Zapraszam na recenzję komiksu pt.: „Asteriks. Tom 13: Asteriks i kociołek”, który otrzymałam od Wydawnictwa Egmont (współpraca reklamowa baterowa).
Mieszkańcy małej galijskiej wioski, nie tylko dzielnie stawiają opór rzymskim najeźdźcom, ale również nie płacą podatków. Galijski wódz Amoralfiks zamierza skorzystać z okazji i ukryć dochody przed rzymskimi poborcami. Wódz Asparanoiks postanawia go wesprzeć, a ma zamiar to zrobić z pomocą Asteriksa. Niestety dochodzi do kradzierzy, a Asparanoiks wini za wszystko Asteriksa i skazuje go na wygnanie. Nie zostaje on jednak sam, do tułaczki dołączają Obeliks i Idefiks. Nie zamierzają oni tak wszystkiego zostawić, postanawiają zarobić utracone pieniądze, żeby je oddać. Co takiego wymyślą? Czy im się uda? Jak to wszysto się skończy?
Przygody Asteriksa to dla mnie powrót do lat
młodości. Uwielbiałam wszystko, co z nim związane, czytałam
zarówno książki, komiksy, jak i oglądałam filmy. Jak podobała
mi się nowość wydawnictwa Egmont? Zdecydowanie bardzo. Komiks
okazał się ciekawy, wciągający, pełen przygód.
Jednak
książka to nie tylko komiks i według mnie to ogromna zaleta. Co w
takim razie jeszcze w niej znajdziemy? Ponad czterdzieści stron
dodatków, a w nich poznamy okoliczności powstawania albumu,
zobaczymy archiwalne materiały i dowiemy się wielu ciekawostek o
bohaterach, autorach i historii.
Wizualnie komiks jest
naprawdę ładny. Ilustracje przyciągają wzrok i zachęcają do
sięgania po niego.
„Asteriks. Tom 13: Asteriks i kociołek”
to książka, w której znalazłam ciekawy komiks, a także wiele
ciekawostek, okoliczności powstania album i dużo więcej. Z
przyjemnością polecam.
Moja ocena – 9\10
Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Egmont oraz na FB
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz