Pages

Pages - Menu

piątek, 2 stycznia 2026

Wydawnictwo Egmont Komiks pt.: „Asteriks. Osiedle bogów. Tom 17” - Recenzja

Zapraszam na recenzję komiksu pt.: „Asteriks. Osiedle bogów. Tom 17”, który otrzymałam od Wydawnictwa Egmont (współpraca reklamowa baterowa).









Galowie nadal nie dają się podbić, co mocno denerwuje Juliusza Cezara. Postanawia zmienić taktykę i skoro nie da rady sprawić, aby się poddali, zamierza ich ucywilizować. Postanawia wybudować w pobliżu wioski wspaniałe, nowoczesne osiedle. Według Juliusza ma to sprawić, że Galowie „przejmą” obyczaje, kulturę od Rzymian. Jednak zanim do tego dojdzie, trzeba naszykować miejsce na budowę. Zaczynają od pozbycia się drzew lasu, co wcale nie spodoba się Galą. Co zrobią? Czy plany Juliusza będą zrealizowane? Co jeszcze się stanie?

Za nami kolejny tom przygód Asteriksa, z którymi doskonale się bawiłam. Dla mnie to powrót do lat młodości. Uwielbiałam wszystko, co z nim związane, czytałam zarówno książki, komiksy, jak i oglądałam filmy. Jak podobała mi się nowość wydawnictwa Egmont (a raczej nowe wydanie, bo komiks jest znany od lat)? Zdecydowanie bardzo. Komiks okazał się ciekawy, wciągający, pełen przygód.

Jednak książka to nie tylko komiks i według mnie to ogromna zaleta. Co w takim razie jeszcze w niej znajdziemy? Ponad czterdzieści stron dodatków, a w nich poznamy okoliczności powstawania albumu, zobaczymy archiwalne materiały i dowiemy się wielu ciekawostek o bohaterach, autorach i historii.

Wizualnie komiks jest naprawdę ładny. Ilustracje przyciągają wzrok i zachęcają do sięgania po niego.

„Asteriks. Osiedle bogów. Tom 17” to książka, w której znalazłam ciekawy komiks, a także wiele ciekawostek, okoliczności powstania album i dużo więcej. Z przyjemnością polecam.





Moja ocena – 9\10





Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo Egmont oraz na FB Egmont Polska


Asteriks. Osiedle bogów. Tom 17

Wydawnictwo Lucky Książka pt.: "Miłość w kolorze sepii. Miłość w rytmie walca” - Recenzja

Zapraszam na recenzję książki pt.: „Miłość w rytmie walca”, którą otrzymałam od Wydawnictwa Lucky (współpraca reklamowa baterowa).




Książka pt. „Miłość w rytmie walca” to drugi tom serii

Recenzję tomu pierwszego znajdziecie TU - Miłość w kolorze sepii.


Leokadia i Jan musieli pokonać wiele przeciwności, aby być razem. Udało im się, teraz mogą rozpocząć wspólne życie. Oboje są bardzo szczęśliwi, mają swoje plany i marzenia. Pomału zaczynają wspólną codzienność. Czy to znaczy, że już będzie tylko dobrze? Niestety nie, życie ma dla nich jeszcze wiele niespodzianek i niektóre z nich wcale nie będą przyjemne. Jan wplątał się w coś, na co tak naprawdę nie ma wpływu, jednak popełni duży błąd. Zamiast prawdy będzie kłamał, a to doprowadzi co niejednej bolesnej dla Leokadii chwili. Czy ich miłość wystarczy, aby pokonać przeciwności? Co się stanie, jak prawda wyjdzie na jaw? W co się wplącze Jan? Co jeszcze się stanie? Przed jakimi decyzjami staną?

Tom pierwszy mnie się podobała i nie będę ukrywać, że miałam swoje oczekiwania, sięgając po drugi. Nie były one wcale małe, a jednak autorka spełniła je wszystkie. Śmiało mogę stwierdzić, że książka była po prostu świetna. Ponowieni udałam się w podróż do przeszłości, do okresu międzywojennego i była to naprawdę udana podróż. Historia, jaką znalazłam w książce, według mnie była ciekawa, wciągająca, a jednocześnie dość obrazowała życie w tamtych latach. To opowieść o miłości, która pokonała już wiele przeciwności, jednak życie podsyła jej kolejne, o wielkich zmianach w życiu, byciu żoną wojskowego, rodzinie, na którą tak naprawdę nie można liczyć i wiele więcej. W książce dzieje się dość dużo, a to sprawiło, że nie nudziłam się ani chwilę.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji (niektóre pozostały ze mną jeszcze po jej skończeniu). Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór, a nie należała ona do cienkich książeczek (ma ponad 400 stron).

Bohaterowie pozostali ciekawi, dobrze wykreowani. Zmienili się w pozytywnym znaczeniu tego słowa i mnie te zmiany zdecydowanie się podobały. Leokadia z jednej strony stała się odważniejsza, a z drugiej pozostała sobą (osobą dobrą, uczynną, kochającą). Resztę zmian musicie już odkryć sami, a powiem Wam, że według mnie warto.

„Miłość w rytmie walca” to książka, z którą naprawdę dobrze się bawiłam. Znalazłam w niej ciekawą, wciągającą historią o miłości, która nie będzie prosta. Z przyjemnością polecam.



Moja ocena – 9\10



Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo LUCKY oraz na FB LUCKY Wydawnictwo



Miłość w rytmie walca