Zapraszam na recenzję książki pt.: „Tajemnice panny Underhay. Zbrodnia w rezydencji”, którą otrzymałam od Wydawnictwa MANDO (współpraca reklamowa baterowa).
Książka pt.: „Zbrodnia w rezydencji” to drugi tom serii Tajemnice panny Underhay.
Tom pierwszy to książka pt.: „Zbrodnia i rubin”.
Do niedawna Kitty Underhay myślała, że poza
babcią nie ma nikogo. Teraz wszystko się zmieniło, dowiedziała
się o krewnych ze strony ojca i zamierza ich odwiedzić, aby poznać
bliżej. Kiedy dociera do majestatycznej rezydencji, jeszcze nie wie,
co za chwilę się stanie. Od samego początku czuje z jednej strony
życzliwość, z drugiej dziwne napięcie.
Niedługo po
przyjeździe dowiaduje się, że przed laty była to jej matka, która
niedługo później zaginęła. Na dodatek znikają poufne, bardzo
ważne dokumenty, a przy schodach dla służby zostaje znalezione
ciało niani. Tajemnice gonią tajemnice, nie wiadomo, kto jest tym
złym. Na szczęście nie jest z tym sama, a u jej boku staje Matthew
Bryanta, mężczyzna, na którego może liczyć. Czy również Kitty
grozi niebezpieczeństwo? Czy uda się odnaleźć dokumenty? Kto
okaże się mordercą? Co jeszcze się stanie?
Tom pierwszy
mnie się podobał, dlatego z przyjemnością sięgnęłam po drugi.
Czy trzeba je czytać po kolei? W sumie nie potrafię jednoznacznie
odpowiedzieć. Z jednej strony mamy tu dwie osobne zbrodnie. Z
drugiej zdarzenia są po sobie i nie znając pierwszego tomu, możemy
nie do końca rozumieć niektóre relacje.
Mnie książka bardzo
się podobała i to nawet bardziej niż tom pierwszy. Uważam, że
była pełna tajemnic, sekretów, z ciekawym śledztwem. Momentami
byłam pewna, że już wiem, kto jest mordercą, kto ukradł
dokumenty, jednak po chwili okazywało się, że nie mam racji.
Historia wciągnęła mnie na tyle, że ciężko było się oderwać
od czytania. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.
Akcja
zdecydowanie sprawnie poprowadzona, z ciekawymi zwrotami, które
potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się dość szybko, a
podczas czytania towarzyszyły mi emocje.
Główną bohaterką
tak jak i w pierwszym tomie jest Kitty. Już wtedy ją polubiłam i
zadnie nie zmieniłam. Nadal pozostała z jednej strony wrażliwa, z
drugiej odważna, dążąca do poznania prawdy, odkrycia wszystkich
tajemnic.
„Tajemnice panny Underhay. Zbrodnia w rezydencji”
to książka, która mnie zdecydowanie się podobała,
niejednokrotnie mnie pozytywnie zaskoczyła i uważam, że warto ją
przeczytać.
Moja ocena – 9\10
Serdecznie zapraszam na stronę Wydawnictwo MANDO oraz na FB