Zapraszam na recenzję książki pt.: „Persona non grata, czyli Sołtys w wielkim mieście”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Otwarte (współpraca reklamowa baterowa).
Czasami jest tak, że
nasze życie sypie się w jednej chwili. Tak było w przypadku Jurka.
Mężczyzna był sołtysem Gołaszyna, pracował w tartaku, był
lubiany i szanowany, miał spore poparcie w gminie. Wszystko to
stracił, a jakby było mało problemów, okazało się, że czekają
go duże koszty. Jurek dowiaduje się, że zostanie dziadkiem i
trzeba będzie wyprawić synowi wesele, a to tanie nie jest.
Mężczyzna czuje, że całe życie mu się sypie, jednak nie jest w
tym wszystkim sam. Jego żona Halinka wpada na pewien pomysł, może
i dość szalony, jednak jedyny, jaki im wpada do głowy. Jurek ma
wyjechać z wsi, w której spędził wiele lat do Warszawy i tam
znaleźć sobie pracę. Czy to będzie dobry pomysł? Jak mężczyzna
poradzi sobie w zupełnie innym świecie niż ten znany mu z
Gołaszyna? Czy pokona przeciwności? Czy się odnajdzie w
Warszawie?
Nie będę ukrywać, że autora książki Kamila
Dąbrowskiego, oglądam na TikTok-u i bardzo lubię jego filmiki. Dla
mnie to świetna dawka humoru, w niebanalnej odsłonie. Kiedy
usłyszałam, że napisał książkę, byłam jej bardzo ciekawa. Czy
miałam wielkie oczekiwania? Raczej nie, chciałam po prostu dobrze
się bawić, tak jak podczas oglądania filmików i dokładnie to
otrzymałam.
Według mnie książka jest naprawdę ciekawa, warta
przeczytania. Podczas czytania dość dobrze się bawiłam, śledząc
losy głównego bohatera. Były momenty, kiedy na mojej twarzy gościł
wielki uśmiech, ale również takie, w których byłam zaskoczona.
Książkę czytało się dość szybko, podczas czytania towarzyszyły
mi emocje, a akcja według mnie była sprawnie
poprowadzona.
Bohaterowie ciekawi, dobrze wykreowani. Ja ich
polubiłam i to bardzo.
„Persona non grata, czyli Sołtys w
wielkim mieście” to książka, która może i nie jest jakimś
arcydziełem, ale zdecydowanie jest pozycją, podczas której
czytania świetnie się bawiłam. Moim zdaniem warto ją przeczytać
i polecam.
Moja ocena – 8\10
Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Otwarte oraz FB.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz