Zapraszam na recenzję książki pt.: „Pustka”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Labreto (współpraca reklamowa baterowa).
Są w życiu momenty, w których musisz zdecydować,
co tak naprawdę jest dla ciebie najważniejsze, w których granica
między tym, co chcemy, a co powinniśmy zrobić, jest bardzo
cienka.
Wiktor Sosnowski jest policjantem, który już
niejednokrotnie podpadł swoim przełożonym. Jednak nie to jest
teraz jego największym problemem. Jego ukochana córeczka walczy z
białaczką, a on musi uzbierać duże pieniądze, aby dostała
szansę na wyleczenie. Na dodatek dostaje dziwną wiadomość „Co
zrobisz dla swojego dziecka?”. Mężczyzna zaczyna być
szantażowany, jego dziecko jest w niebezpieczeństwie, a on będzie
musiał podjąć wiele bardzo trudnych decyzji. To jednak nie koniec,
a dopiero początek problemów. Dochodzi do włamania na Żoliborzu,
a na miejscu zostają odnalezione akta starej sprawy. Jak to wszystko
się łączy? Co zrobi Wiktor, aby uratować swoje dziecko? Ile
będzie w stanie poświęcić? Jakie tajemnice wyjdą na
jaw?
Niestety nie mogę powiedzieć, że jestem książką
zachwycona, ponieważ bym skłamała (a tego nie zrobię nigdy),
jednocześnie nie była również bardzo zła. Ja bym ją zaliczyła
troszkę wyżej niż na średniej półce. Była na tyle ciekawa, że
ją przeczytałam bez zmuszania się do tego, jednak na pewno nie
zapadnie w mojej pamięci na długi czas.
Z jednej strony w
książce dość dużo się dzieje, z drugiej akcja momentami jest
dość wolna (co dla mnie było minusem). Byłam ciekawa co będzie
dalej, jednak nie wciągnęła mnie na tyle, aby czytać ją w
całości naraz. Tym razem była to pozycja na trzy wieczory, do
której chciałam wracać, jednak nie myślałam o niej cały
czas.
Bohaterowie może i nie idealni, ale na swój sposób
ciekawi, dość dobrze wykreowani.
„Pustka” to książka,
która może i nie była genialna, ale nie żałuje jej przeczytania.
Moja ocena - 7\10
Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Labreto oraz na FB
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz