Zapraszam na recenzję książki pt.: „Śmieciarz. Po słonecznej stronie życia”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Wydaj z sensem (współpraca reklamowa baterowa).
Już od najmłodszych lat
nie miał lekko, a wręcz przeciwnie, życie go nie oszczędzało.
Trudne relacje z innymi, najbliżsi, którzy zamiast wspierać,
zawodzili, bieda – to była jego codzienność. Jednak nie pozostał
tam na zawsze, chociaż wielu skończyłoby jak dorośli, którzy
powinni być przykładem. Nie było lekko, a jednak się udało.
Podniósł się z niełatwego życiu i stał się kimś, na kim wielu
się może wzorować. Jak do tego doszło? Kogo spotkał na swojej
drodze? Jakie trudności musiał pokonać?
Dziś będzie lekko
inna recenzja. Dlaczego? Ponieważ książkę czytała moja mama i to
jej oczami jest cała recenzja. Jak jej się podobała? Ogólnie
powiedziała, że jest fajna, jednak na pewno nieidealna. Historia,
jaką znalazła w książce, jej się podobała. Dlaczego więc nie
była zachwycona? Ponieważ trochę przeszkadzały jej „przeskoki”
w czasie. Momentami sprawiło to trudności w czytaniu, jednocześnie
nie na tyle, aby odłożyła książkę.
Sama historia była
naprawdę fajna, a fakt, że była to opowieść, która naprawdę
się zdarzyła, to spora zaleta. Sporo było w niej motywacji,
pokazywała, że jeśli chcemy wiele może się udać, a to jak
wygląda nasze dzieciństwo, nie mówi nam, kim się
staniemy.
Książka ma troszkę ponad 200 stron. Dla mamy była
to pozycja na kilka wieczorów. Powiedziała, że zdecydowanie nie
jest to książka, którą czyta się naraz, a wręcz przeciwnie.
Według niej jest to pozycja, którą należy czytać „po kawałku”
i przemyśleć czytaną treść.
„Śmieciarz. Po słonecznej
stronie życia” to książka, którą przeczytała moja mama.
Według niej nie była genialna, ale na tyle dobra, że warto po nią
sięgnąć.
Moja ocena – 7\10
Serdecznie zapraszam na stronę Wydaj z sensem oraz na FB
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz