Zapraszam na recenzję książki pt.: „Ziemie obiecane”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Skarpa Warszawska (współpraca reklamowa baterowa).
Mamy rok 1945, moment, kiedy Niemcy skapitulowali, a
Armia Czerwona ma być cudownym wybawcom. Wrocław jest kompletnie
zrujnowany, jednak to właśnie tu zaczną od nowa życie nasi
bohaterowie. Do miasta ściąga wielu rodaków i to bardzo różnych.
Nie zawsze jest bezpiecznie, niestety m.in. jest to okazja dla tych
wszystkich, którzy chcą „zatrzeć za sobą ślady”. Jednak
Wrocław staje się domem dla wielu i to właśnie tu mają zamiar
dalej żyć, zapominając choć trochę o tym, co było, co przeżyli.
Kogo poznamy? Jak potoczą się losy nowych mieszkańców Wrocławia?
Co stanie się z tymi, co mieszkali tu od lat? Co będzie się
działo? Czy uda się odbudować miasto? Czy będzie miejsce na
miłość, która przyjdzie nieproszona?
Wiem, że zarys
historii jest dość ogólny, jednak nie mogę wam zdradzić nic
więcej, jednocześnie nie zdradzając zbyt wiele z fabuły. W
książce poznajemy kilku bohaterów, czytamy ją oczami ich
wszystkich, co według mnie wiele wnosi, wiele pozwala zrozumieć. To
historie o ludziach, którzy muszą odnaleźć się w nowej,
powojennej rzeczywistości, co nie jest łatwe. Mnie zdecydowanie się
podobały i to na tyle, że od książki nie mogłam się
oderwać.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie
umiały zaskoczyć. Książkę czytało się szybko, a podczas
czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Pozostały one ze mną
jeszcze długo po skończeniu czytania. Dla mnie była to pozycja na
jeden wieczór.
Jak już wspomniałam wcześniej bohaterów
mamy wielu, a to sprawia, że nie mogę Wam za dużo o nich zdradzić.
Powiem tyle, że jednych polubiłam bardziej, innych mniej, jednak
zdecydowanie każdy był inny, dobrze wykreowany, na swój sposób
ciekawy.
„Ziemie obiecane” to świetna książka
pokazująca życie ludzi w powojennym świecie. Mnie się podobała i
z przyjemnością polecam.
Moja ocena – 8\10
Serdecznie zapraszam na stronę Skarpa Warszawska oraz na FB
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz