Zapraszam na recenzję książki pt.: „O jeden zgon za daleko”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Skarpa Warszawska (współpraca reklamowa baterowa).
W bibliotece odbywa się wystawa, do której rzeczy
przynoszą czytelnicy. O co w niej chodzi? O zbierania wszystkiego,
co się znalazło w wypożyczonych książkach, a bywają to naprawdę
ciekawe rzeczy. Nikt jednak nie wiedział, że ta wystawa odkryje coś
tak strasznego. Jedna z czytelniczek odnajduje kartkę a na niej
informacje o zabójstwie, a także miejscu, gdzie schowane są
zwłoki. Do akcji wkracza policja, będzie się działo. Czy na
kartce pisała prawda? Jak potoczy się śledztwo? Co zostanie
odkryte? Jakie tajemnice ujrzą światło dzienne?
Mnie
książka się podobała i naprawdę dobrze się bawiłam podczas
czytania. Autorka ma dość specyficzny, czarny humor, którym mnie
kupiłam. Z jednej strony były momenty, w których się śmiałam, z
drugiej praktycznie do samego końca nie wiedziała, jakie
rozwiązanie będzie miała sprawa. Śmiało mogę powiedzieć, że
autorka „wodziła mnie za nos”.
Akcja sprawnie poprowadzona,
ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Moim zdaniem w
książce dość dużo się działo, a to sprawiło, że nie nudziłam
się ani trochę. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania
towarzyszyły mi emocje. Dla mnie była to pozycja na jeden
wieczór.
Jeśli chodzi o bohaterów, byli bardzo różnorodni
i zdecydowanym plusem był fakt, że książkę czytało się oczami
wielu osób, co pozwala ich lepiej poznać. Byli tacy, których
polubiłam, ale również tacy, co nie przypadli mi do gustu, a nawet
jedna kobieta, której po prostu miałam ochotę zrobić krzywdę,
aby się ogarnęła.
„O jeden zgon za daleko” to ciekawa,
wciągająca, wywołująca emocje książka, która mnie się
podobała i z przyjemnością ją polecam.
Moja ocena – 8\10
Serdecznie zapraszam na stronę Skarpa Warszawska oraz na FB
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz