Zapraszam na recenzję książki pt.: „Na skrzydłach przeznaczenia”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).
To miała być zwykła
wycieczka nad jezioro, mieli odpocząć, nabrać siły. Jednak dla
Ali ten wyjazd zmienił bardzo wiele, zmienił całe jej życie,
dowiedziała się rzeczy, o których nie miała pojęcia, odkryła w
sobie moc, która będzie jej darem i przekleństwem.
Okazało
się, że na świecie istnieje pięć Domów władających żywiołami
– ogniem, wodą, ziemią, powietrzem i błyskawicą. Zadaniem ich
członków jest ochrona ludzi przed kataklizmami, a także zachowanie
równowagi między siłami dobra i zła. Teraz ona ma do nich
dołączyć, ma stać się jedną z nich. Jednak nie będzie to takie
proste. Ala musi przejść szereg prób, które wskażą jej
przeznaczenie. Niestety nic nie idzie, tak jak powinno, a dziewczyna
zaczyna wątpić, czy aby na pewno to jest jej miejsce. Czy da sobie
radę? Czy przejdzie próby? Czy odnajdzie się w świecie pełnym
magii?
Nie będę ukrywać, że czytając opis, skojarzył mi
się Harry Potter, a ponieważ go uwielbiam, byłam dość pozytywnie
nastawiona. Jakie mam wrażenia po przeczytaniu? Książka bardzo mi
się podobała, jednak z Harrym nie ma nic wspólnego :).
Historia
ciekaw, wciągająca, pełna niebezpieczeństwa, magii, a
jednocześnie dość przyziemnych spraw jak nowe znajomości,
przyjaźnie itp. Zdecydowanie plusem jest, że porusza kilka ważnych
tematów, jednak nie mogę zdradzić jakich (zdradzając,
zdradziłabym zbyt wiele z fabuły). Akcja sprawnie poprowadzona, z
ciekawymi zwrotami. Książkę czytało się dość szybko, a podczas
czytania towarzyszyły mi różne emocje.
Bohaterowie ciekawi,
dość dobrze wykreowani. Mają zarówno wady, jak i zalety, co
sprawia, że można się z nimi utożsamić.
„Na skrzydłach
przeznaczenia” to książka, która mnie się podobała i z
przyjemnością polecam.
Moja ocena - 9\10
Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz