niedziela, 6 października 2024

Wydawnictwo Marginesy Książka pt.: "Chłopcy z ulicy Pawła” - Recenzja

 

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Chłopcy z ulicy Pawła”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Marginesy (współpraca reklamowa baterowa).






Plac – miejsce idealne do zabaw, a jednocześnie powód do sporów dwóch grup. Kitowce oraz Czerwonymi Koszulami są w konflikcie, zarówno jedni, jak i drudzy pragną, aby Plac należał do nich. Wiąże się to z wieloma różnego rodzaju sytuacjami, jedni się poświęcają, inni zdradzają. Jak potoczy się spór? Kto przejmie plac? Kto zdradzi, a kto będzie w stanie wiele poświęcić dla dobra innych?

Chłopców z placu Broni chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Jest to jedna z tych książek, które moim zdaniem są ponadczasowe, a na dodatek jest lekturą szkolną. Dziś chciałabym wam pokazać nowe tłumaczenie, ze wstępem Krzysztofa Vargi. Jak wypadło? Moim zdaniem świetnie. Dla mnie to był powrót do czasów dzieciństwa, kiedy książkę czytałam. Podobała mi się wtedy i teraz. To nie tylko fajna przygoda z ciekawymi bohaterami, ale również pozycja, która jest wartościowa, taka, o której można porozmawiać z naszą pociechą.

Bohaterowie ciekawi, dość różnorodni, tacy, z którymi można się utożsamiać.

Książka posiada ciekawą, twardą okładkę, która sprawi, że nie zniszczy się szybko.

„Chłopcy z ulicy Pawła”, czyli nowy przekład książki pt.: „Chłopcy z placu Broni” to pozycja, którą warto przeczytać, a także podarować dziecku. Ze swojej strony polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Marginesy oraz na FB



Chłopcy z ulicy Pawła


2 komentarze:

  1. No nie muszę nadrobić czytanie Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam. Książkę warto przeczytać.
    Dla mnie ta książka ma wymiar nadzwyczajny.
    Wystarczy, że czytam tylko imiona bohaterów i mam ciarki na plecach.

































































































































    Jako, że wyszło mi, że w poprzednim życiu byłem właśnie autorem tej książki to po prostu ścięło mnie z nóg. Od tego czasu moim największym marzeniem jest wycieczka do Budapesztu.

    OdpowiedzUsuń