czwartek, 19 marca 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: „(Nie) Urodzić się babą!” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „(Nie) Urodzić się babą!”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).







Klara, mimo młodego wieku już swoje przeszła. Teraz pragnie zacząć wszystko od nowa, zapomnieć o przeszłości. Postanawia wyjechać daleko, na Santorię i tam ułożyć swoje życie od nowa. Wtedy jeszcze nie wie, kto w tym życiu się pojawi.
Nikos, to przystojny właściciel wytwórni fety, który jakiś czas temu pochował żonę. Od jej śmierci jego życie nie miało większego sensu, aż nie spotkał pewnej pięknej kelnerki, która bardzo ją przypominała.
Chociaż początkowo nieufnie, w końcu Klara dała się zaprosić na randkę. Znajomość dość szybko się rozwijała i zakończyła się pięknym ślubem w Grecji. Teraz miało być już wszystko dobrze, miała być szczęśliwa na zawsze, a on miał być jej wsparciem. Niestety marzenia nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością, a Grecka bajka nie trwa wiecznie. Jak potoczy się historia Klary? Czy wyjście za Nikosa było dobrą decyzją? Jakie sekrety skrywa mężczyzna?

Historia Klary to opowieść o miłości, a jednocześnie rozczarowaniu, tajemnicach, walce o siebie. Mnie się podobała, a czas, który spędziłam z książką, uważam za udany.
Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyły mi emocje. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór, przy której naprawdę dobrze się bawiłam.

Bohaterowie ciekawi, dość dobrze wykreowani.
Klara to kobieta z marzeniami, po przejściach, która wyjeżdża, aby zacząć wszystko od nowa. Nie zawsze jej decyzje są trafne, jednak uważam, że jest kobietą silną, dobrą, dającą się lubić. To jedna z tych bohaterek, z którymi ja polubiłam się od pierwszych stron i mocno im kibicuję przez całą historię.
Nikos to mężczyzna o wielu twarzach i tylko tyle wam o nim powiem. Jest zupełnie inny, niż początkowo się wydaje, jednak jaki jest naprawdę, musicie już odkryć sami.

„(Nie) Urodzić się babą!” to książka, z którą naprawdę dobrze się bawiłam i z przyjemnością polecam.


Moja ocena – 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB


(Nie) Urodzić się babą!

niedziela, 8 marca 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Modrzewiowa aleja" - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Modrzewiowa aleja”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).





Mamy rok 2024 Barbara Makowska jest prawniczką, kobietą o niełatwym charakterze, ceniącą sobie spokój i ciszę. Kiedy do jej pokoju zostaje przydzielony nowy pracownik, jest wściekła, że już nie będzie pracować sama. Wtedy jeszcze nie wie, że z Piotrem połączy ją więcej niż tylko praca w tej samej firmie. Co takiego? Na dodatek kobieta znajduje pewien zeszyt, którym okazuje się pamiętnik sprzed lat. Kogo? Co w nim przeczyta? Co jeszcze się stanie? Jak bardzo zmieni się życie Barbary?
Wiele lat wcześniej Wanda Tarkowiak mieszka wraz z babcią i tatą. Jeśli tylko jest możliwość, ojciec zabiera ją do dworku, aby pobawiła się z dziećmi dziedziców Leopolda i Róży Bogdanowiczów. Lata mijają, a mała Wanda dorasta, pięknieje i zaczyna ją coś łączyć z Michałem. Jednak nic nie będzie łatwe, a wojna wile pokrzyżuje. Co się stanie? Jak potoczą się losy tej dwójki? Jak łączą się obie historie?

Zarys historii niewiele mówi, jednak nie chcę Wam więcej zdradzać, ponieważ warto wszystko samemu odkrywać. Książkę czytamy z dwóch perspektyw czasowych. Autorka wszystko tak napisała, że nie mamy najmniejszego problemu, żeby wiedzieć, o kim w danej chwili czytamy. Mnie historia, a w sumie obie, się podobały. To opowieści o miłości, a jednocześnie wojnie, przeszłości i dużo więcej. Uważa, że warto było ją przeczytać, naprawdę dobrze się z nią bawiłam.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.

Bohaterów mamy większą ilość, dlatego tym razem nie powiem Wam o nich nic więcej niż w zarysie historii. Każdy z nich jest inny, każdy na swój sposób ciekawy, większość polubiłam (czasami na początku, w innych przypadkach dopiero jak trochę ich poznałam, a oni się zmienili). Moim zdaniem warto poznać ich blisko.

„Modrzewiowa aleja” to książka, w której znajdziecie nie jedną, a dwie naprawdę ciekawe i wciągające historie. Ze swojej strony polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Modrzewiowa aleja

piątek, 6 marca 2026

Wydawnictwo HarperKids Seria Akademia mądrego dziecka. Zabawa w chowanego - Recenzja

Zapraszam na recenzję książek z serii „Akademia Mądrego Dziecka. Zabawa w chowanego”, które otrzymałam od Wydawnictwa HarperKids (współpraca reklamowa baterowa).











Do recenzji otrzymałam dwie książki:

  1. Gdzie się schował wóz strażacki? Akademia Mądrego Dziecka. Zabawa w chowanego

  2. Gdzie się schowała kaczuszka? Akademia Mądrego Dziecka. Zabawa w chowanego




Obie książeczki należą do serii „Akademia mądrego dziecka. Zabawa w chowanego”, czyli nowości wydanej nakładem wydawnictwa HarperKids.

Na stronach książeczek znajdziemy pytanie „Gdzie schował się...?”, a zadaniem dziecka jest tego odkrycie. Aby tego dokonał, musi przesunąć filcowy element. Pomysł wspaniały, a wykonanie jeszcze lepsze. To książeczki, które wspierają dziecko na wiele sposobów – ćwiczą małe paluszki, pozwalają poznać wiele rzeczy oraz ich nazwy i wiele więcej.

Książeczki posiadają twarde, solidne oraz dość grube strony o zaokrąglonych rogach. Nie rozdwajają się, nie rozrywają. To wszystko sprawia, że są bezpieczne już dla maluszków, a dzięki wysokiej jakości posłużą długi czas. Dodatkowym plusem jest to, że mają dołączony materiał, za który dziecko może ją trzymać, kiedy chce książeczkę gdzieś zanieść.

Wizualnie książeczki są bardzo ładne. Realistyczne, a przy tym niezbyt trudne rysunki oraz żywe kolory, przyciągają wzrok i zachęcają do sięgania po książkę.

„Akademia mądrego dziecka. Zabawa w chowanego” to kolejna wspaniała nowość wydana nakładem Wydawnictwa HarperKids. Ja jestem zachwycona i z przyjemnością polecam dla maluszków.





Moja ocena – 10\10





Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Harper Collin Polska oraz FB HarperKids Polska



Gdzie się schował wóz strażacki? Akademia Mądrego Dziecka. Zabawa w chowanego



Gdzie się schowała kaczuszka? Akademia Mądrego Dziecka. Zabawa w chowanego

czwartek, 5 marca 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Miłość z najwyższej półki” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Miłość z najwyższej półki”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).




Matylda ma prawie 30 lat, jest bibliotekarką, a jej życie to książki, przyjaciele i rozmowy z mamą. Ostatni związek był dość nieudany, jednak ona nadal wierzy, że znajdzie kogoś, z kim będzie już na zawsze.
Pewnego dnia poznaje Jędrzeja Rusałkę, autora bestsellerowych kryminałów, a jednocześnie nowego sąsiada. Oboje mają coś w sobie, a Matylda zaczyna się wahać, który będzie dla niej bardziej odpowiedni. Przed jakimi decyzjami stanie? Jak potoczy się jej historię? Jacy naprawdę okażą się obaj mężczyźni? Czy z którymś połączy ją coś trwałego?

Ja zaliczyłabym książkę do takich lżejszych pozycji na leniwe popołudnie. To historia o poszukiwaniu miłości, decyzjach, które bohaterka musi podjąć. Mnie się podobała i naprawdę dobrze się przy niej bawiłam. Były momenty wzruszające, a jednocześnie takie, które wywoływały zupełnie inne emocje.
Akcja sprawnie poprowadzona (chociaż nie była jakaś bardzo szybka), ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.
Książkę czytamy z perspektywy kilku bohaterów, co moim zdaniem jest sporą zaletą. Dzięki temu lepiej mogłam zrozumieć historię, to co czują bohaterowie.

Matylda jest postacią naprawdę ciekawą. Z jednej strony samodzielną, dobrą, uczynną. Z drugiej momentami trochę naiwną, niezdecydowaną, co sporo jej utrudniało. Ogólnie ją polubiłam.

„Miłość z najwyższej półki” to ciekawa propozycja na leniwy wieczór. Ja naprawdę dobrze się bawiłam podczas czytania i z przyjemnością polecam.



Moja ocena – 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Miłość z najwyższej półki


wtorek, 3 marca 2026

Wydawnictwo Labreto Książka pt.: "Miłość all inclusive. Walentynki last minute” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Walentynki last minute”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Labreto (współpraca reklamowa baterowa).




Książka pt.: „Walentynki last minute” to drugi tom cyklu Miłość all inclusive.

Tom pierwszy to książka pt.: „Miłość all inclusive”.


Miłość Bogny i Jędrzeja trwa w najlepsze. Chociaż, nie trwa ona wiele lat, mężczyzna czuje, że nadeszła pora na kolejny krok – zaręczyny. Jednak on nie do końca wie, jak się za to zabrać, a że jego brat niedawno przez nie przeszedł, postanowił poprosić go o pomoc. Tylko czy aby na pewno był to dobry pomysł?
Plan jest i to opracowany krok po kroku. Ma być pięknie, romantycznie. Wybór padł na wyjazd do Zakopanego i to w same walentynki. Mężczyzna mocno się stresuje, na dodatek Bogna jego zachowanie zupełnie inaczej interpretuje. On pragnie być z nią już na zawsze, ona myśli, że chce ją zostawić. Czy prawda wyjdzie na jaw? Czy uda się zrealizować idealnie opracowany plan? Czy zaręczyny w Zakopanem to był dobry pomysł?

Tom pierwszy mi się podobał, dlatego z przyjemnością sięgnęłam po drugi, aby poznać dalszą historię Jędrzeja i Bogny. Miałam swoje oczekiwania i nie zawiodłam się ani troszkę, a wręcz przeciwnie. Pierwszy tom był dość przewidywalny, natomiast w drugim znalazłam sporo zaskakujących momentów, co mi się podobało. To historia o miłości, planowaniu oświadczyn, a jednocześnie niedopowiedzeniach, które mogą sporo namieszać.
Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami. Może nie była jakaś bardzo szybka, jednak to nie przeszkadzało w odbiorze historii. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyły mi emocje (może nie były ogromne, ale zdecydowanie się pojawiały). Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.

Głównymi bohaterami pozostają Bogna i Jędrzej. Troszkę się zmienili, ale nie w jakiś znaczący sposób. Oboje polubiłam już w poprzednim tomie i nie zmieniłam o nich zdania ani trochę.

„Walentynki last minute” to książka, która mnie się podobała, dość dobrze się z nią bawiłam i z przyjemnością polecam.



Moja ocena - 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Labreto oraz na FB



Walentynki last minute

Wydawnictwo Insignis Książka pt.: „Maszyna myśląca. Jensen Huang, Nvidia i najbardziej pożądany chip na świecie" - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Maszyna myśląca. Jensen Huang, Nvidia i najbardziej pożądany chip na świecie”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Insignis (współpraca reklamowa baterowa).







Nvidii to firma, która miała bardzo błyskawiczny wzrost, a wszystko dzięki zapotrzebowaniu na chipy do AI. Doprowadził do tego dość charyzmatyczny wizjoner Jensenie Huangu. W czerwcu 2024 roku był miesiącem wielkiego sukcesu, stała się ona najcenniejszym przedsiębiorstwem na świecie.
Książkę napisał amerykański dziennikarz Stephen Witt. Opisuje w niej historię producenta kart graficznych. Pokazuje obraz człowieka zdeterminowanego, nieustępliwego lidera i jednego z najbardziej wpływowych ludzi Doliny Krzemowej, który podbił rynek chipów sztucznej inteligencji i jednocześnie na nowo wynalazł komputer.

Książka napisana jest w sposób dość ciekawych, oczywiście dla osób, które interesuje ten temat. Można się z niej dowiedzieć naprawdę dużo. Nie należę do osób, które ciągle czytają na ten temat, jednak jakąś wiedzę mam i dla mnie jest to ciekawe. Nie miałam problemu zrozumienia czytanego tekstu, co uważam, za sporą zaletę. Wszystko jest dość dobrze wytłumaczone.

„Maszyna myśląca. Jensen Huang, Nvidia i najbardziej pożądany chip na świecie” to książka dzięki, której dowiemy się więcej o firmie Nvidii. Moim zdaniem jest interesująca i polecam.



Moja ocena – 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Insignis oraz na FB



Maszyna myśląca. Jensen Huang, Nvidia i najbardziej pożądany chip na świecie

poniedziałek, 2 marca 2026

Wydawnictwo Egmont Littlest Pet Shop Magazyn 1/2026 - Recenzja

Zapraszam na recenzję magazynu pt.: „Littlest Pet Shop Magazyn 1/2026”, który otrzymałam od Wydawnictwa Egmont (współpraca reklamowa baterowa).










Littlest Pet Shop to takie słodkie zwierzaki, które dawniej zbierała Amelka. Były urocze, słodkie i dostarczały dzieciom mnóstwo radości. Dziś chciałabym Wam powiedzieć co nieco o najnowszym magazynie Littlest Pet Shop.
Co w nim znajdziemy? Moim zdaniem naprawdę dużo. Są komiksy, zagadki, rebusy, a także gra planszowa, plakat i to taki do pokolorowania, pomysłów na samodzielne wykonanie rozmaitych ozdób i wiele więcej. Z magazynem dziecko spędzi sporo czasu.

Do magazynu dołączony jest prezent w postaci uroczego pieska z serii.

„Littlest Pet Shop Magazyn 1/2026" to magazyn, który moim zdaniem będzie wspaniałym prezentem dla wszystkich fanów Littlest Pet Shop. Polecam.



Moja ocena – 9\10





Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Egmont oraz FB Egmont Polska

Littlest Pet Shop Magazyn 1/2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: „Gdzieś pomiędzy…” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Gdzieś pomiędzy…”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).




Kate wraz z ciocią Merry mieszka w niedużym miasteczku. Młoda kobieta ma dość poukładane życie, swoje plany i marzenia. Niestety pewnego dnia jej świat się wali, a ona stanie przed wieloma decyzjami, które nie będą należeć do prostych.
Wszystko zaczyna się od śmierci cioci, która pozostawia wiele pytań. Dziewczyna nie do końca jest przekonana, czy aby na pewno nikt w tym nie pomógł. Na dodatek na pogrzebie jest tajemniczy mężczyzna, a ona znajduje opaskę ze swoich narodzin, na której nie zgadza się imię. Kate zaczyna się bać, a jednocześnie pragnie odnaleźć odpowiedzi na wiele pytań. Postanawia wyruszyć do Nowego Jorku, aby je odnaleźć. Czy to będzie dobra decyzja? Co tam odkryje? Kogo pozna?

W książce znalazłam dość ciekawą historię. Początkowo myślałam, że będzie to lekka pozycja na leniwe popołudnie. Zdecydowanie się pomyliłam, wywołała we mnie wiele emocji, a pod koniec autorka mnie tak zaskoczyła, że „zbierałam szczękę z podłogi” (niestety nie mogę wam zdradzić dlaczego. To historia o odkrywaniu rodzinnych sekretów, niebezpieczeństwie, a jednocześnie miłości. Wciągnęła mnie na tyle, że ciężko było się od niej oderwać, pragnęłam poznać zakończenie. Te 204 strony przeczytałam w kilka godzin.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele różnych emocji.

Główną bohaterką jest Kate, którą poznajemy w momencie, kiedy traci swoją ukochaną ciocię. Z jednej strony jest dość nieśmiała, z drugiej pełna pasji. Kocha gotowanie, marzy o wyjeździe do Nowego Jorku, gdzie mogłaby się rozwijać. Osobiście ją polubiłam i to bardzo.

„Gdzieś pomiędzy…” to książka z ciekawą historią i momentami, które mnie mocno zaskoczyły. Ze swojej strony polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB


Gdzieś pomiędzy…

piątek, 27 lutego 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Luen. Ludzkość nie jest na to gotowa" - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Luen. Ludzkość nie jest na to gotowa”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).





Max Ghonter jest synem znanego i cenionego astronauty. Jednak on nie jest jak ojciec, nie interesuje go astronomia, a wręcz przeciwnie. Chłopak jest buntownikiem i rockmanem, kocha muzykę, koncerty, swobodę. Kiedy po raz kolejny kłuci się z ojcem, który chwilę później wyjeżdża, nie podejrzewa, że jego świat za chwilę się zmieni, że skrywa on tajemnice, a on stanie przed decyzjami, które nie będą łatwe.
Jeden telefon, informacja, że ojciec jest w szpitalu, wszystko zmienia. Chłopak leci, aby dowiedzieć się, co dokładnie się stało i trafia w sam środek wydarzeń, w których wcale nie chciał brać udziału. Okazuje się, że jego ojciec i jego przyjaciel zostali brutalnie pobici. Ojciec jest w śpiączce, ten drugi stracił pamięć, na dodatek ich znajomy, z którym przyleciał, zachowuje się dość dziwnie. Max otrzymuje filmik, z którego dowiaduje się, że oni odkryli planetę. Chłopak jest mocno zaskoczony, na dodatek zostaje porwany, zarówno jemu, jak i ojcu i jego przyjaciołom, a także im rodziną grozi duże niebezpieczeństwo, a ludzie, z którymi zadarli, są bezwzględni. Jakie decyzje będzie musiał podjąć Max? W jak dużym niebezpieczeństwie będzie? Co jeszcze się stanie? Co go połączy z córką przyjaciela ojca?

Historia, która zaskoczyła mnie wiele razy – tak bym podsumowała książkę w jednym zdaniu. Mnie zdecydowanie się podoła. Pełna niebezpieczeństwa, trudnych decyzji, miłości, a także kosmitów (tak znajdziemy ich w tej historii, co mnie bardzo się podobało). To nie jest krótka książka, a wręcz przeciwnie, ma ponad 600 stron, a ja ją przeczytałam w jeden dzień. Bardzo się cieszę, że nie zaczęłam jej wieczorem, mnie na tyle wciągnęła, na tyle zaciekawiła, że nie mogłam się od niej oderwać.
Akcja sprawnie poprowadzona, z zaskakującymi zwrotami. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji.

Bohaterowie zdecydowanie ciekawi, dobrze wykreowani.
Maxa poznajemy jako młodego buntownika. Jest rockmenem, a jego życie to koncerty i ciągła zabawa. Z ojcem ma słaby kontakt, ciągle się sprzeczają, a on tak naprawdę robi to, co chce. Wraz z rozwojem zdarzeń, on się zmienia i mnie ta zmiana zdecydowanie się podobała. Ogólnie go polubiłam, a pod koniec historii nawet bardzo.

„Luen. Ludzkość nie jest na to gotowa” to ciekawa, wciągająca, zaskakująca historia, od której mnie było się ciężko oderwać. Ze swojej strony polecam.


Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB


Luen. Ludzkość nie jest na to gotowa

czwartek, 26 lutego 2026

Wydawnictwo Black Rose Książka pt.: „Psychopaci z Areny Śmierci. Toksyczny kochanek.” - Recenzja

Zapraszam na opinię o książce pt.: „Toksyczny kochanek”, jaką otrzymałam od Wydawnictwa Black Rose (współpraca reklamowa baterowa).




Książka pt.: „Rzeźbiarz kości” to trzeci tom z serii Psychopaci z Areny Śmierci

Tom pierwszy to książka pt.: „Z diabłem pod ramię”.

Tom drugi to książka pt.: „Rzeźbiarz kości”.



Aiden miał rodzinę, dwóch synów, żonę. Wszystko stracił w jednej chwili. Jeden mężczyzna stwierdził, że chciał od niego odejść i chociaż nie była to prawda, on nie słuchał. Zniszczył go, zabijając wszystkich, którzy dla niego coś znaczyli. Aiden znienawidził całą jego rodzinę, postanowił zlikwidować każdego, popadł w obłęd.
Olivia jest wnuczką najbardziej znienawidzonego przez przestępczy świat bossa. W dniu, w którym świat Aidena się skończył, była przy tym. Stanęła w obronie jego dzieci, jednak do mężczyzny to nie dociera. Porwał ją, zamknął w klatce, traktował gorzej niż psa. Pragnęła tylko jednego, zakończyć swoje cierpienie, w końcu umrzeć, zniknąć i przestać cierpieć. Czy tak już będzie wyglądać życie Olivii? Czy coś się zmieni? Czy Aiden otworzy oczy? Czy zrozumie, jaka naprawdę jest kobieta? Czy zemsta będzie silniejsza niż inne uczucia?

To już kolejny tom z serii i również tym razem nie jest to książka dla każdego. Dlaczego? Ponieważ jest pełna przemocy, bardzo brutalna, a niektóre sceny mogą mocno zszokować i pozostać w pamięci na długo. Zdecydowanie nie jest to pozycja dla osób delikatnych, a dla tych, co mają mocne nerwy i trzeba wziąć pod uwagę, kiedy po nią sięgamy. Ponieważ czytałam poprzednie tomy, doskonale wiedziałam czego się spodziewać. Sięgając po nią, liczyłam na „mocną” pozycję i dokładnie taką dostałam.
Książka mi się podobała i to nawet bardzo. Czytało się ją dość szybko, podczas czytania towarzyszyło mi wiele różnych emocji, a niektóre pozostały ze mną jeszcze na długo po jej skończeniu. Momentami dosłownie miałam ciarki na skórze i nie znikały one po chwili (co dla mnie było zaletą :) ). Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które potrafiły zaskoczyć. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.

Bohaterowie ciekawi, dość dobrze wykreowani, niebanalni.
Aiden po prostu oszalał, po tym, co przeszedł. Ból, chęć zemsty przysłania mu wszystko. Jest nieobliczalny, brutalny, bezkompromisowy. To tym, któremu zdecydowanie nie warto stanąć na drodze. Bez wahania i w brutalny sposób zakończy czyjeś życie.
Olivia jest kobietą dzielną, odważną, silną. Ją zdecydowanie polubiłam i mocno jej kibicowałam, aby jej koszmar w końcu się skończył, aby była bezpieczna i kochana.

„Toksyczny kochanek” to książka zdecydowanie nie dla każdego. Trzeba mieć mocne nerwy, a także nie bać się brutalności. Mnie się podobała i polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Black Rose oraz na FB



Toksyczny kochanek

środa, 25 lutego 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Bracia Marchetti. Mroczny rycerz” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Bracia Marchetti. Mroczny rycerz”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).





Książka pt.: „Piękna i Egzekutor” to trzeci tom z serii Bracia Marchetti.

Tom pierwszy to książka pt.: „Służąca diabła”.

Tom drugi to książka pt.: „Piękna i Egzekutor”.



Jeden moment, jedna chwila i w życiu Giorgio Marchetti, brat Diabła z Palermo wiele się zmieniło. W wybuchu w kasynie nie tylko stracił swoje imperium, ale również część siebie. Co prawda przeżył, jednak blizny pozostały, a on nie potrafi znieść dotyku. Zamknął się w sobie, unika wszystkich, również rodziny i bardziej egzystuje, niż żyje. Mur, jaki wzniósł, jest tak wielki, że nikt nie potrafi się przez niego przebić.
Giulia Fererro, córka prezydenta Sycylii wcale nie ma życia usłanego różami. Jest w ciąży i zamiast móc się cieszyć ze swojego stanu, musi walczyć nie tylko o siebie, ale również o swoje maleństwo. Najpierw traci pracę, później ojciec każde jej dokonać aborcji, a jak się nie zgadza, każe się jej wynosić, na końcu zawodzi się na ojcu dziecka. Zamiast wsparcia i miłości, dostaje rozczarowanie i ból.
Pewnego dnia Giorgio jest światkiem brutalnego pobicia kobiety. Budzi się w nim demon, a on dosłownie miażdży jej napastnika. Giulia i jej maleństwo przeżyją ten atak, jednak tak naprawdę kobieta nie ma gdzie iść. Marchetti ma dla niej propozycję, która zmieni zarówno jej życie, jak i jego. Kobieta nie mając żadnej alternatywy, zgadza się. To początek ich wspólnej drogi. Czy uda się im iść nią razem? Czy mężczyzna pokona swoje demony i pozwoli się kobiecie do siebie zbliżyć? Jak potoczą się losy tej dwójki? Co stanie się, kiedy tajemnice Giulii ujrzą światło dzienne?

To już trzeci tom z serii, którą bardzo polubiłam. Z niecierpliwością na niego czekała, miałam swoje oczekiwania i nie zawiodłam się ani troszkę, autorka spełniła je wszystkie. Ten tom był tak samo świetny, jak dwa poprzednie. Wciągnęła mnie praktycznie od samego początku i nie pozwoliła się od siebie oderwać, aż nie dotarłam do końca. Historia była momentami mroczna, pełna namiętności, z fabułą, która mnie się podobała. To opowieść o walkach z demonami, tajemnicach, które mogą wiele zmienić, a jednocześnie miłości w mrocznym świecie mafii.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które potrafiły zaskoczyć (niekiedy nawet bardzo). Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele różnych emocji. Działo się w niej dość dużo, a to sprawiło, że nie nudziłam się ani przez moment.

Bohaterowie zdecydowanie ciekawi, dobrze wykreowani.
Giorgio Marchetti to mężczyzna, który przeżył wybuch, a to zdarzenie mocno na niego wpłynęło. Wybrał samotność w bólu, nie pozwala się nikomu do siebie zbliżyć, nie widzi dla siebie szczęśliwej przyszłości. Jest bezwzględny dla wrogów, a przy tym marzeniem wielu kobiet. Osobiście go polubiłam, ale dopiero jak go bliżej poznałam.
Giulia Fererro, córka prezydenta, kobieta, której życie nie jest idealne. Poznajemy ją w momencie, w którym jej świat się wali, a ona mimo wszystko myśli o swoim nienarodzonym dziecku, a nie o sobie. Jest miła, dzielna, momentami uparta. To typ osoby, która dla bliskich potrafi wiele poświęcić. Ją również polubiłam.

„Bracia Marchetti. Mroczny rycerz” to zdecydowanie świetny romans mafijny. Mnie się historia, jaką w książce znalazłam, się podobała i z przyjemnością polecam.





Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Mroczny rycerz

poniedziałek, 23 lutego 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Niezatarta pamięć” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Niezatarta pamięć”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).





Dziewczyna, która nie powinna istnieć. Została stworzona przez Darakaczi, była tylko eksperymentem, na dodatek nieudanym. Jednak nie została zgładzona, pozwolono jej istnieć, pozwolono żyć i to nie jeden raz. Ona pamięta wszystko, każde swoje życie, każde swoje wcielenie. Czuje samotność, pomimo ludzi, którzy ją otaczają. Szuka odpowiedzi, na pytania, których wielu boi się zadać. Pewnego dnia spotyka mężczyznę, który może wiele zmienić. Dlaczego? Kim on jest? Jak się potoczą jej losy?

Niestety ja do książki mam mieszane uczucia. Pomysł był naprawdę dobry, z jego realizacją trochę gorzej. Moim zdaniem książka jest po prostu zbyt krótka, żeby można było na niej stworzyć świetną historię. Ma tylko 92 strony, na których dość dużo się dzieje. Momentami miałam niestety wrażenie, że zbyt dużo, że za bardzo pędzi, przez co coś mi ucieka. Czy odradzam czytanie książki? Zdecydowanie nie. Dlaczego? Ponieważ każdy ma inny gust. Poza tym nie uważam, żeby była bardzo zła, bardziej powiedziałabym, że jest średnia, dla mnie zbyt krótka, ze zbyt szybką akcją.

Główną bohaterką jest dziewczyna, która powstała jako eksperyment. Poznajemy jej różne wcielenia, każde inne, każde na swój sposób ciekawe.

„Niezatarta pamięć” to książka z ciekawym pomysłem na fabułę, jednak moim zdaniem była zbyt krótka, aby powstała świetna, wciągająca historia. Ani nie polecam, ani nie odradzam.



Moja ocena – 5\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Niezatarta pamięć

niedziela, 22 lutego 2026

Wydawnictwo WasPos Książka pt.: "Nie bój się miłości” - Recenzja

Zapraszam na opinię o książce pt.: „Nie bój się miłości”, jaką otrzymałam od Wydawnictwa WasPos (współpraca reklamowa baterowa).






Joanna i Marcel są bardzo młodzi, chodzą do szkoły, jednak to, co ich połączyło, jest naprawdę silne. Dzięki niemu dziewczyna przestała zakładać maskę, zaczęła być po prostu sobą. Planowali wspólną przyszłość, liczyli, że już zawsze będą razem. Niestety życie miało dla nich zupełnie inny plan. Zaczęło się od bólu głowy, skończyło na strasznej diagnozie. Niedawno była matura, mieli wspólne plany, jednak zamiast ich spełniania będzie szpital i walka o ukochanego. Dowiadują się, że Marcel ma raka i niestety z nim przegrywa. Kiedy umiera, świat Joanny całkowicie się wali.
Dziewczyna nie może poradzić sobie z rozpaczą, z brakiem chłopaka. Nie widzi swojej przyszłości, nie chce iść do przodu bez niego. Wtedy zdarza się cud, okazuje się, że jest w ciąży, że rośnie w niej maleńka istota, cząstka Marcela. Joanna postanawia zawalczyć, nie dla siebie, ale dla niej. Chociaż jest ciężko, wie, że musi się podnieść i ruszyć dalej, nauczyć się życia bez ukochanego. Pewnego dnia poznaje Jacka, mężczyznę, który wie co to śmierć bliskiej osoby. Ona straciła mężczyznę, którego mocno kochała, on brata, który był dla niego najważniejszy na świecie. Przypadkowe spotkania, bezinteresowna pomoc i uczucie, które nie powinno się zdążyć, a przynajmniej tak myśli Joanna. Czy kobieta poradzi sobie z żałobą? Czy ruszy do przodu? Czy pozwoli sobie na szczęście, na miłość? Jak potoczy się jej znajomość z Jackiem?

Dla mnie była to książka, do której czytania niezbędna jest paczka chusteczek. Zdecydowanie były momenty, kiedy łez nie dało się powstrzymać, a emocje, jakie towarzyszyły podczas czytania, zostały ze mną jeszcze na długo po jej skończeniu. Książka zdecydowanie mi się podobała. Znalazłam w niej historię z jednej strony smutną, pełną żalu, rozpaczy, tęsknoty, z drugiej pełną miłości, nadziei. To opowieść o stracie męża w naprawdę młodym wieku, radzeniu sobie z bólem, ciąży, próbach ułożenia sobie życia od nowa, choć serce nadal mocno boli.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się dość szybko, dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.

Bohaterowie ciekawi, dobrze wykreowani. Bardzo podobało mi się to, że poznajemy Joanne nie tylko jako młodą wdowę, ale również cofamy się w czasie i poznajemy całą historię miłości jej i Marcela. Według mnie jest kobietą bardzo silną i zdecydowanie ją polubiłam.

„Nie bój się miłości” to książka ze świetną, pełną emocji historią, z którą świetnie się bawiłam. Ze swojej strony z przyjemnością polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo WasPos oraz na FB.



Nie bój się miłości

czwartek, 19 lutego 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Woda księżycowa" - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Woda księżycowa”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).






Czasem nasze życie, choć wygląda na stabilne i ułożone, nie przynosi nam szczęścia. Tak było w przypadku 30-letniej Natalii. Ma stabilną pracę przy korporacyjnym biurku, mężczyznę, z którym planuje swoją przyszłość. Czego można chcieć więcej? W sumie dużo, bo jej życie jest nudne, przewidywalne, a praca ani trochę nie sprawia jej satysfakcji. Kobieta coraz bardziej czuje wewnętrzny niepokój, coraz mniej ma siłę i ochotę na pracę, ciężko jej się skupić, zaangażować na odpowiednim poziomie. Pragnie, aby coś się zmieniło, a jednocześnie boi się zrobić ten pierwszy krok, który by spowodował, że te zmiany nadejdą.
Pewnego dnia jednak Natalia dochodzi do pewnej granicy i ma wszystkiego dość. Postanawia, chociaż na chwilę oderwać się od codzienności i odwiedzić babcię, którą bardzo kocha, a nie widziała się z nią długi czas. Kobieta wsiada do pociągu i wyrusza nad morze. To początek zmian w życiu Natalii, decyzji, które będzie musiała podjąć, nowych znajomości, które wiele zmienią. Jak potoczą się losy kobiety? Czy wyjazd do babci był dobrą decyzją? Czy Natalia odnajdzie szczęście? Czy ułoży swoje życie tak, aby było dla niej satysfakcjonujące?

Książka to ponad 600 stron, a na nich naprawdę ciekawa i wciągająca historia. Przy tak grubych pozycjach często mam wrażenie, że tekst jest „naciągany”, że można by było go skrócić. W przypadku tej książki tak nie było. Każde zdanie, każde słowo, każde zdarzenie było niezbędne, aby historia była dobra. Mnie zdecydowanie się podobała, a czas z nią spędzony uważam za naprawdę udany.
To historia o życiu, które nie sprawia przyjemności bohaterce, jest nudne, przewidywalne, monotonne. To opowieść o zmianach, nowych znajomościach, powrocie do tego, co kiedyś sprawiało przyjemność, miłości i wiele więcej. Historia jest dość rozbudowana, dużo się w niej dzieje, a to sprawiło, że ja nie nudziłam się z nią ani przez chwilę.
Akcja sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór (no dobra ze znaczącym skróceniem czasu na sen, jednak było warto).

Główną bohaterką jest Natalia. Poznajemy ją, kiedy mieszka z Bartkiem, mężczyzną, z którym planuje przyszłość, kiedy czuje wypalenie zawodowe, a każdy jej dzień wygląda tak samo, jak poprzedni. Kobieta czuje się z tym źle, pomału do niej dociera, że pora na zmiany. Obserwujemy jej kroki naprzód, powolne zmiany, jakich dokonuje. Osobiście ją polubiłam.

„Woda księżycowa” to książka, z którą miło spędziłam czas, która mnie się podobała, którą moim zdaniem warto przeczytać.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Woda księżycowa

środa, 18 lutego 2026

Wydawnictwo Labreto Książka pt.: "Rigor Mortis” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Rigor Mortis”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Labreto (współpraca reklamowa baterowa).






Mikołaj Mortysz jest twórcą podcastu „Rigor Mortis”, który jest dość znany i lubiany. Pewnego dnia obiecuje swoim słuchaczom ujawnić tożsamość „Kowboja”, człowieka, który jest uważany za bardzo brutalnego mordercy kobiet i to tych ciężarnych. Policja nie może go namierzyć, kobiety się go boją, a Mikołaj robi na nim swoją karierę. Jednak nie każdy dobrze mu życzy, jest ktoś, kto pragnie go uciszyć. Dlaczego? Na dodatek jego lojalny współpracownik, Buła, zaczyna się buntować, mieć własne zdanie i dostrzegać rysy na idealnym wizerunku szefa. Co odkryje? Dlaczego zaczyna mniej mu ufać? Czy Mikołaj naprawdę zna tożsamość mordercy? Co się stanie?
Honorata Kałuża jest kobietą ambitną, podcasterką, która postawiła sobie za cel ujawnić prawdę o Mikołaju. Zrobi wiele, aby do tego doszło. Do czego się posunie? Co odkryje? Jak bardzo to będzie dla niej niebezpieczne?

W książce znalazłam historie, w której tak naprawdę do samego końca nie byłam pewna, jak to się wszystko skończy. Dla mnie to zdecydowanie ogromny plus. Książka mi się podobała, wciągnęła mnie praktycznie od samego początku i nie pozwoliła się od siebie oderwać aż do ostatnich stron.
Kolejną sporą zaletą jest fakt, że książkę czytamy z perspektywy wielu osób. To pozwala dużo lepiej zrozumieć historię, a także zachowania poszczególnych bohaterów.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.

Bohaterowie ciekawi, dość dobrze wykreowani. Każdy ma wady i zalety, każdego należy najpierw poznać, aby móc ocenić jego zachowanie, jego punkt widzenia. Tym razem nic więcej Wam o nich nie powiem niż w zarysie historii. Zdradzę tylko, że warto ich poznać i to bardzo blisko.

„Rigor Mortis” to książka z ciekawą, wciągającą, zaskakującą historią, która mnie się podobała. Z przyjemnością polecam.



Moja ocena - 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Labreto oraz na FB



Rigor Mortis

wtorek, 17 lutego 2026

Wydawnictwo Novae Res Książka pt.: "Lulu i Drapek 3. Planeta Kotów” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Lulu i Drapek 3. Planeta Kotów”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Novae Res (współpraca reklamowa baterowa).









Pewnego dnia w klasie Lulu pojawia się nowa uczennica. Basia jest sympatyczna i między dziewczynkami dość szybko rodzi się przyjaźń. Niestety pewne nieporozumienie sprawia, że ranią się nawzajem, a Lulu podejmuje decyzję, której po chwili zaczyna żałować. Na dodatek znika ukochany kotek, co mocno dołuje Lulu. Na szczęście ma młodszą siostrę, która przypomina jej o magicznych miejscach i przyjaciołach, których tam ma. Dziewczynka postanawia wyruszyć na poszukiwanie kotka, a jednocześnie chce naprawić swoje błędy. Czy jej się to uda?

W książce znajdziemy magiczną historię dla dzieci. Jest ona ciekawa, dość wciągając, a pełna przygód, a jednocześnie taka, z której dziecko może się czegoś ważnego nauczyć. Napisana jest pod dziecko, czyli nie ma w niej wielu trudnych słów, których dziecko mogłoby nie zrozumieć.

Wizualnie jest dość ładna. Znajdziemy w niej czarnobiałe ilustracje, które przyciągają wzrok i zachęcają do poznania treści.

„Lulu i Drapek 3. Planeta Kotów” to ciekawa propozycja dla dzieci lubiących magiczne przygody. Ze swojej strony polecam.



Moja ocena – 8\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Novae Res oraz na FB



Lulu i Drapek 3. Planeta Kotów