czwartek, 5 marca 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Miłość z najwyższej półki” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Miłość z najwyższej półki”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).




Matylda ma prawie 30 lat, jest bibliotekarką, a jej życie to książki, przyjaciele i rozmowy z mamą. Ostatni związek był dość nieudany, jednak ona nadal wierzy, że znajdzie kogoś, z kim będzie już na zawsze.
Pewnego dnia poznaje Jędrzeja Rusałkę, autora bestsellerowych kryminałów, a jednocześnie nowego sąsiada. Oboje mają coś w sobie, a Matylda zaczyna się wahać, który będzie dla niej bardziej odpowiedni. Przed jakimi decyzjami stanie? Jak potoczy się jej historię? Jacy naprawdę okażą się obaj mężczyźni? Czy z którymś połączy ją coś trwałego?

Ja zaliczyłabym książkę do takich lżejszych pozycji na leniwe popołudnie. To historia o poszukiwaniu miłości, decyzjach, które bohaterka musi podjąć. Mnie się podobała i naprawdę dobrze się przy niej bawiłam. Były momenty wzruszające, a jednocześnie takie, które wywoływały zupełnie inne emocje.
Akcja sprawnie poprowadzona (chociaż nie była jakaś bardzo szybka), ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.
Książkę czytamy z perspektywy kilku bohaterów, co moim zdaniem jest sporą zaletą. Dzięki temu lepiej mogłam zrozumieć historię, to co czują bohaterowie.

Matylda jest postacią naprawdę ciekawą. Z jednej strony samodzielną, dobrą, uczynną. Z drugiej momentami trochę naiwną, niezdecydowaną, co sporo jej utrudniało. Ogólnie ją polubiłam.

„Miłość z najwyższej półki” to ciekawa propozycja na leniwy wieczór. Ja naprawdę dobrze się bawiłam podczas czytania i z przyjemnością polecam.



Moja ocena – 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Miłość z najwyższej półki


wtorek, 3 marca 2026

Wydawnictwo Labreto Książka pt.: "Miłość all inclusive. Walentynki last minute” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Walentynki last minute”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Labreto (współpraca reklamowa baterowa).




Książka pt.: „Walentynki last minute” to drugi tom cyklu Miłość all inclusive.

Tom pierwszy to książka pt.: „Miłość all inclusive”.


Miłość Bogny i Jędrzeja trwa w najlepsze. Chociaż, nie trwa ona wiele lat, mężczyzna czuje, że nadeszła pora na kolejny krok – zaręczyny. Jednak on nie do końca wie, jak się za to zabrać, a że jego brat niedawno przez nie przeszedł, postanowił poprosić go o pomoc. Tylko czy aby na pewno był to dobry pomysł?
Plan jest i to opracowany krok po kroku. Ma być pięknie, romantycznie. Wybór padł na wyjazd do Zakopanego i to w same walentynki. Mężczyzna mocno się stresuje, na dodatek Bogna jego zachowanie zupełnie inaczej interpretuje. On pragnie być z nią już na zawsze, ona myśli, że chce ją zostawić. Czy prawda wyjdzie na jaw? Czy uda się zrealizować idealnie opracowany plan? Czy zaręczyny w Zakopanem to był dobry pomysł?

Tom pierwszy mi się podobał, dlatego z przyjemnością sięgnęłam po drugi, aby poznać dalszą historię Jędrzeja i Bogny. Miałam swoje oczekiwania i nie zawiodłam się ani troszkę, a wręcz przeciwnie. Pierwszy tom był dość przewidywalny, natomiast w drugim znalazłam sporo zaskakujących momentów, co mi się podobało. To historia o miłości, planowaniu oświadczyn, a jednocześnie niedopowiedzeniach, które mogą sporo namieszać.
Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami. Może nie była jakaś bardzo szybka, jednak to nie przeszkadzało w odbiorze historii. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyły mi emocje (może nie były ogromne, ale zdecydowanie się pojawiały). Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.

Głównymi bohaterami pozostają Bogna i Jędrzej. Troszkę się zmienili, ale nie w jakiś znaczący sposób. Oboje polubiłam już w poprzednim tomie i nie zmieniłam o nich zdania ani trochę.

„Walentynki last minute” to książka, która mnie się podobała, dość dobrze się z nią bawiłam i z przyjemnością polecam.



Moja ocena - 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Labreto oraz na FB



Walentynki last minute

Wydawnictwo Insignis Książka pt.: „Maszyna myśląca. Jensen Huang, Nvidia i najbardziej pożądany chip na świecie" - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Maszyna myśląca. Jensen Huang, Nvidia i najbardziej pożądany chip na świecie”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Insignis (współpraca reklamowa baterowa).







Nvidii to firma, która miała bardzo błyskawiczny wzrost, a wszystko dzięki zapotrzebowaniu na chipy do AI. Doprowadził do tego dość charyzmatyczny wizjoner Jensenie Huangu. W czerwcu 2024 roku był miesiącem wielkiego sukcesu, stała się ona najcenniejszym przedsiębiorstwem na świecie.
Książkę napisał amerykański dziennikarz Stephen Witt. Opisuje w niej historię producenta kart graficznych. Pokazuje obraz człowieka zdeterminowanego, nieustępliwego lidera i jednego z najbardziej wpływowych ludzi Doliny Krzemowej, który podbił rynek chipów sztucznej inteligencji i jednocześnie na nowo wynalazł komputer.

Książka napisana jest w sposób dość ciekawych, oczywiście dla osób, które interesuje ten temat. Można się z niej dowiedzieć naprawdę dużo. Nie należę do osób, które ciągle czytają na ten temat, jednak jakąś wiedzę mam i dla mnie jest to ciekawe. Nie miałam problemu zrozumienia czytanego tekstu, co uważam, za sporą zaletę. Wszystko jest dość dobrze wytłumaczone.

„Maszyna myśląca. Jensen Huang, Nvidia i najbardziej pożądany chip na świecie” to książka dzięki, której dowiemy się więcej o firmie Nvidii. Moim zdaniem jest interesująca i polecam.



Moja ocena – 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Insignis oraz na FB



Maszyna myśląca. Jensen Huang, Nvidia i najbardziej pożądany chip na świecie

poniedziałek, 2 marca 2026

Wydawnictwo Egmont Littlest Pet Shop Magazyn 1/2026 - Recenzja

Zapraszam na recenzję magazynu pt.: „Littlest Pet Shop Magazyn 1/2026”, który otrzymałam od Wydawnictwa Egmont (współpraca reklamowa baterowa).










Littlest Pet Shop to takie słodkie zwierzaki, które dawniej zbierała Amelka. Były urocze, słodkie i dostarczały dzieciom mnóstwo radości. Dziś chciałabym Wam powiedzieć co nieco o najnowszym magazynie Littlest Pet Shop.
Co w nim znajdziemy? Moim zdaniem naprawdę dużo. Są komiksy, zagadki, rebusy, a także gra planszowa, plakat i to taki do pokolorowania, pomysłów na samodzielne wykonanie rozmaitych ozdób i wiele więcej. Z magazynem dziecko spędzi sporo czasu.

Do magazynu dołączony jest prezent w postaci uroczego pieska z serii.

„Littlest Pet Shop Magazyn 1/2026" to magazyn, który moim zdaniem będzie wspaniałym prezentem dla wszystkich fanów Littlest Pet Shop. Polecam.



Moja ocena – 9\10





Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Egmont oraz FB Egmont Polska

Littlest Pet Shop Magazyn 1/2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: „Gdzieś pomiędzy…” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Gdzieś pomiędzy…”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).




Kate wraz z ciocią Merry mieszka w niedużym miasteczku. Młoda kobieta ma dość poukładane życie, swoje plany i marzenia. Niestety pewnego dnia jej świat się wali, a ona stanie przed wieloma decyzjami, które nie będą należeć do prostych.
Wszystko zaczyna się od śmierci cioci, która pozostawia wiele pytań. Dziewczyna nie do końca jest przekonana, czy aby na pewno nikt w tym nie pomógł. Na dodatek na pogrzebie jest tajemniczy mężczyzna, a ona znajduje opaskę ze swoich narodzin, na której nie zgadza się imię. Kate zaczyna się bać, a jednocześnie pragnie odnaleźć odpowiedzi na wiele pytań. Postanawia wyruszyć do Nowego Jorku, aby je odnaleźć. Czy to będzie dobra decyzja? Co tam odkryje? Kogo pozna?

W książce znalazłam dość ciekawą historię. Początkowo myślałam, że będzie to lekka pozycja na leniwe popołudnie. Zdecydowanie się pomyliłam, wywołała we mnie wiele emocji, a pod koniec autorka mnie tak zaskoczyła, że „zbierałam szczękę z podłogi” (niestety nie mogę wam zdradzić dlaczego. To historia o odkrywaniu rodzinnych sekretów, niebezpieczeństwie, a jednocześnie miłości. Wciągnęła mnie na tyle, że ciężko było się od niej oderwać, pragnęłam poznać zakończenie. Te 204 strony przeczytałam w kilka godzin.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele różnych emocji.

Główną bohaterką jest Kate, którą poznajemy w momencie, kiedy traci swoją ukochaną ciocię. Z jednej strony jest dość nieśmiała, z drugiej pełna pasji. Kocha gotowanie, marzy o wyjeździe do Nowego Jorku, gdzie mogłaby się rozwijać. Osobiście ją polubiłam i to bardzo.

„Gdzieś pomiędzy…” to książka z ciekawą historią i momentami, które mnie mocno zaskoczyły. Ze swojej strony polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB


Gdzieś pomiędzy…