Zapraszam na recenzję gry Jungo (edycja polska), którą otrzymałam od Wydawnictwa Rebel (współpraca reklamowa baterowa).
Zaczynamy od potasowania wszystkich karty i rozdania
zakrytych każdemu z graczy w odpowiedniej ilości, która jest
zależna od ilości graczy. Swoje karty sprawdzamy, ale nie
pokazujemy innym. Pozostałe karty kładziemy na środku w zakrytym
stosie. Tyle jesteśmy gotowi do gry.
W swojej turze gracze mogą
albo zagrać jedną lub większą ilością kart, albo dobrać kartę
ze stosu. Wygrywa osoba, która jako pierwsza pozbędzie się
wszystkich kart z ręki.
Zrozumienie zasad to dosłownie dwie
minuty, są wręcz banalne. Czy to znaczy, że gra jest taka? Nie do
końca. Należy dobrze myśleć, kombinować, aby wygrać, a każda
rozgrywka jest troszkę inna niż poprzednia. To sprawiło, że gra
nam się spodobała i według mnie nie znudzi się ona zbyt
szybko.
Wizualnie gra jest świetna. Na kartach znajdziemy
urocze, czasem zabawne grafiki. Przyciągają one wzrok i zachęcają
do gry.
Muszę jeszcze wspomnieć o opakowaniu, które jest
niewielkie. To dla mnie ogromny plus. Po pierwsze nie zajmie dużo
miejsca, po drugie można ją zabrać wszędzie, gdzie tylko chcemy.
Tak naprawdę do gry potrzeba nam tylko kawałek stabilnego miejsca
(na przykład można grać podczas pikniku w lesie).
„Jungo
(edycja polska)” to prosta, ciekawa gra, którą można zabrać
praktycznie wszędzie. My spędziliśmy z nią miło czas i polecamy.
Moja ocena – 8\10
Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Rebel oraz na FB
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz