zajmie się jej młodszą siostrą. Dziewczyna ma traumę, panicznie boi się mężczyzn. W dniu swoich 18 urodzin, po cichu się pakuje i nie żegnając się z nikim, ucieka.
Ma bardzo skromny zapas gotówki, dlatego jej mieszkaniem staje się samochód. Zgłasza się do biblioteki, żeby starać się o pracę w archiwum. Chce zacząć studia, zacząć normalnie żyć, co wcale nie jest takie łatwe.
Sage spotyka April, która dość szybko staje się jej przyjaciółką. Mieszka z bratem, o którym dość dużo opowiada, jest jej przyjacielem. Sage rozpoczyna pracę w bibliotece, jak się okazuje nie tylko ona. Lukę chłopak z tatuażami i mięśniami, czyli taki, jakich dziewczyna boi się najbardziej, będzie pracował wraz z nią.
Sage zgadza się nocować u swojej nowej przyjaciółki, jej brata ma nie być. Dziewczyna jest ogromnie zdziwiona, kiedy drzwi otwiera jej Luke, który okazuje się bratem April. Nie wie jak się wycofać z nocowania, więc jednak zostaje.
Życie dziewczyny pomału się stabilizuje, ma pracę, przyjaciół, chodzi na studia. Mieszkanie w samochodzie nie jest najwygodniejsze, ale można się przyzwyczaić. Niestety w jednej chwili znowu wszystko się zaczyna walić. Do samochodu ktoś się włamuje, a ona traci wszystko, na dodatek wpada w panikę przy Luke. Nowi przyjaciele pomagają jej, zamieszkuje z nimi, a między nią a Luke zaczyna rodzić się uczucie. Czy to koniec kłopotów? Niestety nie. Powraca przeszłość, której Sage tak strasznie się boi. Co zrobi dziewczyna? Czy będzie umieć postawić się ojczymowi? Czy zdradzi swoją przeszłość nowym przyjaciołom? Czy Sage i Luke mają szansę na wspólną przyszłość?

Książka, podczas której czytania nie jeden raz miałam świeczki w oczach. Historia, bardzo poruszająca, wywołująca wiele emocji. Taka, którą przeżywa się wspólnie z bohaterami, a jednocześnie mocno im kibicuje.

Bohaterowie realni, z którymi można się utożsamiać. Sage moim zdaniem jest bardzo silna, jak na to, co przeżyła, a jednocześnie pozwala, aby przeszłość znowu zwyciężyła. Luke z pozoru „łamacz kobiecych serc” tak naprawdę jest zupełnie inny, a za jego zachowaniem stoi przeszłość – relacja z matką.

„Jednak mnie kochaj” to książka, która zapada w pamięci na długi czas, to historia o traumatycznych przeżyciach, z którymi bardzo ciężko sobie poradzić, o budowaniu nowej teraźniejszości, o przyszłości, która nie pozwala nadejść przeszłość. Jednak mnie kochaj to pierwszy tom serii i nie mogę się doczekać, aż przeczytam drugi, aby dowiedzieć się, jak potoczą się dalsze losy Sage i Luke. Zdecydowanie polecam.



Moja ocena – 10\10


Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Jaguar oraz na FB.

Książkę pt.: „Jednak mnie kochaj” znajdziecie TU.

wtorek, 3 września 2019

Mamut Polska S.A. Sucharki z rodzynkami - OPINIA


Zapraszam na opinię o Sucharkach z rodzynkami, jakie otrzymałam od firmy Mamut Polska S.A.




Do niedawna sucharki używam, gdy w domu panuje grypa żołądkowa lub inne „brzuszkowe” problemy. W momencie, poznania sucharek z rodzynkami, zaczęły mieć one również inne przeznaczenie. Dzieci uwielbiają mleko i kiedy córka przeczytała na opakowaniu, że są do mleka, prawie od razu postanowiła to sprawdzić. Amelka stwierdziła, że pyszności, zarówno popijane mlekiem, jak i kakao.

Dzięki, dodatku rodzynek są naturalnie słodkie.

Są bardzo chrupiące, a z mlekiem rozpływają się w ustach. Osobiście uważam za ogromną zaletę.

Pozostawione „na później” nie robią się miękkie i papkowate, nie nabierają wilgoci.

Córka je pokochała, przyznam szczerze, że do tego stopnia, że ja nawet nie spróbowałam. Opakowanie znikło, zanim załapałam się na choćby okruszek. Amelka zdecydowanie poleca.



Zalety:
  • Z rodzinkami.
  • Chrupiące.
  • Z mlekiem rozpływają się w ustach.
  • Nie nabierają wilgoci, nie robią się papkowate.


Wady:
BRAK


Moja ocena – 10\10


Serdecznie zapraszam na stronę Mamut Polska S.A. oraz na FB.

Sucharki z rodzynkami znajdziecie TU.

Wydawnictwo Edipresse Komiks pt.: „Transformers Rescue Bots. Zaginiony dzwon” - OPINIA


Zapraszam na opinię o książce pt.: „Transformers Rescue Bots. Zaginiony dzwon”, jaką otrzymałam od Wydawnictwa Edipresse.






Książeczka pt.: „Transformers Rescue Bots. Zaginiony dzwon” to pierwszy tom serii książeczek dla dzieci o przygodach botów.


Historia zaginionego dzwonu jest ciekawa i wciągająca. Nie tylko bawi, ale i pokazuje, że warto działać wspólnie, bo wtedy wszystko się może udać.


Tekstu na stronie jest nie za dużo. Jest ciekawy, wciągający i dostosowany do małych odbiorców.


Ilustracje są dość duże, kolorowe. Przyciągają wzrok i zachęcają do poznania treści.


Moim zdaniem książeczka przypadnie do gustu każdemu dziecku lubiącemu Transformers. Osobiście polecam.



Zalety:
  • Ciekawa.
  • Wciągająca.
  • Pouczająca.
  • Śliczne ilustracje.
  • Zrozumiały tekst.



Wady:
BRAK



Moja ocena – 10\10



Serdecznie zapraszam na stronę hitsalonik.

Książeczkę pt.: „Transformers Rescue Bots. Zaginiony dzwon” znajdziecie TU.